Na otwarcie zawodów pierwsze pole startowe okazało się łaskawe dla Dominika Kubery, to on bowiem najszybciej ruszył spod taśmy. Jazda po szerokiej sprawiła, iż dołączył do niego Przemysław Pawlicki, i to zawodnik rodem z Leszna zainkasował trzy punkty. Jedynym z gości, który próbował nawiązać z nimi walkę, był Max Fricke. Bez punktu zakończył ściganie Bastian Pedersen – młody Duńczyk nie był w stanie włączyć się w rywalizację. Koalicja młodych Motomyszy, czyli Oskar Hurysz i Mitchell McDiarmid, była bliska podwójnego triumfu w biegu juniorskim. Niestety, wysuwając się na prowadzenie, Kevin Małkiewicz potrącił Oskara Hurysza. Hurysz zapoznał się z nawierzchnią obiektu przy „W69”, wstał jednak z toru o własnych siłach. Do powtórki arbiter Arkadiusz Kalwasiński dopuścił trzech zawodników, bez Małkiewicza jako sprawcy upadku rywala. Nie był to koniec perturbacji. W drugiej wersji tego ścigania jadący na prowadzeniu Oskar Hurysz trącił przednie koło drugiego Bastiana Pedersena. Na tylne koło Duńczyka nadział się z kolei Mitchell McDiarmid. Osiemnastolatek z Australii próbował utrzymać się na maszynie, ostatecznie położył ją na torze. Do wersji „3.0” wyjechała więc już tylko dwójka, czyli Pedersen i McDiarmid. Bratanek trzykrotnego mistrza świata ograł przeciwnika i to on zainkasował trzy punkty. Dwa ostatnie wyścigi to ciosy wyprowadzone przez ekipę Roberta Kościechy. Klasę pokazał Michael Jepsen Jensen, który utarł nosa swojemu rodakowi Leonowi Madsenowi. Nieco niespodziewanym triumfatorem czwartego rozdania punktowego został Kevin Małkiewicz. To zawodnicy Bayersystem GKM-u popisali się lepszym startem, a Andžejs Ļebedevs ruszył, by uszczknąć coś z ich przewagi. Ostatecznie udało mu się jedynie przedzielić duet gości. Po pierwszej serii nietypowo, bo jednym punktem (12:11) prowadzili żużlowcy z Grudziądza.
Kevin Małkiewicz wjechał na adekwatne tory, to on bowiem przeciął linię mety jako pierwszy w biegu piątym. Michał Curzytek ograł Wadima Taarasienkę, co dało mu ostatecznie drugą lokatę, Potyczka o jeden punkt toczyła się między Przemysławem Pawlickim a Rosjaninem z polskim paszportem, ostatecznie zdobycz upolował Tarasienko. „Gołębie” wykazały się lepszym refleksem w szóstym wyścigu, bo to Maksym Drabik i Max Fricke wystrzelili spod taśmy. Leon Madsen był za daleko, by próbować coś zmienić, a na domiar złego stracił płynność jazdy i stracił sporo dystansu do pozostałych uczestników. Pierwsza próba rozegrania siódmego ścigania zapowiadała się naprawdę ciekawie – bardzo szybkiego Pedersena ścigała para Ļebedevs-Kubera. W to próbował wmieszać się Jepsen Jensen, a po kontakcie z nim na łuku Łotysz wylądował na torze. To jego rozjemca dzisiejszego spotkania uznał winnym upadku i tym samym uczestnik tegorocznego cyklu SGP został w parku maszyn. I tu nie zabrakło kolejnych problemów. Dominik Kubera mógł zwyciężyć, ale w jego tor jazdy wciął się Jepsen Jensen. Po długim oczekiwaniu sędzia Kalwasiński zdecydował, iż to Duńczyka nie ponownie zobaczymy pod taśmą. Do trzech razy sztuka – i tym razem tak właśnie było. To zawodnik z Półwyspu Jutlandzkiego lepiej wystartował, Kubera znalazł jednak na niego sposób. Po kolejnym niepełnym wyniku biegu, czyli 3:2 dla Stelmet Falubazu, gospodarze tracili sześć oczek – 17:23 to liczbowe podsumowanie meczu w jego symbolicznej połowie.
Żużel. Problemy Polonii. Duńczyk nie pojedzie w niedzielę
Żużel. GKM wyrzuci Falubaz z walki o play-off? „Nie obawiam się o stratę punktów”
Żużel. Były mistrz świata zakończył karierę. Nie wykorzystał potencjału
Leon Madsen poprawił swoje notowania na otwarcie trzeciej serii zawodów. To on zapisał na swoim koncie długo wyczekiwaną trójkę. Ambitnie jadący dziś Kevin Małkiewicz wytrwale go gonił, kilka jednak wskórał. Wadim Tarasienko zaś udanie obronił się przed walecznym McDiarmidem. Nie był to niestety koniec festiwalu upadków. Dziewiąta gonitwa, mogąca być kolejnym podwójnym triumfem żużlowców w żółtym i białym kasku, skończyła się nieprzyjemnie wyglądającym upadkiem Maksa Fricke, jadącego na czele stawki. Australijczyk oczywiście na tym zakończył udział w tym rozdaniu punktowym. Sprawy w swoje ręce wziął Maksym Drabik, który założył rywali i znalazł się na czele stawki. Koniec serii mógł ucieszyć kibiców klubu z Winnego Grodu. Przemysław Pawlicki rozdawał tu karty, jadący jako rezerwa taktyczna Leon Madsen poradził sobie natomiast ze swoim rodakiem Jepsenem Jensenem. To oznaczało, iż pierwsze od inauguracyjnego triumfu 5:1 dla ekipy Grzegorza Walaska staje się faktem. Tym samym Stelmet Falubaz po 2/3 spotkania tracił do rywali tylko dwa oczka (28:30).
