Pod koniec zeszłego tygodnia występująca w lidze szwedzkiej Vargarna zaskoczyła, zapraszając do występu w ćwierćfinałowym starciu Antonio Lindbaecka. 41-latek początkowo pojawił się w Norrkoeping jedynie, by przekazać wiedzę młodszym zawodnikom. Po namysłach zgodził się wystartować w spotkaniu, mimo iż ostatnie zawody odjechał w okresie 2024.
– Pomagałem młodszym zawodnikom Vargarny podczas treningu. Wtedy Peter Jansson zapytał mnie, czy mam ochotę wrócić. I tak zamierzałem tu przyjechać i wesprzeć drużynę, więc dlaczego nie. Ostatnio trochę więcej o tym myślałem i ostatecznie stanęło na „tak” – powiedział Antonio Lindbaeck dla speedwayfans.se.
Żużel. Odmieniony Maksym Drabik! Wziął na klatę brak play-off GKM!
Żużel. Rozstanie po latach z niesmakiem? „Walczyłem zaciekle”
Szwed zaprezentował się zaskakująco dobrze. W czterech startach zdobył 7 punktów, pokonując m.in. Macieja Janowskiego. Nie ukrywa jednak, iż wyjazd pod taśmę kosztował go dużo stresu, jednak sama jazda sprawiała mu przyjemność.
– Było nerwowo. Wczoraj trenowałem i wyczuwałem motocykl, ale stanąć na starcie przed publicznością to zupełnie co innego. Było to trochę niezwykłe, ale emocje wróciły na swoje miejsce. Na torze bawiłem się niesamowicie dobrze – przyznał Lindbaeck.
Żużel. Gwiazda traci miejsce w składzie! Ten ruch da im utrzymanie?
Żużel. Prezes ujawnia! Szokujące rozmowy transferowe z Polakami!
Przed starciem w Eskilstunie zapewniał, iż jest to jednorazowy występ, ale po zawodach sytuacja nieco się zmieniła. Były żużlowiec m.in. GKM-u Grudziądz na temat powrotu porozmawia z najbliższymi.
– Nie da się tak po prostu wskoczyć z powrotem. Mam w sobie na tyle dużo ze sportowca, iż jeżeli mam coś zrobić, muszę to zrobić porządnie. To nie jest kwestia samego wystartowania, to wymaga siły i czasu. Wrócę do domu, porozmawiam z partnerką i zobaczę, czy wyrazi na to zgodę i czy mam w sobie ten zapał. Wiem jednak, iż zostało mi jeszcze kilka lat jazdy, gdybym tylko chciał – powiedział.

2 dni temu














