Jak to jest wchodzić w sezon tak późno? Dużo różniło się to od tego, jak wyglądały poprzednie sezony? Jaka jest różnica?
Różnica jest zasadnicza. Przygotowuję się tak samo, bo w składzie, może nie we wszystkich meczach, ale pod „ósemką” byłem. Zawsze byłem gotowy do jazdy. o ile chodzi o samą jazdę, to wygląda to troszeczkę inaczej, bo tych wyścigów nie ma za dużo. Do oswojenia się z bliskim kontaktem czy ze stresem meczowym to wygląda troszeczkę inaczej. Więc jest to dużo cięższe, nie będę ukrywał, ale trzeba się oswoić z tym, co jest, i nie wracać już do tego, iż gdzieś ten sezon przeleciał, tylko jechać do przodu.
Krzysztof Kasprzak sam mówił, iż byłeś bliski odejścia na wypożyczenie, iż już szukałeś klubu. Zostajesz ostatecznie w Rzeszowie przez sytuację Rasmusa Jensena. Co kierowało tobą, chcąc iść na wypożyczenie? Brak jazdy i szukanie okazji?
Tak, to był tylko i wyłącznie brak jazdy i szukanie okazji. Relacje z klubem były bardzo dobre i teraz są bardzo dobre. Tu nie ma mowy o żadnych perturbacjach pomiędzy mną a klubem. Chęć wypożyczenia była podyktowana tylko i wyłącznie tym, iż chciałem podtrzymać swoją karierę.
A powiedz mi, jak tak długo nie jeździłeś, to jeszcze biorąc pod uwagę, jakie myśli miałeś w poprzednim sezonie, myślałeś, co z twoją karierą będzie?
Zawsze gdzieś się pojawiają myśli, nie będę ukrywał, iż nie. Ale tak naprawdę staram się oddzielić to od jazdy, od życia prywatnego. Gdzieś w tym życiu prywatnym pojawiają się myśli na temat mojej przyszłości. Myślę, iż o ile chodzi o moją przyszłość, to nie mam się co martwić, bo sobie poradzę w każdej dziedzinie, czy to w sporcie, czy w innej. o ile chodzi o żużel, pozostaje mi ambicja i o ile będzie możliwość jazdy dalej, to oczywiście będę dalej w to szedł. o ile takiej możliwości nie będzie, to po prostu zajmę się czymś innym.
Żużel. Transfer Stali Gorzów już za chwilę?! Paluch mówi o debiucie
Żużel. Kogo chciałby pokonać Pawełczak w PGE Ekstralidze? Co za słowa!
Jednym z tych zajęć może będą te streamy, bo kiedyś zaczynałeś to robić trochę sporadycznie. Był jeden live co jakiś czas, jakieś giereczki, ale potem powstał już specjalny profil na Instagramie, troszkę więcej tego jest. Skąd pomysł na taką zajawkę?
Jeżeli chodzi o gry, to gry były obecne od zawsze w moim życiu. To jest taka forma odskoczni od sportu, od jakichś tam problemów i zawsze te gry były w moim życiu obecne, na długo, długo przed live’ami. Ja też wychodzę z założenia, iż lepiej usiąść do komputera, pograć 3–4 godziny, niż łazić po mieście, pić alkohol i odstawiać jakieś krzywe akcje. A o ile chodzi o live’y, to gdzieś po prostu wiem, iż niektóre osoby – kibice czy fani – czują się lepiej z tym, gdy mają z tobą kontakt. Ja też myślę, iż każdy z nas, zawodników, powinien doceniać kibiców, bo to dzięki nim mamy to, co mamy. Więc ja po prostu stwierdziłem: czemu nie, czemu się nie pośmiać wspólnie, czemu sobie nie pogadać. To w żadnym wypadku nie jest gdzieś plan na moje życie, czy choćby tak, jak rozmawialiśmy przed chwilą o ewentualnym zakończeniu kariery w przypadku braku jazdy – ja nie wiążę ze streamowaniem swojego życia. To jest taka odskocznia. o ile sprawiłem komuś tym uśmiech, to się cieszę i tylko na tym mi zależy.
Z perspektywy zawodnika, jak to wygląda? Dałeś taki fajny komentarz, który stał się małym viralem, iż będziecie działać w temacie streama IRL. Jak to wygląda, powiedz coś szerzej.
Jeżeli chodzi o stream IRL (in real life) z zawodów, to myślę, iż będzie bardzo ciężko ze względu na licencję telewizyjną, ale gdzieś chciałbym jakiegoś streama IRL dla widzów zrobić. Tak jak sam powiedziałeś, tego jest mało, tego nie ma, a ja uważam, iż to nie jest żadną ujmą pokazywać to, co się dzieje w parkingu i na torze. Ogólnie mamy już nagrane ujęcia ze ścigania, totalnym przypadkiem się to stało. A o ile chodzi o IRL, to tak jak mówiliśmy – ze względu na licencję zrobienie tego z zawodów będzie ciężkie, ale IRL z treningu, z całą drużyną, ze ścigania się jest jak najbardziej możliwy.
