Żużel. Tungate żądał przeprosin! Arbiter w ogniu krytyki, wytykają mu brak konsekwencji

2 tygodni temu

Dwa wykluczenia w piątkowym meczu zebrał Kevin Małkiewicz. O ile po ostrym ataku w 8. biegu na Szymona Ludwiczaku można było się tego spodziewać, o tyle sytuacja z 13. gonitwy wywołała duże kontrowersje.

Żużel. Fatalna kraksa w Częstochowie! Zawodnik Włókniarza w karetce

Żużel. Koszmar juniora Włókniarza! Fatalne wyniki badań, poważne złamanie

Junior Bayersystem GKM-u Grudziądz walczył o pozycję z Rohanem Tungatem. Jadąc po zewnętrznej, Małkiewicz chciał złożyć się w łuk i zamknąć rywala, ale na tylne koło jego motocykla nadział się Australijczyk, który upadł na tor. Zawodnik gospodarzy po biegu nie ukrywał swojego oburzenia i wyraźnie gestykulował na torze, a następnie ruszył w kierunku obozu „Gołębi” w parku maszyn. Powstrzymał go jednak kierownik drużyny oraz rzecznik prasowy.

– Dla mnie to był trochę szalony mecz, prawdopodobnie mogłem zdobyć więcej punktów, ale jest, jak jest. Grudziądz to mocna drużyna. Przytrafił mi się pech z tym wypadkiem. Jestem rozczarowany zachowaniem tego juniora — Małkiewicza. Nie umiał choćby przeprosić. Kiedy go zobaczyłem i zasugerowałem, iż powinien powiedzieć, chociaż „przepraszam”, tylko na mnie spojrzał i pokręcił głową. To młody chłopak i z pewnością musi jeszcze się sporo nauczyć – powiedział Tungate po zawodach dla klubowych mediów.

Żużel. Bomba Włókniarza! Lider nigdzie się nie rusza!

Arbiter Michał Sasień wykluczył juniora gości. Powtórki pokazały jednak, iż Tungate jechał w stronę bandy, chcąc pójść za koło przeciwnika. Wywołało to duże oburzenie w sieci. Sędziemu wypomniano od razu sytuację z tegorocznego finału MIMP, który również prowadził. Wtedy to Małkiewicz w podobnym miejscu ostrzej ściął tor jazdy i uderzył w jadącego prosto Emila Maroszka. Wtedy jednak zdaniem Michała Sasienia o wykluczeniu nie było mowy.

Żużel. PSŻ osłabiony! Podstawowy zawodnik ze złamaniem

Kibice GKM-u, ale i bezstronni obserwatorzy meczu nie potrafili zrozumieć decyzji sędziego z 12. gonitwy. Wtedy to Franciszek Karczewski na 1. łuku nie był choćby bliski kontaktu z rywalem, a upadł i prawie zabrał ze sobą Bastiana Pedersena. Ostro zrugał go wtedy zasiadający w studiu Marek Cieślak, ale arbiter zarządził powtórkę w pełnej obsadzie, co ciężko zrozumieć.

Żużel. Cieślak nie gryzł się w język! „Powinien na jakiś czas przestać jeździć”

Nie jest to pierwszy raz w tym sezonie, gdy Bayersystem GKM mógł się poczuć pokrzywdzony przez Michała Sasienia. W 7. kolejce zespół z Grudziądza mierzył się z Orlen Oil Motorem Lublin. Wtedy w 8. biegu przy stanie 21:21 Bartosz Jaworski po starcie uderzył w motocykl Bartosza Bańbora powodując upadek kolegi z drużyny. Arbiter wtedy również zarządził, iż do powtórki wyjedzie czterech zawodników.

Idź do oryginalnego materiału