Żużel. Mistrzostwo Noricka, szkoła Woelberta i rezerwacja foteli, czyli finał Niemiec w Wolfslake (REPORTAŻ)

5 dni temu

Przyjemne z pożytecznym. ponieważ niżej podpisany nie musiał tym razem wybierać się w daleką podróż, a po prostu wyszedł z mieszkania, wsiadł na rower i po jakichś 40 minutach jazdy pomiędzy polami słonecznika i kukurydzy zameldował się na otoczonym lasem stadionie.

Żużel. Dobrucki odpowiada Zengocie! Odrzucił… ponad dwa miliony z Unii Leszno?! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Sparta zaskoczy wyborem? Były żużlowiec ostrzega! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Arbiter wypaczył wynik meczu? Pawlicki i Lebiediew grzmią! – PoBandzie – Portal Sportowy

Droga na stadion od strony Berlina

Żużlowy obiekt w Wolfslake powstał w latach 80. ubiegłego wieku. Pierwsze zawody rozegrano 29 sierpnia 1981 roku, czyli prawie równo 45 lat temu. Warto nadmienić, iż w swojej historii 355 metrowy tor gościł uczestników ćwierćfinału indywidualnych mistrzostw świata juniorów czy zawodników walczących o Puchar pamięci ofiar obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen, który znajduję się parę kilometrów od stadionu. Przez dłuższy okres czasu rekordzistą toru był nie kto inny, jak były szkoleniowiec Stali Gorzów, Piotr Świst. Z przeszłości wracamy jednak do teraźniejszości i do sobotnich mistrzostw.

Żużel. Michelsen brutalnie szczery po porażce ze Stalą! „Skopali nam tyłki” – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Co dalej z Bloedornem w PRES Toruń? Mamy głos zawodnika! – PoBandzie – Portal Sportowy

Kasa biletowa

Cena biletów na sobotnie zawody wynosiła 20 euro, czyli można powiedzieć – a raczej napisać – niemiecki standard. Bilet ulgowy wyceniony został z kolei na 15 euro, a program zawodów na 2 euro. Chętni mogli dodatkowo zakupić los na loterię, w której wygrać było można okolicznościową koszulkę z podpisami wszystkich uczestników sobotnich zawodów. Ta sama koszulka, oczywiście bez podpisów zawodników, była do zakupienia za euro 35, co już jest chyba lekką przesadą. Tego samego zdania byli najwyraźniej kibice i gadżet nie cieszył się jakimś wielkim zainteresowaniem. Ilu kibiców postawiło w sobotę na sporty motorowe i przybyło na indywidualne mistrzostwa Niemiec? Trudno precyzyjnie ocenić, ale wydaje się, iż na stadionie pojawiło się około dwóch tysięcy kibiców speedwaya.

– Wiesz co, możesz mieć rację. Bywam na tym obiekcie i na pewno jest gdzieś pod dwa tysiące. Co ciekawe, to całkiem sporo biorąc pod uwagę fakt, iż ani te zawody, ani ostatnia runda która odbędzie się za tydzień nie jest kompletnie nigdzie reklamowana – mówił nam przed zawodami Rene Eberhardt, twórca niemieckiego podcastu Starband.

Stoisko z gadżetami

Faktycznie, jeżeli chodzi o marketing i PR to działacze Wolfslake mocno w tym względzie jeszcze „kuleją”. Biorąc pod uwagę liczbę Polonii zamieszkującej Berlin wypadało choć w jej grupach na social mediach informować o zawodach. Próżno było również szukać wzmianki o imprezie w lokalnych mediach czy prasie. Na plus na pewno mały, ale jakże sympatyczny „gadżet”. W boksie każdego z zawodników zawieszona była plakietka z imieniem oraz nazwiskiem zawodnika i podpisem „Witamy w Wolfslake”. Kolejny miły dodatek to namalowanie na bandach flagi Niemiec, skoro były mistrzostwa kraju, to pasowała jak ulał.

– Jeździmy na wszystkie zawody na jakie się da i dzisiaj przybyliśmy tu z Ludwigslust. Liczymy na fajne ściganie, no i cieszymy się, iż możemy oglądać najlepszych niemieckich zawodników. Wygra pewnie ktoś z dwójki Huckenbeck, Blodorn – mówili nam kibice z Ludwigslust.

Gwiazdy wieczoru? Oczywiście były dwie, przepraszam trzy. Dwie pierwsze to najbardziej znani niemieccy „lewoskrętni” – Huckenbeck oraz Blodorn. Ten trzeci to nie kto inny, jak wychowanek klubu, Janek Konzack, który zawody zakończył na trzecim miejscu.

– Oczywiście będę chciał pojechać jak najlepiej. Jak wyjdzie, to zobaczymy. Co do pytanie o Polskę, to wiesz, mam chyba całkiem niezły sezon, a co w sensie moich startów będzie w następnym, to poczekajmy. Na razie skupiam się na tym co tu i teraz, a nie na przyszłości – mówił nam przed zawodami ich późniejszy triumfator, Norick Blodorn.