Żużel. Widziane zza Odry. O „egzekucji” prezesa Falubazu, operacji i sprycie (FELIETON)
Żużel. Kibice Falubazu idą na mecz… na czarno! Dopingu nie będzie?!
Żużel. Nowe informacje ws. Michelsena! Mamy głos z klubu!
Po przerwie do łask zielonogórskiego sztabu wrócił Michał Curzytek. Pokazał się z ambitnej strony, walcząc z Maksem Fricke o jeden punkt – i kończąc tę walkę sukcesem. Jeden z asów w talii Roberta Kościechy Maksym Drabik stworzył świetne widowisko w dwunastej potyczce, tasując się na prowadzeniu z Przemysławem Pawlickim. Ostatecznie to Drabik podtrzymał swoją zwycięską passę. Ostatni wyjazd na tor przed wyścigami nominowanymi przyniósł kolejną chwilę sławy Michaela Jepsena Jensena. O drugie miejsce rywalizowali Bastian Pedersen i Andžejs Ļebedevs, górą Duńczyk. Taki układ sił oznaczał, iż znacznie bliżej zwycięstwa są sportowcy z Grudziądza, prowadzący wówczas już 42:34.
Żużel. Wszedł w buty kontuzjowanego kolegi! Cyfer o nowej roli i ukrytym defekcie (WYWIAD)
Żużel. W GKM mówią wprost! Jadą zdobyć teren Falubazu, Drabik się podniesie?
Żużel. Przedpełski chce coś udowodnić w Stali Gorzów! „Ekstraliga to moje miejsce”
Żużel. Transfer ze Sparty Wrocław już niebawem? Tak mówi o swojej sytuacji
Grzegorz Walasek dwa razy postawił w biegach nominowanych na Dominika Kuberę, ale do Wadim Tarasienko pierwszy dojechał do mety. W ostatnim wyjeździe na tor goście postawili przysłowiową kropkę nad i, pokonując Leona Madsena i Dominika Kuberę. 37:51 to wynik, który jest ostatecznym podsumowaniem tej rywalizacji.
2. runda PGE Ekstraligi (mecz zaległy)
Stelmet Falubaz Zielona Góra-Bayersystem GKM Grudziądz 37:51
Stelmet Falubaz: Dominik Kubera 8+1 (2*,3,1,2,0), Andžejs Ļebedevs 5 (2,w,2,1,-), Przemysław Pawlicki 9+1 (3,0,2*,2,2), Michał Curzytek 3+1 (0,2,-,1*), Leon Madsen 9 (2,0,3,3,0,1), Mitchell McDiarmid 2 (2,0,w), Oskar Hurysz 1 (w,1,0), William Cairns 0 (NS)
Bieg po biegu:
1. PAWLICKI, Kubera, Fricke, Pedersen 5:1
2. PEDERSEN, McDiarmid, Małkiewicz (w), Hurysz (w) 2:3 (7:4)
3. JEPSEN JENSEN, Madsen, Drabik, Curzytek 2:4 (9:8)
4. MAŁKIEWICZ, Ļebedevs, Tarasienko, McDiarmid 2:4 (11:12)
5. MAŁKIEWICZ, Curzytek, Tarasienko, Pawlicki 2:4 (13:16)
6. DRABIK, Fricke, Hurysz, Madsen 1:5 (14:21)
7. KUBERA, Pedersen, Ļebedevs (w), Jepsen Jensen (w) 3:2 (17:23)
8. MADSEN, Małkiewicz, Tarasienko, McDiarmid (w) 3:3 (20:26)
9. DRABIK, Ļebedevs, Kubera, Fricke (w) 3:3 (23:29)
10. MADSEN, Pawlicki, Jepsen Jensen, Małkiewicz 5:1 (28:30)
11. TARASIENKO, Kubera, Curzytek, Fricke 3:3 (31:33)
12. DRABIK, Pawlicki, Pedersen, Hurysz 2:4 (33:37)
13. JEPSEN JENSEN, Pedersen, Ļebedevs, Madsen 1:5 (34:42)
14. TARASIENKO, Pawlicki, Fricke, Kubera 2:4 (36:46)
15. JEPSEN JENSEN, Drabik, Madsen, Kubera 1:5 (37:51)

3 dni temu











