Żużel. Pres Toruń znów zachwyca! Mówi o sekrecie przemiany i przyszłości Bloedorna (WYWIAD)

1 miesiąc temu

Jeszcze niedawno wielu ekspertów zastanawiało się, czy Pres Toruń w ogóle zdoła awansować do fazy play-off. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej – „Anioły” wyrosły na jednego z głównych kandydatów do złota w PGE Ekstralidze. Toruńska drużyna po raz kolejny udowadnia, iż najlepszą formę potrafi złapać w najważniejszym momencie sezonu. Najpierw rozbiła Orlen Oil Motor Lublin, a następnie efektownie pokonała Bayersystem GKM Grudziądz na wyjeździe. W rozmowie z naszym portalem Adam Krużyński, przewodniczący rady nadzorczej „Aniołów”, opowiada o sekrecie przemiany zespołu, możliwym wyborze rywala w play-offach oraz przyszłości pozycji U24 w kolejnym sezonie.

Żużel. Konkretne stanowisko ws. Rosjan! Doczekamy się ich powrotu?

Minął ponad tydzień od spotkania w Grudziądzu, zostały nam niecałe trzy do meczu w Zielonej Górze. Ładujecie baterie przed tą najważniejszą częścią sezonu, czy może obowiązków biurowych jest tyle, iż nie ma czasu w odpoczynek?

Zawodnicy mają swój własny tryb. Ci, którzy startują na bieżąco – czy to w Ekstralidze U24, w ligach zagranicznych, czy po prostu regularnie jeżdżą, jak Patryk – funkcjonują normalnie, w rytmie meczowym. My w klubie natomiast cały czas przygotowujemy się do decydującej fazy rozgrywek. W trakcie sezonu nigdy nie ma takiego momentu, w którym nic by się nie działo. Oczywiście trochę nam przykro, iż pauza wypada akurat teraz, gdy drużyna weszła na wyższe obroty, ale musimy cierpliwie poczekać do kolejnego spotkania. Zapewniam jednak, iż nie śpimy.

Z perspektywy ostatnich meczów nie żałujecie, iż ta przerwa nadeszła akurat w momencie, gdy drużyna wkręciła się chyba na optymalną formę?

Oczywiście, iż z naszej perspektywy żałujemy. Chcielibyśmy pójść za ciosem i odjechać kolejne mecze „z marszu”. W klubie zakładamy jednak – i mamy taką nadzieję – iż to był dla nas moment przełomowy. Zresztą to już kolejny sezon – drugi, a może i trzeci – kiedy w drugiej części rozgrywek jedziemy zdecydowanie inny, lepszy żużel. Wierzymy, iż tak będzie już do samego końca.

Żużel. Staszewski dokonał wyboru? To ma być jego nowy klub

Żużel. Cieślak wróci do Włókniarza na ratunek? Mówi stanowczo!

Skoro o tym mowa – dużo się mówi o tym, iż Toruń zawsze „odpala” w drugiej połowie sezonu. Analizowaliście, co ma na to największy wpływ? Pogoda, rozjeżdżenie zawodników, czy może jeszcze inne aspekty?

To chyba taka nasza mała magia sportu żużlowego. Wydaje mi się jednak, iż najważniejsze są właśnie te dwa wymienione aspekty. Po pierwsze – wyższe temperatury, które z racji sprzętu, jakim dysponujemy, wyraźnie nam sprzyjają. Po drugie – liczba odjechanych wyścigów w sezonie. Regularne starty pozwalają zawodnikom poczuć się na motocyklu pewniej i zupełnie inaczej funkcjonować w trakcie meczu. Jesteśmy po prostu zespołem, który swoją najwyższą dyspozycję buduje w boju.

Myśli pan, iż ta przerwa może pomóc Mikkelowi Michelsenowi? Miał wprawdzie kilka startów zagranicznych, ale w Polsce ma chwilę wolnego. To dobry czas, żeby się zresetować i odciąć od słabszej pierwszej części sezonu?

Myślę, iż jeżeli Mikkel zwalczy swoje największe bolączki z początku sezonu – głównie te związane ze sprzętem, ale w jakimś stopniu również z dyspozycją fizyczną – to nie powinno być większych problemów. Zresztą w ostatnich meczach było widać, iż zaczyna odnajdywać najważniejsze elementy wpływające na jego formę. Może jeszcze nie w skali całego spotkania, ale w pojedynczych wyścigach wyglądało to obiecująco. Wierzymy, iż na fazę play-off będzie gotowy na poziomie z zeszłego roku. Wtedy naprawdę pozytywnie nas zaskakiwał i swoimi wynikami znacząco przewyższył nasze oczekiwania z początku sezonu. Wierzę, iż teraz będzie podobnie.

Zrobiliście bardzo duży krok w kierunku fazy play-off, w pewnym sensie otworzyła się też furtka na walkę o wyższe lokaty przed rundą finałową. Czy w tym sezonie ewentualny wybór rywala – dla drużyny z pierwszego miejsca – będzie jednym z najtrudniejszych?

Nie wiem, czy najtrudniejszym, bo sytuacja jest zbliżona do poprzedniego roku. Zwycięzca rundy zasadniczej prawdopodobnie wybierze zespół, który jest dla niego wygodniejszy i sprawia najmniej kłopotów. Dla nas zajęcie wysokiego miejsca też byłoby korzystne. Są w lidze tory, na których czujemy się wyjątkowo niekomfortowo, i takie, które nam bardziej „leżą” i rzadziej zaliczamy tam wpadki. Gdybyśmy mieli taką możliwość, to przez pryzmat tych preferencji oraz aktualnej dyspozycji poszczególnych drużyn dokonywalibyśmy wyboru. My w każdym razie spróbujemy powalczyć o jak najwyższą lokatę. Naszym celem od początku jest jazda w finale i walka o złoto. Nie będziemy robić tego za wszelką cenę, ale z pewnością postaramy się wykorzystać każdą nadarzającą się szansę.

