Można powiedzieć, iż pierwszą porażkę ponieśliśmy już przed rozpoczęciem zawodów. Mimo niezwykle intensywnej promocji finału DPŚ, niektóre sektory PGE Narodowego świeciły pustkami. Na stadionie zasiadło niecałe 40 tysięcy kibiców.Wszyscy zgromadzeni w Warszawie Polacy mieli jednak nadzieję, iż później będzie już tylko pozytywnie.
Bajeczny początek Australii. Polska od początku traciła
Po starcie zawodów nic jednak na to nie wskazywało, bowiem pierwsza seria ułożyła się pod dyktando Australijczyków, którzy mają dobre wspomnienia z PGE Narodowego. Max Fricke i Jason Doyle wygrywali tu rundy Grand Prix, a Brady Kurtz stał na podium. Reprezentacja „Kangurów” od początku udowadniała, iż te sukcesy nie były przypadkowe, a jej zawodnicy przez cały czas czują się tu świetnie. Po czterech biegach Australia miała na koncie komplet 12 punktów i wszyscy rywale już na tym etapie mogli zastanawiać się nad rezerwami. Męczyli się Polacy, którzy w żadnym z wyścigów pierwszej serii nie nawiązali choćby walki z Australijczykami, a jeszcze gorzej spisywali się Brytyjczycy i Duńczycy.
Na pierwszą trójkę reprezentacja Polski musiała czekać aż do wygranego przez Bartosza Zmarzlika biegu ósmego. Sytuacja biało-czerwonych nie uległa jednak znaczącej poprawie, ponieważ w biegach 5-12 żaden Polak oprócz Zmarzlika nie był w stanie dojechać choćby na drugiej pozycji. Pewne pozytywy jednak się pojawiły – wprowadzony do zawodów w 11. biegu Woryna odpłacił się skuteczną walką o punkt z Fricke, a w gonitwie kończącej trzecią serię wykluczony za atak na Wrighta został Doyle. Wydawało się, iż dzięki temu Polska zdoła odrobić aż trzy punkty, ale na ostatnim okrążeniu napędzony po zewnętrznej Thomsen nie dał szans Zmarzlikowi. Po dwunastu wyścigach 23 punkty na koncie miała Australia, a 17 Polska. Bardziej musieliśmy oglądać się jednak do tyłu, bowiem po 16 „oczek” znajdowało się w dorobku Wielkiej Brytanii i Danii z wyraźnym liderem w osobie Michelsena.
Skończyli tak, jak zaczęli. Australia z zasłużonym złotem DPŚ 2026
Resztki marzeń o złotym medalu zaczęły opuszczać polskich kibiców po biegu piętnastym, gdy za upadek bez kontaktu wykluczony został Woryna. Ponadto w gonitwie szesnastej, w której spotkali się czterej liderzy swoich ekip, dopiero trzeci dojechał do mety Zmarzlik. Pokonał co prawda niepokonanego wcześniej Douglasa, ale nie był w stanie zawalczyć z bardzo szybkimi Lambertem i Michelsenem. Przed biegami nominowanymi Polska traciła 7 punktów do Australii, a na 3 odskoczyli fenomenalni w drugiej części zawodów Duńczycy, którzy w biegach 10-16 zdobyli aż 17 punktów!
Ostatnie biegi dostarczyły wielu emocji. W siedemnastym najlepszy był Woryna, a w osiemnastym 2 punkty zdobył Zmarzlik, dzięki czemu Polska dogoniła Danię. Warto również zaznaczyć, iż w pierwszym podejściu do 18. gonitwy na tor bez najmniejszego kontaktu upadł Michelsen, który z niewiadomych względów miał bardzo duże pretensje do kapitana polskiej reprezentacji. Zmarzlik nie wykorzystał jednak drugiej szansy (w pierwszej odsłonie też jechał za Maxem Fricke) i przegrał z Australijczykiem. To oznaczało, iż jedyna w warszawskich zawodach reprezentacja spoza Europy jest już praktycznie pewna złota. Kropkę nad „i” postawił Kurtz w 19. biegu, zaś 20. wyścig przesądził o tym, iż srebro trafiło w duńskie ręce. Ostatecznie Australia zdobyła 38 punktów, Dania 30, Polska 29, a Wielka Brytania 23.
Dla Australii jest to trzeci złoty medal DPŚ. Poprzednie zdobywała w sezonach 2001 i 2002. Ponadto „Kangury” były najlepsze w Drużynowych Mistrzostwach Świata 1976 i 1999, a także SoN 2022 oraz 2025.
Wyniki finału DPŚ 2026 w Warszawie
Australia: 38
13. Ryan Douglas (3,3,3,0,1) 10
14. Brady Kurtz (3,2,1,3,2) 11
15. Jason Doyle (3,2,W,2,3) 10
16. Max Fricke (3,0,0,1,3) 7
20. Rohan Tungate ) 0
Dania: 30
9. Mikkel Michelsen (2,3,2,3,2,W) 12
10. Leon Madsen (0,1,0,2,2) 5
11. Michael Jepsen Jensen (0,-,2,3,0) 5
12. Anders Thomsen (0,-,3,2,3) 8
19. Frederik Jakobsen (0) 0
Polska: 29
1. Bartosz Zmarzlik (1,3,2,2,1,2) 11
2. Maciej Janowski (1,1,-,-,-) 2
3. Dominik Kubera (2,0,-,-,-) 2
4. Patryk Dudek (2,1,1,1,-) 5
17. Kacper Woryna (1,3,W,3,1,1) 9
Wielka Brytania: 23
5. Robert Lambert (1,3,2,3,3,2) 14
6. Charles Wright (1,2,1,1,0) 5
7. Adam Ellis (2,0,0,0,1) 3
8. Leon Flint (0,1,-,0,0) 1
18. Tom Brennan NS
Bieg po biegu:
1. Kurtz, Dudek, Lambert, Thomsen (2:1:0:3)
2. Douglas, Kubera, Wright, Jensen (4:2:0:6)
3. Doyle, Michelsen, Janowski, Flint (5:2:2:9)
4. Fricke, Ellis, Zmarzlik, Madsen (6:4:2:12)
5. Michelsen, Wright, Dudek, Fricke (7:6:5:12)
6. Lambert, Doyle, Madsen, Kubera (7:9:6:14)
7. Douglas, Michelsen, Janowski, Ellis (8:9:8:17)
8. Zmarzlik, Kurtz, Flint, Jakobsen (11:10:8:19)
9. Douglas, Lambert, Dudek, Madsen (12:12:8:22)
10. Michelsen, Zmarzlik, Kurtz, Ellis (14:12:11:23)
11. Lambert, Jensen, Woryna, Fricke (15:15:13:23)
12. Thomsen, Zmarzlik, Wright, Doyle (W) (17:16:16:23)
13. Woryna, Thomsen, Fricke, Flint (20:16:18:24)
14. Jensen, Doyle, Dudek, Ellis (21:16:21:26)
15. Kurtz, Madsen, Wright, Woryna (W) (21:17:23:29)
16. Lambert, Michelsen, Zmarzlik, Douglas (22:20:25:29)
17. Woryna, Madsen, Douglas, Flint (25:20:27:30)
18. Fricke, Zmarzlik, Ellis, Michelsen (W) (27:21:27:33)
19. Thomsen, Kurtz, Woryna, Wright (28:21:30:35)
20. Doyle, Lambert, Woryna, Jensen (29:23:30:38)
Pełna relacja z Warszawy jest dostępna TUTAJ.















