Żużel. Ile zarabia trener w żużlu? Kwoty zaskakują. „Stres mamy cholerny”

1 miesiąc temu

W mediach żużlowych nie brakuje artykułów na temat tego ile w tej chwili zarabiają najlepsi żużlowcy PGE Ekstraligi. – Jak kiedyś ktoś usłyszał o kontrakcie milion za podpis i dziesięć za punkt to było niewiarygodne. Dzisiaj to 70-80 procent zawodników poniżej tego nie schodzi – mówił ostatnio Robert Kościecha w podcaście „Porozmawiajmy O” Gazety Pomorskiej. My postanowiliśmy więc podjąć próbę ustalenia czy na przestrzeni dekad zmieniły się również, jak u żużlowców, zarobki samych szkoleniowców. Sprawdziliśmy też czy poza samym wynagrodzeniem otrzymują oni jakieś dodatki.

Ustalić zarobki trenerów jest podobnie trudno, jak w wypadku zawodników. Nasi rozmówcy nie unikali podawania kwot, które – oczywiście plus minus – mogą otrzymywać szkoleniowcy. Większość z nich zastrzega sobie jednak absolutną anonimowość.

Wedle naszych ustaleń, uśredniając zarobki trenerów czy menadżerów, można stwierdzić, iż średnie wynagrodzenie oscyluje wokół 25 tysięcy złotych miesięcznie. Szkoleniowiec Pres Toruń, wyceniany jest przez naszych rozmówców na około 27 tysięcy złotych. Maciej Kuciapa z Motoru Lublin ma zarabiać około 23 tysięcy złotych, a Piotr Protasiewicz, Mariusz Staszewski i Robert Kościecha w granicach 25 tysięcy złotych. Niżej miałyby stać akcje Rafała Okoniewskiego, który szacowany jest na 20 tysięcy złotych, a Piotr Paluch oraz Grzegorz Walasek mieliby wedle naszych ustaleń zadowalać się gratyfikacją w przedziale 15-20 tysięcy złotych.

Żużel. Unia Leszno zaskoczy transferem? Pojawił się kandydat za Kołodzieja – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Kto zostanie w Polonii? Prezes podał przykład i wyróżnił zawodnika! – PoBandzie – Portal Sportowy

– Powiem, iż po przeczytaniu tej listy uważam ją za lekko zaniżoną, aczkolwiek w dużej mierze zgadza się ona z tym co, cytując Dariusza Ostafińskiego, mówią „kuluary”. Znam osobiście trenera, który jeszcze niedawno zarabiał w PGE Ekstralidze około 40 tysięcy złotych. w tej chwili słyszałem, iż nie w PGE Ekstralidze, ale w Metalkasie jeden z opiekunów drużyny dostaje 50 tysięcy, co stanowiłoby chyba rekordowe wynagrodzenie. Nie wiem czy to prawda ponieważ brzmi to kosmicznie. Jednak, jak wiesz, nikt do zarobków się nie przyzna oficjalnie, a prezesi też tematu unikają. Ja w zespole miałem trenera, który nie chciał pracować za mniej aniżeli dwa punkty najlepszego zawodnika w drużynie. Na pewno zarobki trenerów na przełomie dekad poszły w górę. To nie czasy jak 20 lat temu, iż trener w najlepszej lidze zarabiał cztery czy pięć tysięcy złotych. Na pewno Ci z dobrych klubów zarabiają więcej aniżeli premier czy prezydent – mówi nam jeden z byłych prezesów PGE Ekstraligi.

Żużel. Wielki transfer ROW Rybnik tuż, tuż? Mamy komentarz zawodnika! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Co z kontuzją Kołodzieja i jazdą z GKM? Są nowe wieści! – PoBandzie – Portal Sportowy

W Metalkas 2. Ekstralidze zarobki szkoleniowców mają oscylować, w zależności od budżetu, w granicach 10-20 tysięcy złotych. Z kolei w najniższej klasie rozgrywkowej, wedle naszych rozmówców, trener może liczyć na kwoty w przedziale 5-10 tysięcy złotych.

– To się rozkłada w zależności od ligi i budżetu – to jest jasne. Ja nie wiem czy w Opolu czy Krakowie trener ma więcej niż te wspomniane pięć, ale na pewno zdecydowanie więcej ma Lech Kędziora w Gdańsku. Ponoć Sławek Kryjom w Landshut też nie miał powodów do narzekań – dodaje nasz kolejny rozmówca.

Przyjmując, jak wyżej, średnią w PGE Ekstralidze na poziomie 25 tysięcy złotych należy zadać sobie pytanie czy to mało, czy dużo, biorąc pod uwagę stres, jaki się z omawianą funkcją wiąże.

– Jakie jest ciśnienie, to doskonale wiesz. Czy nie spadnie deszcz? Co z torem? Co z formą? Czy ktoś Ci się nie rozbije podczas meczu? Moim zdaniem kwoty, które padają nie są wcale jakieś kosmiczne. Mówisz, iż ktoś tam chciał dwa punkty zawodnika. Uważam – i tak sobie kiedyś myślałem – nasza praca warta jest jakieś 3 punkty zawodnika. Ile zarabiałem w Szwecji? W Szwecji miałem kontrakt i powiem tyle, iż to była jakaś połowa tego, co miałem w Rybniku swego czasu. Zresztą wiesz, iż Szwecji czy Anglii w żaden sposób nie można porównywać do standardów finansowych w polskim żużlu – mówi nam były trener ROW Rybnik i Falubazu Zielona Góra, Piotr Żyto.

