Panie Michale, proszę powiedzieć na początek jak odebrał Pan wybór swojej osoby na przewodniczącego na kolejną kadencję. Jest powód do satysfakcji?
Jakiś powód do satysfakcji jest. Byłem w miarę spokojny ponieważ byłem jedynym kandydatem. Wymogiem wyboru było osiągnięcie 50 procent głosów plus jeden i wymaganą liczbę uzyskałem. Myślę, iż to też satysfakcja dla całego Polskiego Związku Motorowego. Pamiętajmy, iż nasza pozycja międzynarodowa była budowana przez wiele lat przez Andrzeja Witkowskiego czy Andrzeja Grodzkiego. Na pewno jest to docenienie naszych starań w sportach motorowych jako Polaków.
Przed Panem kolejna kadencja. Zatem jakby ocenił Pan poprzednią? Jest niedosyt a może zadowolenie?
(śmiech – dop.red.). To nie jest łatwe pytanie. Wiemy doskonale, iż większość zawodów mistrzostw świata podlegających FIM, ja bym szacował na jakieś 80 procent, odbywa się w Europie. Można powiedzieć zatem, iż jako FIM Europe mamy małą konkurencję. Pewne rzeczy da się zrealizować, pewne nie. Ja zawsze zapowiadałem, iż nie jestem zwolennikiem rewolucji. Obrane kierunki są dobre, ale trzeba starać się szukać nowych pomysłów i jak najlepiej wykonywać bieżące działania. Wydaje mi się, iż w ostatnich czterech latach nie wypadło to najgorzej czego efektem była reelekcja mojej skromnej osoby.
Żużel. Kazali mu odsunąć się od… Holdera! Ward zdradza, jak walczył o przelewy
Żużel. Kary dla Janowskiego, Łaguty i Unii?! Jest głos Byków i PGE Ekstraligi
Największy sukces poprzedniej kadencji?
W moim odczuciu będą to sprawy akurat niezwiązane ze sportem żużlowym, o którym piszecie. Na pewno zmiana systemów w zawodach trialowych, która przez długi czas podległa dyskusji została dopięta do końca. Został też zapewniony w wszystkich zawodach motocyklowych adekwatny system ubezpieczeń, co było niezwykle ważne.
Mówiliśmy o tym, co było. Zatem proszę powiedzieć – co będzie. Mam tu na myśli najpilniejsze zadania na kolejne cztery lata kadencji w sporcie żużlowym.
Ja myślę, iż najważniejsze jest bezpieczeństwo. Po wypadku Patryka Budniaka mieliśmy spotkanie z Ministrem Sportu, Panem Jakubem Rudnickim w tej materii. Osobiście jestem zwolennikiem wprowadzenia obowiązkowych kamizelek ochronnych i wierzę, iż to się uda od kolejnego sezonu. Obserwowałem z dużym zaciekawieniem jak ostatnio pomogło to choćby Pawłowi Przedpełskiemu i jak wygląda kwestia czasowa wymiany naboju. Myślę, iż to byłoby pierwszym, prostym krokiem do podniesienia bezpieczeństwa. Drugi temat to kwestie związane z bandami absorpcyjnymi na prostych. Tu też trzeba działać tak, aby jak największe bezpieczeństwo było zapewnione. Kolejny temat to siatki wyłapujące zawodnika czy motocykl wylatujący za bandę. Także jak Pan widzi – w kwestiach najważniejszych, czyli bezpieczeństwa jest parę istotnych zagadnień.

