Żużel. Zmarzlik wskazał źródło problemów Motoru! To mogło skończyć się katastrofą!

1 tydzień temu

45 punktów potrzebował Orlen Oil Motor Lublin, by zameldować w fazie play-off. Spotkanie rozpoczęli lepiej niż rywale, którzy jednak odrobili straty i w 14. biegu za sprawą Bartosza Zmarzlika i Kacpra Woryny zapewnili sobie triumf.

– Spadł kamień z serca, bo atmosfera była niemal jak podczas finału. Z drugiej strony fajnie przeżywać takie emocje w rundzie zasadniczej – skomentował po meczu Bartosz Zmarzlik.

Żużel. Hegemon ligi z pierwszą porażką? Chcą sprawić niespodziankę

Żużel. Taktyczny kryminał Kościechy?! Tak tłumaczy porażkę z Motorem i brak play-off

Porażka w tym spotkaniu byłaby prawdziwą katastrofą. Początek mistrza świata mógł mieć tragiczne skutki, gdyż po dwóch gonitwach miał na swoim koncie zaledwie punkt.

– Doskonale zdawaliśmy sobie sprawę z wagi tego spotkania. Każdy punkt był niezwykle ważny. Bardzo się cieszymy z ostatecznego rozstrzygnięcia, ponieważ tor w Grudziądzu jest naprawdę wymagający, co do ustawienia motocykla. Maszyna musi pomagać zawodnikowi, bowiem samemu kilka można zdziałać – powiedział Zmarzlik.

Żużel. Vaculik odkupił winy! „Spadł mi największy w karierze kamień z serca”

– Przestrzeliłem ze wszystkim po próbie toru. Potem poszliśmy, może nie va banque, ale stwierdziliśmy, iż jak już teraz nie będzie dobrze, to coś ze mną jest dziś nie tak. Na szczęście obraliśmy odpowiedni kierunek i trzy ostatnie wyścigi wyglądały dobrze – dodał.

Żużel. Dziś Polska jedzie o złoto! Gdzie oglądać ściganie w Grudziądzu?

Lider „Koziołków” nie ukrywa, iż wpływ na ich pozycję w tabeli miały kontuzje, a szczególnie ta Fredrika Lindgrena. To właśnie w tym okresie Orlen Oil Motor stracił najwięcej punktów, przez co o górną czwórkę drżał do ostatniej kolejki.

– W końcu jedziemy pełnym składem, bo w trakcie rundy zasadniczej przegraliśmy kilka ważnych spotkań w tak zwanym ładnym stylu. Wszystkie dwoma punktami. Teraz można gdybać, ale mając wówczas Fredrika w składzie, byłoby nam łatwiej. Doprowadziliśmy jednak do takiej sytuacji i każdy z nas był za to odpowiedzialny. Wszyscy zmagaliśmy się z pewnymi kłopotami. Z drugiej strony nie ma co narzekać, bo na tym to polega, iż cały czas trzeba stawiać czoła pewnym wyzwaniom – zakończył Bartosz Zmarzlik.

Idź do oryginalnego materiału