W latach 90. ubiegłego wieku nie brakowało na żużlowej mapie przeróżnych turniejów indywidualnych. W wielu z nich nie było jak dzisiaj nagród pieniężnych, a te rzeczowe. W Memoriale Alfreda Smoczyka najlepszy zawodnik swego czasu dostawał przykładowo samochód.
Warto przy tej okazji wspomnieć, iż przy tej okazji Tomasz Gollob do Leszna przyjechał z… lawetą. Po wygraniu Memoriału Smoczyka przez Romana Jankowskiego obecność lawety tłumaczył planowanym wyjazdem do Niemiec po samochód.
Żużel. „Hat-trick” TVP! Sporo żużla w otwartej telewizji! – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. PRES Toruń nie ma słabych punktów? Tylko to może odebrać im złoto! – PoBandzie – Portal Sportowy
Był jednak w Polsce taki turniej, w którym rozegrano bieg dodatkowy o – uwaga – żywego prosiaka. Sytuacja takowa miała miejsce 23 lata temu podczas I Ogólnopolskiego Turnieju o Nagrody Sponsorów, który został rozegrany na stadionie krakowskiej Wandy.
Po turnieju, który wygrał Dariusz Stenka przed Jackiem Rempałą oraz Januszem Stachyrą odbył się bieg dodatkowy o wspomnianego prosiaka.
– Po zakończeniu imprezy kibice mieli dodatkową atrakcję… bieg za różowym prosiaczkiem. Żywego prosiaczka ufundowała hurtownia PIK sąsiadująca z klubem Wanda. O tę nagrodę rywalizowali Jerzy Głogowski, Robert Jucha i Leszek Matysiak. Największym sprytem popisał się zawodnik Śląska i w ten sposób wieprzowina pojechała do Świętochłowic – donosił Tygodnik Żużlowy, tytułując relację z zawodów „Prosiaczek na żużlu”.
Żużel. Znicze pod stadionem Unii Tarnów! Będzie pikieta i pożegnanie! – PoBandzie – Portal Sportowy
– To było tyle lat temu, iż szczerze zapomniałem o tej historii. Faktycznie były jednak takie zawody. Prosiaczka zawiozłem do brata, który mieszkał na wsi. Tam miał komfortowe warunki. Wiem, iż żył długo i szczęśliwie – opowiada nam Leszek Matysiak.
Jak widać, kiedyś rywalizowano o bardzo kreatywne nagrody. W dzisiejszym „wymuskanym” żużlu trudno sobie takie historie wyobrazić.

2 tygodni temu