Żużel. Kto poza play-off w PGE Ekstralidze? Hansen wskazał TOP 4!

Żużel. Podbiorą gwiazdę ligowego rywala? To byłby transferowy hit!

Z walki o play-off na pewno wypadnie któraś z drużyn, najpewniej Grudziądz, Leszno. Ostatnio w Toruniu panuje przekonanie, iż ten grudziądzki tor wcale nie jest wam tak obcy. Czy może jednak Leszno?

O ewentualnych preferencjach zadecydują trener, menedżer i sami zawodnicy. Tak jak wspominałem, to ich odczucia i decyzje będą dla nas najważniejsze i ostateczne. Będzie to ich w pełni autonomiczna decyzja.

Przerwa w rozgrywkach to często dobry moment na badanie rynku transferowego. Prowadzicie teraz intensywne rozmowy, czy raczej dogrywacie już tylko szczegóły?

My w tym roku raczej rynek obserwujemy, niż prowadzimy aktywne negocjacje. Nasz skład na przyszły sezon jest już bowiem praktycznie gotowy i wiadomo to od ponad roku. Nie mamy więc wielkich emocji transferowych ani nie musimy wykonywać nerwowych ruchów. Niemniej jednak, jak co roku jesteśmy aktywnym obserwatorem. Śledzimy to, w jakim kierunku zmierza rynek, zarówno jeżeli chodzi o stawki kontraktów, jak i o to, jak poszczególne kluby budują swoje drużyny.

Razem z wrocławską Spartą i Motorem Lublin jesteście chyba dobrym przykładem tego, jak stabilnie budować zespół, nie dając się zwariować i nie przepłacając za kontrakty, gdzie często słabsze kluby desperacko licytują, by utrzymać się w lidze. Wy podchodzicie do tego chłodniej.

Wielokrotnie powtarzaliśmy – ja, Przemysław Termiński oraz Ilona Termińska – iż po spadku z Ekstraligi sport żużlowy dał nam ogromną nauczkę. Od momentu powrotu do elity bardzo konsekwentnie realizujemy politykę stabilnego działania i budowania zespołu. Nie patrzymy krótkowzrocznie, tylko na jeden sezon. Budujemy drużynę, infrastrukturę oraz budżet z perspektywą dwóch, a choćby trzech lat do przodu. Myślę, iż kluby, które podchodzą do żużla w sposób biznesowy, stawiając na stabilność, powtarzalność i przewidywalność, działają bardzo podobnie do nas. Z pewnością dużo trudniej mają ośrodki, które dopiero wchodzą do Ekstraligi i nie dysponują takim zapleczem ani historią, ale osobiście polecałbym takie podejście każdemu. Ta stabilność naprawdę popłaca.

Żużel. Będzie głośny transfer? Mocno naciskają na taki ruch

Żużel. Wielki dylemat trenera Sparty! Decyzja ma drugie dno

Wiadomo, iż cały skład macie w sumie zbudowany. Została wam tylko pozycja U24, a wokół tych zawodników na rynku transferowym kręci się w tej chwili spora karuzela. Macie już jakieś konkretne rozwiązania w głowie, czy na to jeszcze za wcześnie?

Opieramy się na tym, iż mamy w tej chwili w kadrze trzech zawodników na pozycję U24, więc nie ciąży na nas w tej kwestii żadna duża presja. Będziemy na spokojnie przyglądać się ich rozwojowi oraz bieżącej dyspozycji. Zobaczymy też oczywiście, co wydarzy się na rynku transferowym w tych ostatnich tygodniach, ale naprawdę podchodzimy do tego z dużym spokojem.

Norick Blödorn miał poprawić swoje wyniki na wyjazdach, by na koniec sezonu zapracować na możliwość pozostania w drużynie. Jeden dobry mecz już odjechał, teraz przed nim dwa kolejne. Czy to jakkolwiek zmienia hierarchię u was w klubie? Zwłaszcza w obliczu karuzeli transferowej wokół Mathiasa Pollestada i ewentualnej niepewności z tym związanej?

My tak naprawdę od początku z dużą wiarą podchodziliśmy do startów Noricka. Przed nim teraz faktycznie dwa bardzo ważne wyjazdy, które on sam zresztą podkreślał w wywiadach jako niezwykle dla niego istotne. To są tory, na których ma dobre doświadczenia i wspomnienia, więc po prostu poczekajmy. Myślę, iż Norick rośnie w siłę i będzie bardzo ważnym elementem tej drużyny w decydującej części rozgrywek. Zobaczymy, jak przebiegną te dwa najbliższe wyjazdy w Gorzowie i w Zielonej Górze, ale jestem spokojny o jego formę i wierzę, iż będzie bardzo dobrze.

Żużel. Wywalczył miejsce na kolejny rok. Unia nie pozbędzie się Australijczyków

W jednym z ostatnich wywiadów Norick sam zresztą przekazał, iż jego głównym celem jest pozostanie w Ekstralidze. Czy deklarował chęć pozostania w Toruniu?

Mam nadzieję, iż czuje się u nas po prostu dobrze. Zresztą wyraźnie widać, iż udało mu się osiągnąć zauważalny progres, jeżeli chodzi o wyniki sportowe na torze. Wydaje mi się, iż Toruń jest bardzo dobrym miejscem do tego, żeby dalej rozwijał swoją karierę. Tylko tyle mogę na ten moment w tej kwestii powiedzieć.

Rozmawiał: NIKODEM KAMIŃSKI

ZOBACZ TAKŻE:

Idź do oryginalnego materiału