Żużel. PRES Toruń zaskoczy Spartę? Tak mówi o zasłonie dymnej

1 tydzień temu

Pres Toruń podejmie dziś na Motoarenie Betard Spartę Wrocław. Nie brakuje opinii, iż te drużyny spotkają się w finale PGE Ekstraligi. Czy zatem gospodarze będą kombinować z torem, by zaskoczyć rywala w kluczowym starciu?

Torunianie, by wskoczyć na 1. miejsce w tabeli ligowej, nie mogą dopuścić, by Betard Sparta zdobyła punkt bonusowy. Zadanie nie będzie łatwe, gdyż we Wrocławiu gospodarze wygrali czternastoma punktami, a Pres – jak słyszymy -przystąpi do dzisiejszego spotkania bez Patryka Dudka.

Dla Wrocławian będzie to też idealna okazja do zapoznania się z tajnikami toru przed fazą play-off. Według ekspertów to te dwa zespoły mają największe szanse na jazdę w finale rozgrywek.

Taki komfort miał przed rokiem zespół z Grodu Kopernika. Idealnie wtedy wykorzystali sytuację, gdyż w 14. kolejce wywalczyli na Stadionie Olimpijskim zaledwie 34 „oczka”, a w kluczowej fazie przegrali czterema punktami, dzięki czemu wjechali do wielkiego finału. Czy zatem Pres Toruń powinien przygotować inny tor niż zazwyczaj, by zmylić przeciwnika?

– Może zrobią delikatne różnice, ale nie wielkie. W ten weekend są upały i przez ten czas się dużo pozmienia. Ten tor będzie inny i silniki będą się inaczej zachowywać. Duże zmiany nie mają więc sensu, a zawodnicy powinni jechać na tym, na czym się najlepiej czują. Nie przewiduje więc sytuacji, w której będą chcieli zaskoczyć torem. Między tym meczem a ewentualnym finałem pogoda się zdecydowanie zmieni, więc wątpię, żeby Piotr Baron zdecydował się na zasłonę dymną – powiedział Adrian Miedziński, były zawodnik klubu z Torunia.

Idź do oryginalnego materiału