Pocztówka z Ostrowa
Finał przysporzył nie tylko emocji na torze, ale i w parkingu. I to mało pozytywnych. Co do wyrokowania winy i „starcia” Zmarzlik – Dudek w biegu drugim napiszę tylko tyle, iż winny został wykluczony, ale pisanie przez kibiców, iż Zmarzlik to bandyta torowy jest w moim odczuciu grubą przesadą. Tak na torze po prostu się niekiedy dzieje i tyle. Jak to mawiają: „This is speedway”.
Żużel. Patryk Dudek po badaniach. Co z powrotem? Piotr Baron przekazał nowe wieści – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Motor czy GKM w play-off? Wskazał, kto ma przewagę! – PoBandzie – Portal Sportowy
Drugi bieg miał swój ciąg dalszy, ale już w parkingu i na wieżyczce sędziowskiej. Coś tam chyba nie do końca na „stykach” zatrybiło, iż w powtórce biegu II, wbrew regulaminowi zawodów, nie pojawił się ani Jakub Krawczyk, ani kolejny rezerwowy Filip Seniuk. Pierwszy – ponoć – wedle wersji „oficjalnej” nie był gotowy, drugi nie wiedział też, iż może jechać. „Ponoć” ktoś zawalił, ale też nie wiadomo kto. Takie wszystko ponoć.
Nie ponoć, a na pewno sędzia sobotnich zawodów, Krzysztof Mezyze, jak gdyby nigdy nic został wyznaczony przez kolegów do sędziowania kolejnego i to hitowego meczu ligowego. Także wsio ok. Udajemy, iż nic się nie stało i czarujemy rzeczywistość. Chodzą głosy, iż były na miejscu osoby, które „namawiały” co niektórych dociekliwych w temacie regulaminu, aby sprawy absolutnie nie nagłaśniać. Coś na rzeczy może być, bo na WP SF jakoś tematu nie znalazłem.
Żużel. Ratajczak wprost o problemie Falubazu! Mówi, co nie gra – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Motor czy GKM w play-off? Wskazał, kto ma przewagę! – PoBandzie – Portal Sportowy
W sumie racja. Żyjmy najlepiej przeświadczeniem, iż wszystko jest cudownie i pięknie i po co nam regulamin rozgrywania IMP, jak my możemy sobie sami wszystko po swojemu interpretować i jesteśmy ogólnie zajebiści. A skoro lewoskrętny Krawczyk sam mówi, iż się dowiedział, iż jedzie w zawodach po trzecim czy czwartym biegu, a nie, iż jedzie w powtórce drugiego biegu, to ja się tylko zapytam kto z kogo robi wariata, po co i ile za to jeszcze bierze? Pewnie Krawczyk kłamie, a nie działacze…
Pocztówka z Gniezna
Jak o braniu mowa, to nie sposób nie napisać jeszcze, iż finał KLŻ pewnie wezmą Landshut i Gdańsk. Ta pierwsza ekipa pokonała na wyjeździe Gniezno, a Gdańsk uporał się z Opolem, które – napiszę tyle, iż jak co roku robi kibicom apetyt na sukces i na apetycie się kończy. Przy Gnieźnie pora zatrzymać się na nieco dłużej.
Nowy szkoleniowiec, Norbert Kościuch, pożalił się po meczu, iż niejaki Norbert Krakowiak odmówił wyjazdu do biegu itd. Nie wiem czy bark Norberta jest w pełni sprawny czy nie, ale ja – gdyby mi nie płacili od dłuższego czasu – też bym palcem nie „kiwnął”. Zaległości, zamiast się zmniejszać, to się zwiększają i ja tam się nie dziwię, iż niektórzy wolą nagle dbać o zdrowie od zabijania się za darmo na torze.
Klub zareagował gwałtownie po „rewolcie” zawodnika i odsunął go od składu. Tak jest zrobić najlepiej. Odsunąć zawodnika, który pyta się gdzie jego pieniądze i mieć problem z głowy. Lewoskrętny siaki czy owaki, któremu klub X czy Y wisi parę dziesiątek tysięcy się nie odezwie, bo wtedy jeszcze klub mu karę przy… wali i zadłużenie nagle się zmniejszy albo wręcz „skasuje”. Była, a raczej jest znakomita anegdota jak to jeden z prezesów wziął swoich zawodników na rejs po morzu. Jeden, odważny, zapytał prezesa gdzie jego 30 koła, a prezes popatrzył w stronę brzegu i rzekł: „Tyle to ja za paliwo do jachtu zapłaciłem, żeby z Tobą tu przypłynąć”.
Tak więc kluby drugoligowe poza Gdańskiem i „stranieri” z Łotwy i Niemiec szorują po finansowym dnie, oby dotrwać do kolejnego procesu licencyjnego. Długi przeniesiemy, porozumienia zawrzemy i będzie git, czyli licencja na kolejny rok w ręku. Zapytam jeszcze tylko, czy działacze Gniezna, pracujący w klubie też nic nie dostają – w sensie wypłat – czy może jednak pieniądze spływają punktualnie?
Po co śródtytuły w felietonie z pocztówką w nazwie? Powód prosty. Na ich podstawie można namalować doskonałe żużlowe monidło, czyli taki portret, który swego czasu był popularny, upiększał wygląd gdy ludzi, których nie było stać w „biednych czasach” na drogie ślubne zdjęcia. Nas nie stać dziś niestety na prawdę i profesjonalizm w żużlowym działaniu.
Sprawa błędów podczas finału „zamieciona” zostanie pewnie pod dywan, bo po co i komu to się tłumaczyć. Młodzi sędziowie szukający prawdy, aby uniknąć podobnych błędów w przyszłości swoich karier za pulpitem logicznych odpowiedzi poza żużlowym „bełkotem” od guru sędziów nie dostaną, a co dopiero ma ich oczekiwać opinia publiczna. Wyjaśnienia się nie należą.
Kibice „jadą” po zawodnikach jak po łysych kobyłach. Ci prawdy nie mogą powiedzieć, bo usta mają skutecznie zakneblowane karami, choć konstytucja RP wszystkim obywatelom gwarantuje wolność słowa. Ni mniej, ni więcej robią dla niektórych li i tylko za niewolników na żużlowej arenie, którzy ku uciesze tłumów mają narażać swoje życie, a Głównej Komisji Sytuacji Żenujących, czyli GKSŻ dać całkiem niezłą egzystencję.
Najwyższa pora, aby się zastanowić po co, komu i dla kogo jest ta cała śmieszna Komisja, do której dodzwonić nigdy się nie można. jeżeli tylko po to, aby na siłę zaklinać rzeczywistość, malować żużlowe monidła „pędzlami” siedzących w kieszeni dziennikarzy, traktować kibiców, zawodników i kluby jak idiotów, to pora z nią skończyć tak, jak skończono po upadku „komuny” z malowaniem monideł. Widać w żużlu ona jeszcze nie do końca upadła i to jest niebywałe.

1 tydzień temu