W podobnym tonie wypowiadał się rezerwowy, choć regularnie startujący w tegorocznym cyklu Grand Prix, Kai Huckenbeck

– Przyjechałem walczyć o jak najlepszy wynik. W końcu to mistrzostwa naszego kraju. Prosto stąd jadę do Łodzi, aby walczyć tam z Polonią Bydgoszcz o zwycięstwo i ostatecznie o awans do Ekstraligi – dodawał urodzony w Wuppertalu zawodnik.

Na starcie sobotnich zawodów zabrakło Kevina Woelberta, który – wedle plotek – zamiast mistrzostw kraju wybrał tzw. Einschulung, czyli pierwszy dzień w szkole swojego dziecka. Warto tu wspomnieć, iż Indywidualne Mistrzostwa Niemiec składają się z pięciu rund, a po ostatniej zawodnikom „kasowane” są dwa najgorsze występy. Tym samym wygrywając zawody w Wolfslake tegoroczny tytuł mistrzowski zapewnił sobie Norick Blodorn.

– Cieszę się z wygranej tutaj z kompletem punktów, wywalczenia mistrza kraju no i faktu, iż zdobyłem tytuł przed ostatnią rundą w Stralsund – mówił już po zawodach Bloedorn.

Będąc na niemieckim stadionie nie sposób nie wspomnieć o infrastrukturze obiektu. Ta, pisząc delikatnie, przypomina stary, dobry żużel z lat 70.-80. XX wieku. Charakterystyczna budka sędziowska czy bandy podbite żelazem od zewnątrz robią dobry stary, żużlowy klimat. Podobnie jak brak wydzielonego pasa bezpieczeństwa. Zawody w Wolfslake można oglądać praktycznie tuż zza bandy. Na plus na pewno zasługuje organizacja miejsca dla zawodników w parkingu. Brakujące boksy zastąpiono namiotami, a busy zawodników stanęły po prostu na przystadionowej ulicy. W parkingu można było zobaczyć jeszcze nie „najnowszy” sprzęt do prac torowych, choć tego dnia pełnił rolę ozdobną. Prace torowe podczas mistrzostw Niemiec wykonywane były już zdecydowanie nowocześniejszym sprzętem. Dla gości specjalnych znalazł się również namiot VIP, który sprawiał, iż wybrani mogli obejrzeć zawody w dosłownie „luźniejszym” położeniu.

Namiot VIP

– Na pewno działacze od lat starają się systematycznie to, co możliwe poprawiać. Jest choćby sprawne oświetlenie, ale myślę, iż z tego obiektu można by było wyciągnąć zdecydowanie więcej, biorąc pod uwagę bliskość Berlina – mówił nam jeden z kibiców.

Kibice oczywiście najwięcej uwagi poświęcali występom wspomnianych wżytej gwiazd, ale wspomnieć należy, iż jak zwykle na obiekcie swój fan-club miała mistrzyni świata na żużlu, Hanna Grunwald, która zakończyła zawody na ósmym miejscu.

Sympatycy sympatycznej Hanny Grunewald

Jak już wspominaliśmy w ostatnim reportażu z Wolfslake, na tamtejszym stadionie brak jakichkolwiek trybun. Królują krzesełka turystyczne i tu spotkało nas zaskoczenie. Po raz pierwszy zetknęliśmy się z krzesełkami z „rezerwację”. Jak widać, potrzeba matką wynalazków.

Rezerwacja krzesełek

Skoro mamy mini-reportaż to nie może zabraknąć gastronomii. Ta tradycyjnie była. Popularny zza Odrą Bratwurst kosztował 3.50 euro, frytki trzy, a stek 4.5 euro. Piwo w Wolfslake wyceniono na cztery euro i tradycyjnie to ono obok bratwursta było najbardziej chodliwym towarem. Warto wspomnieć, iż serwowano jeszcze gulasz z dziczyzny z makaronem oraz tradycyjną „wschodnioniemiecką” soljankę. Oba przysmaki skończyły się jeszcze przed startem sobotnich zawodów.

Jeśli chodzi o samo widowiskowo sportowe, to napisać trzeba jasno i jednoznacznie. Czarny, krótki tor w Wolfslake walce tego wieczoru nie sprzyjał. Tym samym kibice raczej mogli obserwować jazdę gęsiego aniżeli dobre żużlowe „danie” obfitujące w mijanki. Najwięcej emocji dostarczył pojedynek Bloedorna z Koznackiem. Być może więcej emocji przyniesie ostatnia runda na torze w Stralsundzie. Z kronikarskiego obowiązku warto odnotować, iż dziewiąte miejsce zajął Erik Pudel, który niedawno wszem i wobec ogłaszał zakończenie żużlowej kariery.

– Nie ma się co dziwić. Wiesz, jaki jest ten nasz żużel. Tu jest wszystko możliwe. Erik karierę niby skończył, ale zaczął. Generalnie jak na stan żużla całkiem niezła organizacja, sporo kibiców i kolejny żużel za nami – dodawał ze śmiechem, Rene Eberhardt z podcastu Starband. Nic dodać, nic ująć. jeżeli będziecie w okolicach Berlina i akurat będzie w Wolfslake żużel na pewno warto podjechać i zobaczyć niemiecki speedway od kuchni.

Screenshot
Idź do oryginalnego materiału