Czego w Pana mniemaniu najpilniej potrzebuje europejski żużel, aby choćby się nie rozwijał, ale przez cały czas trwał poza Polską?
Tutaj nie ma prostej odpowiedzi. Możemy narzekać czy się nie zgadzać. Ja myślę, iż wprowadzenie juniora zagranicznego to pomoc ze strony Polski czy PGE Ekstraligi w kierunku światowego żużla. Nie chciałbym, aby to się skończyło tak, jak w wypadku lodowego żużla, gdzie przed wojną mieliśmy jedną dominującą nację, ale tu jest trudna sprawa, bo widzimy jak to wygląda.
Wierzę, iż Piotr Szymański będzie kontynuował swoją działalność jako szef Komisji Torowej w FIM Europe i liczę, iż przez cały czas będziemy starali się ten europejski żużel rozwijać. Mamy sporo zawodów młodzieżowych, o udział w nich pytali się choćby Amerykanie i myślę, iż to dobra droga, aby stawiać nacisk na rozgrywki młodzieżowe. Dumny jestem z faktu, iż mamy dwóch dobrych promotorów. Speedway Events przy Drużynowych Mistrzostwach Europy i One Sport przy SEC i z dobrej organizacji zawsze słynęliśmy i to ku mojemu zadowoleniu podtrzymujemy.
Swego czasu mówiło się o powołaniu Ligi Europejskiej…
Różne pomysły się przewijają i ten, o którym Pan wspomniał wciąż w „tyle głowy” jest. Tutaj jest oczywiście problem przynależności klubowej, który może być konfliktogenny. jeżeli przykładowo taki Nicki Pedersen ma kontrakty w trzech klubach, to w którym miałby jechać? Boję się, iż aby to było realne potrzebne są bardziej fundamentalne zmiany, ale też pewnie taka liga mogłaby być pozytywnym bodźcem dla klubów europejskich.
Żużel. Wrócił po kontuzji i bryluje! Myśli już o roli seniora w Falubazie!
Żużel. Doyle miał do niego duże pretensje! Mówi o wygranej na łokcie z mistrzem świata
Z którymi federacjami współpracuje się Panu najlepiej?
Tutaj myślę, iż ze wszystkimi współpracuje się na dobrym poziomie. Oczywiście zaawansowanie współpracy zależne jest od danych sportów. Wiadomo, iż przy zawodach enduro mocniej współpracuje się z Włochami czy Francuzami. Żużel to z kolei Anglia, Dania czy Szwecja. Każda dyscyplina motorowa ma swoich liderów.
Jak ocenia Pan obecną działalność Głównej Komisji Sportu Żużlowego? Sporo osób narzeka. Ja osobiście uważam, iż PR-owo czy marketingowo nie dzieje się wiele.
Z jednej strony można się „czepiać” tego PR czy marketingu, który Panu nie odpowiada, ale z drugiej proszę pamiętać, iż GKSŻ ma inne zadania poza obsługą medialną reprezentacji. Mieliśmy ostatnio konferencję przed DPŚ i wypadła ona w moim odczuciu dobrze. Ja wiem, iż w czasach żużlowej aktywności innych podmiotów w internecie może być inne wrażenie, ale mam wrażenie, iż GKSŻ pracuje stosownie do potrzeb.
W Polsce nie brak zarzutów pod adresem Armando Castagni. Pana zdanie na temat jego działań jest jakie?
Przede wszystkim Armando Castagna nie jest przedstawicielem wiodącej nacji w żużlu, co jest dobre. Armando ma swoje wizje, każdy ma do tego prawo. Dla żużla na świecie jest trudny okres. Brakuje nam tego, co mają inne dyscypliny, czyli markowych producentów. Żużel jest innym sportem, w innym położeniu i musimy sobie z taką sytuacją radzić.
Odegrał Pan jako szef PZM, ale też FIM Europe istotną rolę w kwestii niedopuszczania Rosjan do jazdy w Grand Prix. Spodziewa się Pan zmian w tej kwestii w najbliższym czasie?
To zależy przede wszystkim od samego FIM, który cały czas utrzymuje decyzję z początku wojny. My tylko w pewnym sensie idziemy za tym śladem. Na chwilę obecną nie widzę przesłanek do zmiany decyzji. Musimy sobie życzyć, aby konflikt jak najszybciej się skończył. Takie były decyzje FIM i taki jest obecny stan. Proszę mi wierzyć, iż na początku ówczesny promotor nie dopuszczał do siebie myśli, iż Rosjanie mogą nie jeździć i w ciągu paru dni to się zmieniło. Niestety na niekorzyść samych zainteresowanych i otrzymali zakaz startów. Ja trzymam kciuki za jak najszybszy koniec wojny.

W skali szkolnej od jeden do sześć – jak oceni Pan współpracę z szefem FIM, Jorge Viegasem.
Może Pan wystawiać szóstkę (śmiech- dop.red.). kooperacja układa się bardzo dobrze. Jorge był w Warszawie na kongresie. Mogę naprawdę współpracę ocenić jako wzorcową.
Jak już Pan wspomniał, jak duża jest szansa na to, aby Piotr Szymański zastąpił Armando Castagnę na stanowisku szefa Komisji Sportów Torowych FIM?
Trudno w tym momencie cokolwiek wyrokować. Nie jestem w stanie odpowiedzieć jednoznacznie tak lub nie. Staramy się pomagać, lobbować, ale co się wydarzy, czas pokaże.
Kontynuując wątek. Mówi się, iż to Polska „utrzymuje” światowy żużel. Zatem nie Polak powinien stać na miejscu zajmowanym przez Castagnę?
Z jednej strony mamy pewne oczekiwania w związku z pozycją naszej dyscypliny. Z drugiej strony czy wtedy nie byłoby za dużo Polski w tym wszystkim? Trudne pytanie, trudna odpowiedź. Serce oczywiście bije za Polską, ale jak spojrzymy na liczbę rodaków w komisjach FIM, to jesteśmy naprawdę godnie reprezentowani.
Bierze Pan pod uwagę fakt, iż niebawem kontrakty telewizyjne, z których profituje również PZM mogą nie być już tak wysokie jak ten poprzedni?
Powiem Panu iż ja od początku byłem zaskoczony ich wysokością i mam w „tyle głowy”, iż kwota może się zmniejszyć. Myślę, iż zarząd PGE Ekstraligi wykonuje w tej materii dobrą robotę i jednoznacznie bym nie przesądzał już w tym momencie, iż ta kwota drastycznie spadnie w dół.
Jak się Pan ustosunkuje do tezy, iż PZM w Polsce kojarzony jest głównie z żużlem?
W moim odczuciu to przesadzona teza. Oczywiście każdy kibic żużla będzie kojarzył PZM przez pryzmat tej dyscypliny, ale pamiętajmy, iż PZM ma cztery sporty, a nie tylko sam żużel. Przez wiele lat sportem motorowym numer jeden były rajdy samochodowe, które cieszyły się i cieszą przez cały czas dużą popularnością. Mamy jeszcze choćby motocross popularny w paru regionach Polski.
Na koniec nie wypada nie zapytać, czego Panu życzyć na kolejną kadencję i czego Pan życzy żużlowi?
Mi proszę życzyć dobrych, spokojnych decyzji, a żużlowi życzę jak najlepszego rozwoju. Chciałbym, abyśmy skutecznie wychodzili „europejsko” ze sloganu, iż się zwijamy, a nie rozwijamy. Polskiej reprezentacji życzę złota w DPŚ i wierzę, iż będą to zawody na najwyższym poziomie. o ile spojrzymy na Australię, Duńczyków to możemy być pewni, iż emocji nie zabraknie.
Rozmawiał ŁUKASZ MALAKA

1 miesiąc temu















