Były dwa mecze. Dwa różne opowiadania o tym, skąd bierze się dominacja w tej lidze i dlaczego sama lista płac nie wystarczy, żeby wygrać. Majówkowy smak żużla – trochę słodki, trochę gorzki, bardzo konkretny.
GKM jechał do Torunia jako lekkie objawienie sezonu. Trzy kolejki, pięć punktów, jedyna ekipa poza Motorem Lublin bez porażki. Kościecha ustawił drużynę tak, iż w Zielonej Górze wyglądali jak faworyt, a nie jak drużyna z dolnej połowy bukmacherskich tabel. Toruń czekał na nich u siebie i wiedział, iż to będzie sprawdzian.
Żużel. Bewley do Motoru, a Holder do Sparty?! Komentuje transferową układankę! – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Kwasy w Unii Leszno? Jest reakcja Bena Cooka! – PoBandzie – Portal Sportowy
Derby Kujaw i Pomorza (takie medialne, bo prawdziwe Toruń jeździ z Bydgoszczą) rozstrzygnęły się w końcówce, jak to u nich w zwyczaju. Przez trzy serie mecz chodził jak wahadło. Wadim Tarasienko ze strony GKM był znowu bezbłędny, dwanaście punktów i bonus, Michael Jepsen Jensen dołożył jedenaście. W środku składu GKM wyglądał jak kandydat do remisu albo niespodzianki. Problem polegał na tym, iż Max Fricke zawiódł w kluczowym momencie. Australijczyk z drugiego miejsca zjechał na ostatnie. Stracił GKM-owi podwójne zwycięstwo w wyścigu, który mógł zmienić bieg meczu. Cztery punkty w pięciu startach to nie jest cyfra, którą Fricke chciałby pokazywać na wizytówce.
Tarasienko i Jensen dźwigali na plecach cały mecz. Problem w tym, iż trzech zawodników nie wystarczy, żeby wygrać w Toruniu. Torunianie, po falstarcie z Motorem, wchodzą na adekwatne tory. Sajfutdinow w trzeciej serii przełamał się i pociągnął drużynę. Lambert skuteczny, Dudek w tym meczu bez spektaklu, ale solidny. Bloedorn i Kawczyński od strony juniorskiej bez rewelacji, za to bez kompromitacji, a to przy Pedersenie i Małkiewiczu po drugiej stronie wystarczyło. Toruń wygrywa mecze które powinien wygrywać. To jest baza na play-off.
Żużel. Zawiesił karierę i wraca do jazdy! Pojedzie już ze Stalą Gorzów? (WYWIAD) – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Unia zaskoczy GKM? Mówi o medalu dla Byków! – PoBandzie – Portal Sportowy
GKM zatrzymał się. Jeden mecz, ale znaczący. Pierwsza porażka sezonu, spadek z pozycji niepokonanego, pytanie czy to był szczyt formy czy tylko chwilowe zahamowanie. Kościecha ma tydzień, żeby sobie na to odpowiedzieć.
W meczu Betard Sparta Wrocław — Fogo Unia Leszno wynik wygląda komfortowo. Trener nie wyglądał komfortowo. Piotr Protasiewicz po meczu powiedział coś, co rzadko się słyszy po zwycięstwie różnicą dziesięciu punktów: iż jego drużyna rozdała punkty i iż cieszy się, iż mimo to wygrali. To jest klasa samego Protasiewicza nie grać w ochronę własnego wizerunku, kiedy jest ku temu pokusa.
Łaguta był w tym meczu kosmiczny. Niepokonany, pewny, bez momentów zawahania. Kurtz skuteczny. Janowski i Bewley, jak zwykle na własnym torze, dominujący. To jest czwórka, która na Stadionie Olimpijskim potrafi wygrać z każdym. Problem, który widzi Protasiewicz, leży gdzie indziej. Formacja juniorska, rotacja w środku składu, pytania o zawodników kiedy ruszą ligi zagraniczne i obciążenie startami zacznie dawać o sobie znać. Sparta gra sezon na wielu frontach.
Unia Leszno walczyła. Pawlicki zebrał trzynaście punktów i jest to jest wynik lidera, nie drużyny, która przegrywa. Parnicki dołożył jedenaście z bonusami. To jest zawodnik, który broni każdego meczu, niezależnie czy jedzie do Wrocławia czy do Lublina. Problem Leszna jest inny. Cook, Rew, Zengota i reszta składu nie dowożą na tyle regularnie, żeby odciążyć parę liderów.
Protasiewicz powiedział wprost: „Jeśli wygraliśmy dziesięcioma punktami, to trzeba się z tego bardzo cieszyć.” Rzadkość. zwykle trenerzy po takiej wygranej mówią, iż jest dobrze. On powiedział prawdę.
Sparta wygrała i wskoczyła na drugie miejsce w tabeli. Motor Lublin przez cały czas prowadzi i czeka na swoją część czwartej kolejki za trzy tygodnie. Za ich plecami robi się gęsto. Sparta, Toruń, GKM po pierwszej porażce. Środek tabeli zaczyna się rozwarstwień, a Unia po trzech porażkach z rzędu ma pierwsze sygnały ostrzegawcze. Jeszcze żaden alarm nie dzwoni, ale antena powinna być w górze.
Przez dwa mecze zobaczyliśmy, iż ta liga ma kilku zawodników zdolnych zabrać mecz na plecy i dowieźć. Tarasienko, Łaguta, Pawlicki, Sajfutdinow. I zobaczyliśmy, iż kilku zawodników typowanych na filary sezonów nie spełnia oczekiwań. Fricke po czterech kolejkach to nie jest ten Fricke, którego sprowadzono do Grudziądza. To nie jest problem jednej kolejki. Tabela zaczyna coś mówić. Warto słuchać.
Łukasz Chrzanowski

4 dni temu


![Robert Kubica znów w rajdówce! Nadchodzi start w Polsce? [VIDEO]](https://rallypl.com/wp-content/uploads/2026/05/Tekst-akapitu-1.jpg)








![Audi Q9: salon na kołach. Pierwsze szczegóły wnętrza nowego flagowca [galeria]](https://imagazine.pl/wp-content/uploads/2026/05/A260905_large.jpg)

