Drużyna z Grudziądza w połowie zasadniczej znajdowała się na 1. pozycji w tabeli PGE Ekstraligi. Runda rewanżowa nie ułożyła się totalnie ich po myśli, przez co o awans do TOP 4 walczyli do ostatniej kolejki. Porażka z Orlen Oil Motorem Lublin sprawiła jednak, iż zrujnowali to, na co pracowali od początku sezonu.
– Wierzę, iż moglibyśmy to zrobić. Myślę, iż pokazaliśmy też, iż mamy na to siłę. Wystarczyłyby nam praktycznie dwa punkty, a oni by przegrali. Teraz musimy więc podnieść poprzeczkę i walczyć o piąte miejsce, co oczywiście nie jest tym, czego byśmy chcieli. Myślę, iż jak dotąd mieliśmy całkiem niezły sezon – skomentował po meczu Michael Jepsen Jensen.
Żużel. Zaskakujący ruch Chomskiego. Szymon Woźniak wspomoże kadrę
Żużel. To największy błąd Kościechy? Trzeba było dzwonić do Golloba!
Kibice Bayersystem GKM-u po meczu 14. rundy najwięcej zastrzeżeń mieli do Maksyma Drabika, który zdobył 2 punkty. Nie popisał się również Bastian Pedersen. Duńczyk trzykrotnie dojeżdżał do mety na ostatniej pozycji.
– Wydaje mi się, iż mieliśmy zbyt wielu zawodników, którzy nie potrafili złapać adekwatnego rytmu, a w takiej sytuacji jest niezwykle trudno o dobry wynik – powiedział Jepsen Jensen.
Żużel. Finał przełożony na… wystawę psów?! Mamy głos Sparty i PGE Ekstraligi
Żużel. Ten transfer zakończy się katastrofą? „Statystyki są bezwględne”
W poprzednich latach tor przy Hallera 4 był sporym atutem gospodarzy. W tym roku jednak potrafili stracić na nim punkty z Gezet Stalą Gorzów czy sromotnie przegrać derbowy pojedynek z Pres Toruń. Lider Bayersystem GKM-u wskazał, iż nawierzchnia różniła się od tej z minionych sezonów.
– Uważam, iż tor w tym sezonie nie do końca nam sprzyjał. W dwóch poprzednich latach nawierzchnia była bardziej przewidywalna niż teraz. Do tego mieliśmy kilka spotkań, w których tor był przykryty plandeką, co moim zdaniem zmieniało adekwatności nawierzchni i było odczuwalne – przyznał.

1 dzień temu














