Żużel. Zaczęli jak nigdy, skończyli jak zawsze. Pewne zwycięstwo GKM-u (RELACJA)

12 godzin temu

Jakub Miśkowiak, będący przecież w przeszłości zawodnikiem „Gołębi”, najlepiej ruszył spod taśmy na inaugurację. Nie mógł jednak tego tak zostawić Michael Jepsen Jensen, który ostatecznie przeciął linię mety jako pierwszy. Maksym Drabik wyszarpał trzecią lokatę, a więc to gospodarze rozpoczęli mecz od zwycięstwa. Krótko po starcie wyścigu juniorskiego po kontakcie z Kevinem Małkiewiczem na tor przy Hallera 4 upadł Szymon Ludwiczak. Arbiter Paweł Słupski zdecydował, iż w drugim podejściu obejrzymy całą czwórkę. Tu Bastian Pedersen zburzył marzenia Franciszka Karczewskiego o trzech punktach. Za plecami młodego Duńczyka do mety dotarli obaj juniorzy gości. Po kontakcie z Szymonem Ludwiczakiem do mety nie dotarł Kevin Małkiewicz, którego motocykl odmówił posłuszeństwa. Duet Tarasienko-Fricke, który wysforował się na czoło stawki na starcie trzeciej potyczki, ograł Sebastian Szostak. Rosjanin z polskim paszportem tak naciskał na żużlowca rodem z Ostrowa, iż ostatecznie zabrał mu biegowy triumf. Perypetie przydarzyły się także w biegu czwartym. Z przodu gwałtownie znaleźli się Mads Hansen i Franciszek Karczewski, ale o koło Polaka zahaczył zastępujący Damiana Millera Kevin Małkiewicz. I Małkiewicz, i Karczewski zapoznali się z nawierzchnią owalu. Z powtórką pożegnał się 20-latek z Krono-Plast Włókniarza. Honoru gości bronił więc po ponownym stanięciu pod taśmą tylko Mads Hansen. To on przewodził stawce, a za jego plecami o to, kto zajmie drugie miejsce, walczyli zawodnicy w niebieskim i czerwonym kasku. Ostatecznie za ściganie rodaka wziął się Bastian Pedersen, ale przewaga rywala była zbyt duża. Po podziale punktów wynik po pierwszej serii zawodów brzmiał: 13:11.

Żużel. Przeciwległa prosta: Szybkość nie wybacza nikomu.

Żużel. Prezydent reaguje ws. budowy obok „Olimpico”! Ważna deklaracja!

Żużel. Przełomowe wieści ws. Patryka Budniaka ze szpitala! „Wybudzony i odpowiada na kontakt”

Od zera do bohatera, od bohatera do zera – tak wyglądał początek drugiej serii w wykonaniu Madsa Hansena. Zawodnik z Półwyspu Jutlandzkiego po wygranej w pierwszym starcie teraz zamknął stawkę. Karty rozdawał Max Fricke. Hansen dwoił się i troił, by dorwać jadącego na ostatniej punktowanej pozycji Maksyma Drabika, ten jednak się obronił. Co więcej, Drabik rozkręcił się na tyle, iż chciał dopaść drugiego Jakuba Miśkowiaka. Te wysiłki spełzły jednak na niczym. Niespodziewanie rozgrywka o triumf w biegu numer sześć rozegrała się między najmłodszymi w tym gronie Kevinem Małkiewiczem i Sebastianem Szostakiem. Częstochowianin prowadził w początkowej fazie, ale znajomość ścieżek sprawiła, iż ze zwycięstwa cieszył się młodzieżowiec miejscowych. Małkiewicz oparł się presji ze strony tak doświadczonego zawodnika jak Rohan Tungate. Po dwukrotnym wyniku 4:2 w przedłużonej do ósmego biegu części spotkania padły dwa remisy. To duńska para Pedersen-Jepsen Jensen wydawała się murowanymi faworytami do rozstrzygnięcia siódmej gonitwy na swoją korzyść. Pogodził ich jednak Jaimon Lidsey, umiejący obronić się przed miejscowym asem, czyli „MJJ-em”. Na zwieńczenie tego fragmentu spotkania na zwycięskie tory wrócił Hansen, wyznający dziś chyba zasadę „wszystko albo nic”. Przechytrzył on Wadima Tarasienkę i Bastiana Pedersena. 27:21 na korzyść ekipy Roberta Kościechy w tym momencie.

Żużel. Falubaz bez nadziei na zwycięstwo? Liczą na zacięty mecz

Żużel. Dla kogo derby Stal-Falubaz? Unia i Motor na styk! „Miedziak” typuje 6. kolejkę

