Cezary Strumnik to kolejna interesująca postać, która odwiedziła ostatnio stadion Betard Sparty Wrocław. Czterokrotny mistrz świata w klasie OSY 400 skorzystał z zaproszenia klubu i przeżywał gorący mecz Wrocławian z Orlen Oil Motorem Lublin. O wrażeniach ze Stadionu Olimpijskiego, żużlowych wspomnieniach, ale także wielkich sukcesach rozmawiamy w poniższym wywiadzie.
Najgorętsze mecze w ostatnich latach to właśnie te Betard Sparty Wrocław z Orlen Oil Motorem Lublin. Skąd pomysł, aby pojawić się na tym spotkaniu?
Nie będę ukrywał, iż zawdzięczam zaproszenie Adrianowi Skubisowi, który dzieli swoje obowiązki służbowe między pracą w WTS Sparcie Wrocław oraz Polskim Związku Motorowodnym i Narciarstwa Wodnego. Te dyscypliny są takie powiedzmy pokrewne. Już jakiś czas temu w dyskusji wynikł taki pomysł. Padło: „słuchajcie, przyjedźcie do mnie na Spartę”. Ta rozmowa miała już miejsce kilka lat temu i tak co roku mieliśmy przyjechać, ale wiadomo, jak to zawsze z czasem. Teraz jakoś tak wyszło, iż postanowiliśmy, dobra, przyjeżdżamy i się udało. Mamy akurat taką lukę w sezonie, bo jesteśmy po kilku rundach Mistrzostw Polski, po Mistrzostwach Świata, a przed Mistrzostwami Europy i jeszcze następnymi rundami Mistrzostw Polski. Tak właśnie udało nam tutaj przyjechać, zobaczyć jak to jest właśnie na tym czarnym sporcie.
To pierwsza styczność z żużlem? Czy wcześniej gdzieś była jakaś okazja?
Za dzieciaka kilka razy byłem w Pile na stadionie. Moje pierwsze takie skojarzenie w ogóle z żużlem, to jest, jak jako dziecko byłem na jakimś meczu w Pile i wtedy jeszcze kandydatem na prezydenta był Kwaśniewski. Pojawił się na meczu i jechał na motocyklu z jakimś zawodnikiem, nie wiem którym, ale na pewno go przewiózł motocyklem po całym stadionie. To takie pierwsze moje skojarzenie właśnie z żużlem.
Żużel. Jest głos z PRES Toruń ws. Dudka! Ważne wieści! – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Janowski pozdrawia swoje kobietki! Ale słowa po złocie IMP! – PoBandzie – Portal Sportowy
To czasy tej mocnej Polonii Piła, pewnie z Hansem Nielsenem.
Tak, tak, tak, prawdopodobnie z Hansem Nielsenem. Wtedy Stokłosa był jednym z głównych sponsorów całego klubu. Potem oczywiście oglądanie transmisji bardziej w telewizji. Pamiętam Tomka Golloba, Jacka Golloba, był też Sebastian Ułamek. W Grand Prix zawsze kibicowałem Gollobowi, ale wygrać mu się nie udało aż do 2010 roku.

Zawsze był blisko.
Zawsze był blisko, zawsze był drugi, kibicowało się, a jednak nie wygrywał. Później gdzieś tam pod koniec tej kariery zdobył złoty medal. Takie są jakieś tam skojarzenia najbliższe z żużlem, aczkolwiek powiem, iż tak przez ostatnią dekadę, czy tam półtorej dekady, czy dwie dekady powiedzmy nawet, nie śledzę tak tego sportu. Jestem wciągnięty, w 100% zaangażowany w sport motorowodny.
Pochodzisz z Chodzieży, więc tak się zastanawiałem – Piła, Bydgoszcz, któryś z tych ośrodków pewnie na żużel w przeszłości przyciągnął. Jakie są wrażenia na tym dzisiejszym żużlu?
Zmienił się on bardzo. Na pewno bije po oczach profesjonalizm. Nie ma co do tego żadnej wątpliwości. Ta organizacja, widać tutaj niesamowite zaangażowanie i klubu, i sponsorów. To wszystko działa tutaj naprawdę rewelacyjnie. Widać, jakie to jest wielkie przedsięwzięcie Sparty Wrocław, ale też i miasta, i całej ligi. Transmisja na żywo, wszędzie akredytacja i tak dalej. Naprawdę widać tutaj ten wysoki poziom. Nie bez kozery jest to nazywane najlepszą ligą żużlową świata.
Startuje Pan w kategorii OSY 400, która nazywana jest żużlem na wodzie. Skąd te podobieństwa?
Mnóstwo jest tych podobieństw. Najpierw może wymienię takie podstawowe. Pierwsze, największe, najważniejsze techniczne podobieństwa – nie ma hamulców i skręcamy tylko w lewo. Start jest zatrzymany, czyli tak jak na żużlu, i niesamowicie ważny. Oczywiście te trasy tam są trochę inne, bo tutaj jest owal, natomiast u nas są trasy, które są po trzech bojach, po dwóch bojach, po czterech, w zależności od zbiornika wodnego.
Żużel. Zmarzlik z kartką za atak na Dudka? Sędzia o kontrowersjach z IMP! – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Zmarzlik odniósł się do sytuacji z Dudkiem. Brakowało mu słów – PoBandzie – Portal Sportowy
Na pewno u nas różni się to, iż my musimy wykorzystywać warunki naturalne, które mamy, czyli jeziora, rzeki, jakieś tam zbiorniki wodne, zalewy itd. W zależności od tego akwenu te trasy są różnie ustawiane. Tak jak wspomniałem, tych technicznych analogii jest jednak bardzo dużo. o ile chodzi o moją klasę, mówi się na to dodatkowo żużel, dlatego iż te trasy są zwykle trochę krótsze niż w innych klasach. Ta klasa jest bardzo wyrównana, ponieważ startujemy na tych samych silnikach. Podobnie nie jest w żużlu?

