Żużel. Wszedł w buty kontuzjowanego kolegi! Cyfer o nowej roli i ukrytym defekcie (WYWIAD)

3 dni temu

W obliczu braku Wiktora Jasińskiego mogliśmy Pana oglądać jako trenera szkółki. Jak podobała się praca w nowej roli?

Na pewno dopóki nie ma Wiktora, to można powiedzieć, iż go zastępuję. To jest coś dla mnie nowego. Fajnie jest podszkolić i dzielić się swoim doświadczeniem z toru z młodszymi adeptami. Widzę, iż słuchają i to też jest fajne. Póki mam na to chwilę czasu i mieliśmy przerwę w startach w lidze, to z chęcią zawsze doradzę i pomogę, jak tylko będę potrafił. Na pewno to fajne, nowe doświadczenie.

A co było takim największym problemem w tej roli? Niemoc wytłumaczenia jakichś rzeczy?

Poznanie tych chłopaków przede wszystkim. Chciałoby się, żeby słuchali tych rad od razu, ale z biegiem czasu w pewno się przełamują do tego wszystkiego. Największym problemem jest to, żeby ich poznać. Człowiek w trakcie swoich treningów czy na stadionie widział, jak jeżdżą, ale nie przykuwał też takiej uwagi do tego. Teraz jest całkowicie inaczej, bo trzeba obserwować ich cały czas na torze i starać się korygować te błędy, które gdzieś tam popełniają. Dzielić się swoją wiedzą.

Żużel. Zawodnicy Unii z problemami. Michelsen nie dokończył meczu!

Żużel. Rzeszów nie wyciągnął wniosków po wpadce? „Zrobiliśmy ten sam błąd”

Po tych treningach naszła Pana jakaś myśl, iż chciałby Pan to robić po zakończeniu kariery?

Myślę, iż z biegiem czasu może i tak, ale na razie jeszcze nie kończę kariery. choćby się nad tym nie zastanawiałem, bo jestem skupiony na swojej osobie, ale zobaczymy, co czas przyniesie. Jeszcze trochę lat jazdy mnie czeka, także fajnie, iż udało mi się zrobić te papiery na instruktora sportu żużlowego. Nowe doświadczenie, nowe możliwości, także na pewno jestem zadowolony. Żałuję, iż dużo szybciej tego nie zrobiłem, ale te nabory wyglądały tak, jak wyglądały. To było bodajże 2-3 lata temu i teraz się udało. Także patrzę gdzieś tam pod kątem przyszłości, a teraz skupiam się na sobie. Oczywiście teraz, jak trenuję chłopaków i mogę coś doradzić, to jest to dla mnie nowe doświadczenie, z którego gdzieś tam będę mógł skorzystać dalej.

Ten sezon zaczął się dla Ciebie bardzo dobrze i chyba utarłeś nosa kilku niedowiarkom, bo można było przeczytać w niektórych komentarzach, iż nie wierzyli.

Szczerze, to choćby tego nie czytam i nie mam zamiaru zaprzątać sobie tym głowy. Po prostu wiem, iż stać mnie na to. Startowałem w tej lidze już wcześniej, jak widzę, teraz jestem bardziej przygotowany do tego wszystkiego. Nie ma problemów, jeżeli chodzi o budżet czy o sponsorów. Mam duże wsparcie rodziny i oczywiście sponsorów. Także jestem spokojny i też wiem, na co mnie stać. Wiadomo, różne rzeczy się dzieją, ale z chłodną głową podchodzę do tego wszystkiego i chcę jak najlepiej wykonywać swoją pracę. Tak, aby na koniec sezonu móc to wszystko spokojnie podsumować i pokazać się z jak najlepszej strony.

Żużel. Frątczak kandydatem na prezesa Falubazu?! Zabiera głos!

Czy w Łodzi pod koniec zawodów borykałeś się z jakimiś problemami?

Tak, w Łodzi borykałem się z takimi problemami, iż po drugim starcie powinienem zmienić motocykl, a tego nie zrobiłem, bo wdał się ukryty defekt, o którym dowiedziałem się po meczu i brakowało mi tam po prostu mocy. Ale jeżeli chodzi o tor, to mi nie przeszkadzał. Jeden, jedyny mój błąd był taki, iż uparłem się na pierwszy motocykl, którego nie chciałem zmienić, bo cały czas wydawało mi się, iż szukamy w ustawieniach czegoś innego. A to po prostu była decyzja, do której się przyznaję, iż tego nie zrobiłem – muszę być bardziej decyzyjny w tym wszystkim i myślę, iż będzie dobrze. Tak więc w Łodzi, tak jak dało się zauważyć, borykałem się z drobnym problemem, ale już wiemy, co to było, także trzeba patrzeć do przodu.

W jakich nastrojach wyjechaliście z Motoareny? Przed zawodami 44 punkty moglibyście brać w ciemno, ale wydaje mi się, iż zasłużyliście co najmniej na ten jeden punkt i pozostało chyba na to szansa.

Szczerze, to choćby nie myślę o tym, czy będzie ten wynik remisowy. Fajnie by było, bo to dodatkowy punkt do tabeli, ale to już jest w rękach góry, nie naszej. Wiadomo, chce się wygrywać te mecze i w tej Łodzi szło nam dobrze pomimo tych wszystkich problemów, jeżeli chodzi o zespół. Wypadł Wiktor, wypadł William, więc można powiedzieć, iż jechaliśmy osłabieni, ale udało się wyciągnąć bardzo dobry wynik. Myślę, iż niejednego kibica tym zaskoczyliśmy. Mamy młody, wyrównany zespół, który chce się ścigać i pokazywać z jak najlepszej strony, więc to też jest naszym atutem i niejeden zespół jeszcze zaskoczymy w tym roku.

Żużel. Kawczyński bije się w pierś po meczu z Unią! „Przez moje błędy uciekły punkty”

Jeszcze przed sezonem mówiłeś o zagranicznych ligach, iż będziesz szukał tam kontraktu. Chyba Northampton Foxes zdecydowały się finalnie na kogoś innego. Będzie jeszcze jakieś podejście do lig zagranicznych, czy jak dobrze idzie w Polsce, to skupiamy się już tylko na tej lidze?

Na razie w głównej mierze skupiam się na startach w Polsce, ale co przyniesie czas, to zobaczymy. Wiadomo, propozycja zawsze może się pojawić jeszcze w trakcie sezonu. Na ten moment, jak już wystartowaliśmy w Polsce, to skupiam się na tutejszej lidze, bo ona jest najważniejsza, a każda liga zagraniczna będzie po prostu dodatkiem, żeby pościgać się na innych torach i być na bieżąco ze sprzętem i ze wszystkim. Będę się starał coś znaleźć, ale nic na siłę. Wiadomo, iż to też jest nasza praca i czas pokaże.

Rozmawiał: Nikodem Kamiński

Idź do oryginalnego materiału