Żużel. Szykuje się duże zamieszanie? Mecz PGE Ekstraligi przesunięty

Zaliczający świetne spotkanie Kevin Małkiewicz gwałtownie zajął pierwszą lokatę w dziewiątym rozdaniu punktowym. Michael Jepsen Jensen rzucił się zaś we wściekłą pogoń za Rohanem Tungate’em i osiągnął swój cel, dołączając do młodszego kolegi. To na konto Bayersystem GKM wpadła więc pełna zdobycz. Nie było końca „atrakcjom”, bo w dziesiątej potyczce nie podniosła się taśma na pierwszym polu startowym. Kiedy cała czwórka przygotowywała się do powtórki, ponownie rozpadał się deszcz, stawiający pod znakiem zapytania dalsze losy meczu. Potrzebna była jednak trzecia wersja tego rozstrzygnięcia, bo oto taśma zastrajkowała po raz kolejny. Mimo rzęsiście padającego już deszczu padła jednak komenda: jedziemy! Żużlowcy biorący udział w dziesiątym biegu zajęli więc swoje miejsca. Wydawało się, iż to Grudziądzanie znów wygrają podwójnie, ale jadący na trzecim miejscu Jaimon Lidsey upadł po kontakcie z Maksem Fricke. Kiedy sytuacja została jako tako opanowana, a Australijczyk wypadł z ponownego podejścia. „Maksymalny” duet Bayersystem GKM-u, czyli Max Fricke i Maksym Drabik, pewnie poradził sobie z osamotnionym Franciszkiem Karczewskim. Młody Częstochowianin miał problemy z płynną jazdą i stracił dużo dystansu do rywali. 37:23 to wynik rywalizacji po 2/3 jej trwania.

Trzy kolejne wyścigi to pokaz siły zespołu Roberta Kościechy. Przybysze spod Jasnej Góry mogli zwyciężyć dubeltowo jedenastą potyczkę, ale najpierw rozdzielił ich Max Fricke, chwilę później defekt zaliczył jadący na prowadzeniu Rohan Tungate. Po chwili jasny sygnał wysłali Kevin Małkiewicz i Maksym Drabik, którzy ograli Szymona Ludwiczaka i Sebastiana Szostaka. Wadim Tarasienko okazał się w trzynastym biegu lepszy od Jaimona Lidseya, zwyciężając. Dzięki wynikowi 4:2 przewaga „Gołębi” była już przytłaczająca-50:28.

Żużel. Szczera rozmowa w Wybrzeżu. Jedzie lepiej, gdy jest… cieplej?

Żużel. Kiedy powrót Ratajczaka? Nowe wieści od zawodnika Falubazu!

Jeszcze w wyścigu czternastym Mariusz Staszewski próbował ratować się rezerwą taktyczną. W parku maszyn został Sebastian Szostak, a do boju ruszył Mads Hansen. To duet gości początkowo nadawał ton rywalizacji, ostatnie słowo należało jednak do Maksyma Drabika, który ich pogodził. W ostatnim wyścigu mieliśmy małą potyczkę Australia-Dania, pojechało bowiem po dwóch zawodników z obu tych krajów. Mads Hansen mógł być kandydatem do zwycięstwa, to jednak zabrał mu napędzony Max Fricke, który do samej mety walczył z Rohanem Tungate’em. Po biegowym remisie ostateczne podsumowanie tej rywalizacji to 56:34.

6. runda PGE Ekstraligi

Bayersystem GKM Grudziądz-Kroko-Plast Włókniarz Częstochowa 56:34

Byersystem GKM: Michael Jepsen Jensen 8+1 (3,2,2*,1,0), Damian Miller 0 (-,-,-,-), Maksym Drabik 9+2 (1,1,2*,2*,3), Max Fricke 13+1 (1*,3,3,3,3), Wadim Tarasienko 8 (2,1,2,3,0), Bastian Pedersen 8+2 (3,2,1*,1*,1), Kevin Małkiewicz 10 (d,1,3,3,3), Jan Przanowski NS

Krono-Plast Włókniarz: Rohan Tungate 7 (2,2,1,d,2), Sebastian Szostak 3 (3,0,0,0,-), Jakub Miśkowiak 2 (0,2,0,0), Mads Hansen 11+1 (3,0,3,2,2,1*), Jaimon Lidsey 6+1 (0,3,w,2,1*), Franciszek Karczewski 3 (2,w,1), Szymon Ludwiczak 2 (1,0,1), Alan Ciurzyński NS

Bieg po biegu:

1. JEPSEN JENSEN, Tungate, Drabik, Miśkowiak 4:2

2. PEDERSEN, Karczewski, Ludwiczak, Małkiewicz (d) 3:3 (7:5)

3. SZOSTAK, Tarasienko, Fricke, Lidsey 3:3 (10:8)

4. HANSEN, Pedersen, Małkiewicz, Karczewski (w) 3:3 (13:11)

5. FRICKE, Miśkowiak, Drabik, Hansen 4:2 (17:13)

6. MAŁKIEWICZ, Tungate, Tarasienko, Szostak 4:2 (21:15)

7. LIDSEY, Jepsen Jensen, Pedersen, Ludwiczak 3:3 (24:18)

8. HANSEN, Tarasienko, Pedersen, Miśkowiak 3:3 (27:21)

9. MAŁKIEWICZ, Jepsen Jensen, Tungate, Szostak 5:1 (32:22)

10. FRICKE, Drabik, Karczewski, Lidsey (w) 5:1 (37:23)

11. FRICKE, Hansen, Jepsen Jensen, Tungate (d) 4:2 (41:25)

12. MAŁKIEWICZ, Drabik, Ludwiczak, Szostak 5:1 (46:26)

13. TARASIENKO, Lidsey, Pedersen, Miśkowiak 4:2 (50:28)

14. DRABIK, Hansen, Lidsey, Tarasienko 3:3 (53:31)

15. FRICKE, Tungate, Hansen, Jepsen Jensen 3:3 (56:34)

Idź do oryginalnego materiału