Nie ma obowiązku, żeby stosować jednego, ale firma GM zmonopolizowała rynek. Są jednak różni tunerzy, którzy po prostu ten sprzęt przygotowują zawodnikom.
To u nas jest tak, iż trzeba używać silnika tylko i wyłącznie jednej marki, jednego rodzaju i jest on objęty w 100% homologacją. Nie może być on zmieniany, w żaden sposób modyfikowany. Aczkolwiek oczywiście też jest tak, iż mamy swoich tunerów, te silniki są tam na różne sposoby zmieniane, dostrajane i robione też trochę pod zawodnika, co kto oczekuje. To jest też taka analogia z żużlem.
Dodam, iż ten sport jest bardzo mocno rozwinięty w Japonii. I to dlatego, iż w Japonii, gdzieś tam w tych latach powojennych, czyli w latach 50-tych, 60-tych, oni nie mieli, nie mają zbyt dużo terenu lądowego, więc postanowili wprowadzić taki żużel na wodzie, a mianowicie wybudowali stadiony wodne, gdzie dokładnie są wyścigi praktycznie analogiczne jak na żużlu. To się dzieje właśnie na wodzie i to jest wielomilionowy biznes, ponieważ tam ludzie obstawiają na to pieniądze i właśnie stamtąd się wywodzi ta moja klasa.
Jeszcze jedna rzecz taka podobna to chyba ślizg kontrolowany, który można znaleźć i tutaj, i tutaj.
Tak, to są łódki typu hydroplan, a mianowicie one się charakteryzują tym, że, to taki szczegół techniczny, iż pływaki nie mogą być dłuższe niż 30% całej długości łódki, więc z tyłu to dno jest płaskie, a to powoduje nam to, iż łódka nie skręca w miejscu, tylko jedzie takim ślizgiem i spod łódki, spod pływaka z przodu wychodzi taki piękny biały pióropusz wody.

To tak jak szpryca…
Tak, dokładnie jak szpryca. U nas też jest szpryca, też nie za bardzo można jechać za kimś, bo można stracić grip i można odlecieć, na pewno się hamuje, o ile się jedzie długo za kimś. To jest bardzo analogiczne, o ile chodzi o naszą dyscyplinę.
To może będzie chęć spróbowania wsiąść na motocykl żużlowy, skoro to tak podobne?
Może kiedyś, jakby była taka możliwość? Miałem okazję spotkać Macieja Janowskiego w parku maszyn pierwszy raz w życiu. Posturą wygląda prawie idealnie jak ja, choćby moi mechanicy powiedzieli: „Czarek, ty się tutaj nadajesz do tego, taki niski, taki wzrost”. Chyba już jednak nie te lata.
Ten rok, z tego, co sprawdziłem, już jest dla Ciebie bardzo udany. Czwarte mistrzostwo świata, trzecie z rzędu, ale chyba żeby dopełnić ten bardzo udany sezon, to jeszcze mistrzostwa Europy pod koniec sierpnia we Włoszech.
Tak jest. Idzie bardzo dobrze, trzeba postawić taką kropkę nad i w tym sezonie. Nawet wczoraj robiliśmy trening do wieczora, akurat ja trenowałem, ja jeździłem, sprawdzaliśmy nowe rzeczy, jeszcze nowe śruby wjechały. Jest moc, jest wszystko okej, więc myślę, iż na pewno będziemy się liczyć w stawce na 100%. Wiadomo, to są zawody, może potoczyć się różnie. Dodatkowo akurat we Włoszech jedziemy na rzece, a zawody na rzece zawsze są takie trochę obarczone ryzykiem, bo nigdy nie wiadomo co w tej rzece płynie. Czasami płyną jakieś tam śmieci, konary drzew i tak dalej. Dużo rzeczy może się zdarzyć, aczkolwiek na pewno będziemy bardzo mocni w stawce.

W żużlu od lat hegemonem jest Bartosz Zmarzlik. Tutaj też w tej klasie mamy taki czas, kiedy rządzą Polacy, bo Twoje mistrzostwa świata, wicemistrz świata Jeremi Jóźwiak też z teamu…
Jakby nie patrzeć, to tak, rozdajemy karty. Nie ukrywam, iż jesteśmy bardzo mocni i nie wszystkim się to podoba oczywiście. Umówmy się szczerze, nie jestem najbardziej lubianą osobą w parku maszyn. Jak ktoś wygrywa, to jest taka zasada bij mistrza. Trochę tak to wygląda, ale staramy się być skupionymi na zadaniu i staramy się po prostu uzyskiwać jak najlepsze rezultaty.
Rozmawiał BARTOSZ RABENDA


1 tydzień temu















