Żużel. Jeden dzień zmienił jego życie. Wyszkolił Zmarzlika, rocznica śmierci Bogusława Nowaka

1 miesiąc temu

Swoją karierę rozpoczynał w rodzinnym Gorzowie. Licencję żużlową zdobył w 1969 roku i przez kolejne 15 lat reprezentował barwy miejscowej Stali. W tym czasie sięgał po medal za medalem, zdobywając aż 12 krążków Drużynowych Mistrzostw Polski, pięć medali Mistrzostw Polski Par Klubowych oraz dwa Indywidualnych Mistrzostw Polski. Osiągnął także tytuł Drużynowego Wicemistrza Świata w 1977 roku.

Trzeci z lewej Bogusław Nowak.

Jeden dzień zmienił jego życie

W 1984 roku opuścił Stal i przeniósł się do Unii Tarnów, gdzie pełnił funkcję jeżdżącego szkoleniowca. Jego karierę i życie na zawsze zmienił 4 maja 1988 roku. Podczas zawodów w Rybniku po upadku z motocykla został uderzony przez Grzegorza Dzikowskiego, doznając poważnej kontuzji kręgosłupa.

– Wypadki w żużlu się zdarzają. Przytrafił się także Bogusławowi. dla wszystkich zawodnika to niezwykle trudny moment. Po tym upadku Bogdan odwiedził mnie kiedyś, gdy mieszkałem w Niemczech, w Hamburgu. Spędziliśmy kilka wieczorów, rozmawiając o tamtych wydarzeniach – zaczął Towalski.

Żużel. Woffinden przekazał fatalne wieści! To dla niego koniec sezonu!

Żużel. Przyjemski szczery po sukcesie. „Czwarte miejsce brałbym w ciemno”

– Opowiadał mi, jak wyglądało jego wybudzenie ze śpiączki i moment, w którym lekarz przekazał mu informacje o wszystkich urazach. Wcześniej lekarze skupiali się przede wszystkim na ratowaniu jego życia. Powiedział mi wtedy: „Lepiej by było, gdybyście mnie nie wybudzili w takim stanie” – dodaje.

– To pokazuje, jak ogromnym ciosem było dla niego to, co się wydarzyło. Mimo wszystko potrafił się podnieść i dalej walczyć. To właśnie ten moment będzie mi towarzyszył, gdy będę wspominał Bogdana do końca życia. Bardzo nam go wszystkim brakuje – wspomina przyjaciel legendy w rozmowie z PoBandzie.

Bogusław Nowak, Eugeniusz Błaszak, Kamil Cieślar

Nie obraził się na żużel

Mimo tragicznego wypadku Nowak pozostał związany z czarnym sportem. Doświadczony żużlowiec poświęcił się szkoleniu młodych zawodników, przekazując im swoją wiedzę i doświadczenie. Jednym z jego podopiecznych był Bartosz Zmarzlik. Ich kooperacja rozpoczęła się na mini-torze w Wawrowie, gdzie pojawił się jako sześciolatek. Wtedy nikt jeszcze nie mógł przypuszczać, jak wielką karierę zrobi.

– Był bardzo związany z żużlem. Mimo swojej niepełnosprawności dawał młodym zawodnikom wiarę, podobny dramat nie musi spotkać każdego. Miał świetne wyczucie do talentów. Pamiętam trening na mini-torze, gdy Paweł Zmarzlik był już zaawansowanym, a Bartek dopiero zaczynał. Ledwo dotykał palcami toru, a Bogusław spojrzał na niego i powiedział: „Ale to jest diabeł” – wspomina Marek Towalski.

– Wtedy jeszcze nie wiedział, iż Bartek Zmarzlik zostanie w przyszłości mistrzem świata. Pamiętam Grand Prix w Toruniu, który decydował o tytule. Bartek wygrał najważniejsze biegi, sięgnął po mistrzostwo świata, a Bogusław się rozpłakał. Nie mogliśmy wtedy pogratulować Bartkowi, więc gratulowaliśmy Bogusławowi tego, jak wychował naszego żużlowego orła – dodaje były żużlowiec Stali Gorzów.

Żużel. Lider GKM-u wysyła jasny sygnał! “Na pewno wrócimy silniejsi”

Żużel. Dwa zespoły spadną z PGE Ekstraligi? Nie ma wątpliwości!

Wielki sportowiec, jeszcze większy człowiek

Nowak po swoim wypadku jeszcze mocniej skupił się na pomaganiu innym. Od 2007 roku prowadził własną fundację, która wspierała ofiary wypadków drogowych oraz zawodników sportów motorowych. Organizował także turnusy rehabilitacyjne dla żużlowych weteranów, dając innym to, czego sam najbardziej potrzebował po tragedii. 10 lipca 2024 roku świat żużla pożegnał człowieka o wielkim sercu.

– Pan Bogusław Nowak był nie tylko wielkim sportowcem, ale przede wszystkim wspaniałym człowiekiem. Był otwarty na drugiego człowieka, zawsze gotowy nieść pomoc i wsparcie. Sam dźwigał swój krzyż cierpienia, ale potrafił być blisko tych, którzy również zmagali się z trudnościami. Dawał im siłę, otuchę i wielowymiarowe wsparcie – mówi nam proboszcz gorzowskiej katedry, Mariusz Kołodziej.

Fot. Marek Towalski

Żużel. Fricke zawodzi na całej linii! Wskazał błąd, mówi o transferze – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Kto faworytem do mistrzostwa? Korościel ma konkretny typ! – PoBandzie – Portal Sportowy

– Dziś patrzymy na Pana Bogusława nie tylko jako na wybitnego żużlowca, ale także jako na cudownego, pełnego ciepła i życzliwości człowieka. Możemy jedynie dziękować Panu Bogu, iż dane nam było spotkać go na swojej drodze życia i wczoraj wspólnie poczyniliśmy to przy gorzowskiej katedrze, modląc się w jego intencji – dodaje wspomniany kapelan, który znał Bogusława Nowaka od najmłodszych lat.

Pamięć o nim wciąż pozostaje żywa w środowisku żużlowym. Kibice, przedstawiciele klubu oraz jego dawni koledzy, z którymi przez lata mierzył się na torze, m.in. Andrzej Huszcza i Marek Towalski, spotkali się na mszy świętej w dniu rocznicy. Następnie udali się na cmentarz, gdzie przy grobie legendy zapłonęły znicze i złożono wiązankę, oddając hołd człowiekowi, który zapisał się na zawsze w kartach historii.

Fot. Marek Towalski
Fot. Marek Towalski

ZOBACZ TAKŻE:

Żużel. Szokująca decyzja! Lider rezygnuje z jazdy, klub wyjaśnia dlaczego – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. To absurd w PGE Ekstralidze? Dostrzega w nim atut Unii Leszno – PoBandzie – Portal Sportowy

Idź do oryginalnego materiału