Na jakie dodatki mogą jeszcze liczyć trenerzy od swoich pracodawców? Niejednokrotnie pochodzą oni z innych miast, więc w grę wchodzi mieszkanie czy samochód służbowy.

– Te kwestie każdy trener negocjuje indywidualnie. Niektórzy dostają mieszkania w ramach umowy, inni wynajmują. Niektórzy dostają samochód do dyspozycji, a inni dostają, ale za dojazdy do domu płacą sobie sami. Takie rzeczy to już indywidualne ustalenia. Pamiętaj, iż pozostało kwestia formy zatrudniania trenerów – etat czy też samozatrudnienie – mówi nam z kolei jeden z pierwszoligowych prezesów.

Ciekawą opinię na temat pracy trenerskiej w żużlu ma kolejny rozmówca.

– Jak Pan popatrzy na pracę trenera w piłce nożnej, czy koszykówce i czas jaki codziennie spędza z zawodnikami, to wyjdzie na to, iż trenerzy żużlowi wcale tak dużo tego czasu w pracę nie poświęcają, choć stres mają w cholerę. Niech Pan mi jednak pokaże trenera w sporcie, który pracuje bez stresu. To element tej pracy. Rynek kreuje podaż i ceny. Ile kosztuje trener? Moim zdaniem tyle, ile jest wart, a ile dokładnie to najlepiej wie każdy z moich kolegów. Co do listy, to myślę, iż mocno nie odbiega od stanu faktycznego, choć ja słyszałem, iż Piotrek Baron zarabia zdecydowanie więcej. Spytajcie się swoją drogą trenerów. interesujące czy by powiedzieli ile biorą za swoją pracę – mówi nam ze śmiechem jeden z ekstraligowych prezesów.

20260401, Gdańsk,Turniej Zaplecza Kadry Juniorów

O ocenę zarobków i ich zmiany na przestrzeni lat zapytaliśmy też trenera z jednym najdłuższych staży, czyli Stanisława Chomskiego. Oto, co o tym temacie twierdzi obecny selekcjoner Żużlowej Reprezentacji Polski.

– Powiem Panu tak, iż na przestrzeni czasów dysproporcja między zarobkami za punkt trenera topowego, a trenera, który jest uważany za – nazwijmy to – niezłego zwiesza się na niekorzyść. Czy pieniądze zarabiane przez trenerów są adekwatne do ich pracy? Patrząc na zarobki zawodników to dysproporcja jest bardzo duża. Wiemy, jakie krążą stawki wokół zawodników. Myślę, iż niewielu jest trenerów takich, którzy zarabiają w tej chwili stawkę miesięczną równą trzem punktom zawodnika. Kiedyś, w latach 80., trener zarabiał jakieś 50 czy 40 procent stawki za mecz, podkreślam, dobrego zawodnika. Teraz różnice są większe zdecydowanie. W porównaniu do innych zawodów oczywiście trenerzy zarabiają nieźle, ale na to czy są to pieniądze adekwatne nie da się odpowiedzieć. Tu nie ma, iż w pracy jesteś osiem godzin i idziesz do domu. Tu jesteś zaangażowany niemal non stop, o stresach nie wspominając – opowiada Stanisław Chomski.

Żużel. Madsen nie sam w Nowym Jorku, wakacje Woffindena i grill u Przedpełskiego (POZA TOREM) – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Zagraniczni juniorzy w 2. Ekstralidze? Jest konkretny głos! – PoBandzie – Portal Sportowy

– Myślę, porównując do innych dyscyplin, praca w żużlu jest może mniej angażująca czasowo, ale my z kolei spędzamy – pracując w klubach – zdecydowanie więcej czasu w obiekcie sportowym. Nie wyobrażam sobie, aby trener siatkówki po treningu, czy przed meczem, spędzał tyle czasu w parkiecie ile my na torze. W niedzielę meczową jesteśmy na torze od rana do późnego wieczora i jeszcze z Wami później mamy zajęcia w postaci odpowiedzi na trudne pytania. Może dlatego niekiedy bywamy niemili (śmiech – dop.red.). Na pewno warto wspomnieć, iż wielu trenerów w niższych ligach nie zarabia tyle, ile Ci w PGE Ekstralidze, a często wykonują z młodzieżą kawał dobrej roboty, mając słabsze warunki, aniżeli Ci w klubach z najwyższej półki. Wyszła Panu średnia 25? Może być niedaleko od prawdy – mówi nam były trener Stali Gorzów.

O zarobkach trenerów klubowych dywagowaliśmy wyżej, ale Stanisława Chomskiego nie wypadało zapytać czy zarabia jako „Narodowy” tak, jak choćby w gorzowskim klubie

– Na pewno jest niższe wynagrodzenie niż podczas pracy w klubie, ale tego nie można porównywać. Inna specyfikacja. To bardziej praca selekcjonera aniżeli trenera – podsumowuje Stanisław Chomski.

Idź do oryginalnego materiału