W tym sezonie z dużą krytyką mierzy się Max Fricke. 30-latek dobrze spisuje się na domowym owalu, jednak mecze wyjazdowe to istna tragedia. Świadczy o tym średnia 1,323 pkt/bieg. Jego punktów zabrakło do sprawienia niespodzianki w Toruniu czy obrony bonusa w Lesznie.
Żużel. Gwiazda traci miejsce w składzie! Ten ruch da im utrzymanie?
Żużel. Spotkaj reprezentantów Polski przed finałem! Boll zaprasza
Australijczyk mógł odkupić swoje winy i wprowadzić Bayersystem GKM Grudziądz do play-off. Do szczęścia potrzebne im było 46 punktów przeciwko Orlen Oil Motorowi Lublin. Max Fricke zdobył w tym meczu 11 „oczek”, jednak nie wystarczyło to na pokonanie „Koziołków”.
– To rozczarowujące, zwłaszcza iż byliśmy tak blisko, a nam się nie udało. Bardzo tego chcieliśmy, dałem z siebie absolutnie wszystko, ale niestety zabrakło nam kilka – mówił Australijczyk po zawodach. – Chodziło o awans do fazy play-off. Naprawdę bardzo chciałem w tym roku awansować z Grudziądzem. To był nasz cel przez cały sezon. Wiedzieliśmy, iż to nasza ostatnia szansa i musieliśmy dać z siebie wszystko. Dałem z siebie wszystko na torze i walczyłem zaciekle o każdy punkt. Cóż, po prostu nam się nie udało. Musimy patrzeć w przyszłość i skupić się na kolejnych meczach, które przed nami – dodał.
Żużel. Wystrzelił w DME! Dostanie szansę w lepszej lidze?
Żużel. Prezes ujawnia! Szokujące rozmowy transferowe z Polakami!
Tym samym Bayersystem GKM musi pogodzić się z jazdą w play-down, którą najprawdopodobniej zakończy po dwumeczu z Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa. Wtedy to Max Fricke po czterech lata pożegna się z Grudziądzem, gdyż po sezonie 2026 zmieni barwy klubowe.

2 dni temu