Ale to jest też jakaś forma promocji, bo naprawdę dużo osób jest tym zaciekawionych. Spora część kibiców nie wie, jak to wygląda od środka i o ile mają taką możliwość, to będą to oglądali. A to przyciąga widzów, a potem potencjalnych sponsorów.
Myślę, iż tak, myślę, iż gdzieś nie jest to głupie, bo i fajnie to wygląda. Ja się też z tego cieszę. Później zresztą doszliśmy do wniosku, iż samo takie surowe nagranie też jest bardzo pomocne dla zawodnika. Ten motocykl słychać, możesz sobie to odtworzyć tyle razy, ile będziesz potrzebował, a nie tak jak na torze, iż usłyszysz to raz, i jak czegoś nie wychwycisz, no to już jest twój problem. Więc to też jest fajne narzędzie dla mnie. A o ile chodzi o kibiców czy sponsorów, to rzeczywiście fajnie to wygląda. choćby dzisiaj moja dziewczyna, jak wysłałem jej taki surowy filmik świeżo po nagraniu, to w ogóle stwierdziła, iż jestem bardziej popierdzielony, niż myślała, bo pierwszy raz w ogóle widziała taką perspektywę – z zawodnika jadącego na motocyklu.
Żużel. Sajfutdinow arcyszybki! Mówi o świetnym tunerze i przyszłości w PRES Toruń (WYWIAD)
Żużel. Fani Unii Leszno chcą… zatrzymać Zengotę! Specjalna akcja!
Może i lepiej, iż nie zawsze widać dokładnie, co się dzieje.
Jesteśmy w stanie to jednak poprawić generalnie, bo rzeczywiście ta kamerka jest położona dużo za nisko. Gdzieś na łukach to fajnie wygląda, ale na prostej już tego nie potrzebujemy. Gdzieś już chyba choćby zamówiłem taką przedłużkę, która podniesie tę kamerę troszeczkę do góry. Będziemy to poprawiać. Wiadomo, tak jak mówiłem, o ile ktoś myśli, iż ja nagle uciekam w streamowanie, bo uważam, iż z żużlem może mi nie wyjść, to jest w błędzie. Gry są w moim życiu tylko dodatkiem. Głównie skupiam się na żużlu.
Rozmowy kontraktowe trwają. Rok temu byłeś w KLŻ, teraz za tobą bardzo ciężkie wejście w sezon, ale dostajesz szansę i będziesz regularnie jeździł w 2. Ekstralidze. Zatem w kontekście przyszłego sezonu: jesteś bliżej pozostania w Metalkas 2. Ekstralidze czy jednak w grę wchodzi Krajowa Liga Żużlowa?
Myślę, iż jestem coraz bliżej [decyzji] i nie ukrywam, iż rozmawiam z klubami. To nie są jeszcze rozmowy zaawansowane, ale rozmawiam. Zdecydowanie bliżej mi do Metalkasu.
Widać sporą nagonkę w komentarzach u Wiktora Lamparta, który ma zajawkę na jazdę na crossie, publikuje z tego filmy i ludzie wylewają według mnie niesłuszne żale, pisząc, iż „wziąłby się za jeżdżenie, a nie za nagrywanie”. Podejrzewam, iż Wiktor przejeżdża na motocyklu w terenie tyle, co ci krytycy siedzą w domu. Boisz się, iż podobne komentarze mogą pojawić się u ciebie?
Myślę, iż to jest dobre pytanie. Nie śledzę poczynań Wiktora w internecie czy na YouTubie, ale uważam, iż rzucanie takich określeń przez kibiców nie jest słuszne. Ja, nagrywając odcinek na YouTube, choćby nie myślałem o tym, iż go nagrywam. Wszystko, co robiłem na treningu, było podyktowane dobrym treningiem i odpowiednim doborem ustawień. Nagrywanie było rzeczą drugorzędną. Gdyby to wyszło niefajnie, to po prostu bym tego nie wypuścił. Ale iż wyszło tak, jak wyszło i iż jest to w miarę oglądalne, to puściłem to do sieci. Tak jak jednak mówię: żużel jest na pierwszym miejscu w moim życiu, czy to prywatnym, czy sportowym. Zresztą widać, iż gdybym chciał, to mógłbym robić streama codziennie. A teraz streama nie było chyba przez tydzień, bo cały ten czas poświęciłem przygotowaniom do meczu w Ostrowie. Ostatni był chyba w poniedziałek. Kibice mają prawo oceniać i to jest ich rola. Jedyne, o co można prosić, to żeby jak już komuś się coś nie podoba, to napisał to kulturalnie, a nie od razu jechał do spodu.
Rozmawiał: NIKODEM KAMIŃSKI

1 tydzień temu














