Medycyna w sporcie żużlowym po raz kolejny udowadnia, iż niemożliwe nie istnieje. Dan Thompson, utalentowany Brytyjczyk broniący w Polsce kolorów H. Skrzydlewski Orła Łódź, zaledwie kilka tygodni po fatalnej kontuzji obojczyka ponownie wyjechał na tor.
Pech dopadł zawodnika na początku miesiąca podczas meczu ligi brytyjskiej. Thompson, który znajdował się w kapitalnej dyspozycji, stracił panowanie nad motocyklem i zanotował koszmarny upadek. Brytyjczyk opuszczał owal w olbrzymim bólu, a późniejsza diagnoza była bezwzględna – złamanie obojczyka. Uraz ten przyszedł w najgorszym możliwym momencie, ponieważ 22-latek był w prawdziwym gazie, seryjnie zdobywając punkty na Wyspach. W kuluarach mówiło się o długiej przerwie, a sam żużlowiec nie ukrywał rozpaczy. Thompson nie zamierzał jednak marnować czasu w wielotygodniową rekonwalescencję, o czym poinformował w swoich mediach społecznościowych.
– Wspaniale jest wrócić na tor po raz pierwszy, odkąd na początku tego miesiąca złamałem obojczyk. Odbyłem dziś dobrą sesję treningową na Hydroscand Arena i ponowne kręcenie kółek było świetnym uczuciem – przekazał w niedzielę niezwykle uradowany Dan Thompson.
W rozmowie z brytyjską telewizją BSN żużlowiec zdradził, iż proces gojenia przebiegł nadzwyczaj sprawnie, a ból nie daje mu się już we znaki. Zawodnik ma już bardzo precyzyjny plan na najbliższe dni i chce rzucić się w wir walki.
– Tak, mam nadzieję, iż wrócę już w przyszłym tygodniu. Akurat następny tydzień zapowiada się dla mnie dość spokojnie, więc postaram się spokojnie i bez pośpiechu wdrożyć z powrotem. W tej chwili nie odczuwam już zbyt dużego bólu. Oczywiście złamanie czegokolwiek w trakcie sezonu nigdy nie jest idealne, zwłaszcza iż ten czas jest taki krótki, a mi naprawdę dobrze się jechało. No ale… mam wielką nadzieję na powrót w przyszłym tygodniu – przyznał otwarcie brytyjski żużlowiec.
Oficjalny powrót Thompsona rozpocznie się od absolutnego święta światowego speedwaya. Żużlowiec otrzymał bowiem nominację na prestiżowy turniej z cyklu Grand Prix.
– Myślę, iż najpierw będę rezerwowym podczas Grand Prix w Manchesterze. Dokładniej to drugim rezerwowym, więc szanse na to, iż faktycznie wyjadę na tor, są raczej znikome… – tonuje nastroje z uśmiechem sam zainteresowany.
Dla sztabu szkoleniowego H. Skrzydlewski Orła Łódź informacja o pełnej sprawności Brytyjczyka to doskonała wiadomość, choć sytuacja zawodnika w Polsce wciąż nie należy do najłatwiejszych. Thompson rozpoczął sezon w roli rezerwowego, a na swój debiut w rozgrywkach ligowych nad Wisłą wciąż czeka. Wszystko przez bardzo trudną rywalizację o miejsce w kadrze, w której jego głównym konkurentem jest zbierający świetne opinie i bardzo szybki Villads Nagel.
















