8+1 to dorobek Macieja Janowskiego z wyjazdowego meczu w Grudziądzu. Reprezentant Polski wyglądał nieźle na dystansie, choć nie zawsze można było znaleźć potwierdzenie w punktach. Janowski na pewno daje więcej powodów do optymizmu, niż obaw. Jak sam przyznaje, to efekt ciężkiej pracy jego samego i teamu. Po trzech sprawdzianach w PGE Ekstralidze może już wyciągnąć konkretne wnioski.
– Na mecz z Falubazem zdążyliśmy poczynić takie zmiany, iż moje motocykle były szybkie. Ten początek ligowego sezonu w Polsce nie jest idealny, ale mogę się ścigać i to dla mnie najważniejsze. Tak naprawdę te ustawienia, które używałem przez ostatnie trzy lata, możemy wyrzucić do kosza. One troszeczkę były przekłamane przez podzespoły, które nam nie działały do końca tak, jak powinny – przyznał Maciej Janowski w rozmowie ze speedwaynews.pl.
Ulubieniec kibiców Sparty dodał, iż męczy go wymienianie opon, w zależności od rozgrywek. Jego zdaniem jeden typ opon powinien obowiązywać w całej dyscyplinie żużlowej.
Janowski idzie do przodu, ale Sparta ma problem?
O ile „Magic” rzeczywiście wygląda nieźle, o tyle o jego zespole już tego powiedzieć nie można. Po efektownym zwycięstwie ze Stelmet Falubazem Zielona Góra (64:26), przyszły męczarnie w Gorzowie i skromna wygrana z osłabioną Gezet Stalą Gorzów (46:44). W Grudziądzu słaba postawa m.in. Bartłomieja Kowalskiego i Daniela Bewleya nie uszła na sucho, gdyż to GKM wygrał 48:42.
– Szkoda niedzielnego spotkania. Wydaje mi się, iż za dużo punktów straciliśmy na początku. Gospodarz bardzo dobrze się przygotował. Twardy start może nas nie zaskoczył, bo już widzieliśmy go dużo wcześniej, ale nie mogliśmy do końca złapać ustawień, żeby dobrze z niego wyjeżdżać. Jak widzieliśmy, mijanek na trasie zbyt wiele nie było. Gratulacje dla GKM-u, a my pracujemy dalej i czekamy na Unię Leszno – powiedział nam Maciej Janowski.
Naszego rozmówcę zapytaliśmy jeszcze, czy nie spodziewał się nominacji do wyścigu nr 14. Ostatecznie Piotr Protasiewicz postawił na niemrawego Dana Bewleya, który błysnął tylko w czwartej serii.
– Nie zastanawiam się nad takimi rzeczami. Trener wysyła mnie do walki z takiego pola, z jakiego uważa. Nie dyskutuję, tylko staję pod taśmą – podsumował w odpowiedzi na pytanie speedwaynews.pl.
Maciej Janowski (N), Dominik Kubera (Ż)










