Przed startem zawodów wskazywało się trzech faworytów. Byli nimi: Dan Bewley, Jason Doyle i Brady Kurtz, który miał szansę na trzeci z rzędu triumf w tej imprezie. Dość niespodziewanie to jednak Chris Holder zaczął wręcz fruwać po torze w Manchesterze.
Żużel. Holder bliski perfekcji! Bewley sprytniejszy w finale (RELACJA)
Żużel. Parnicki namiesza w SGP? „To materiał na naprawdę dużego żużlowca”
Indywidualny Mistrz Świata z 2012 roku od początku dopasował się do toru na National Speedway Stadium. Po fazie zasadniczej był niepokonany i dopiero w finale na trasie lepszy okazał się brązowy medalista zeszłorocznego cyklu.
– Tak naprawdę w ogóle nie jeździłem, więc fajnie było wyjechać i trochę się pościgać, co bywa tutaj czasem trudne. jeżeli nie jedziesz szybko, to dość gwałtownie cię wyprzedzą. Zwłaszcza z tymi dwoma chłopakami (Dan Bewley i Brady Kurtz – dop. red.), więc cieszę się, iż dotrzymałem im tempa i zrobiłem dobry wynik – skomentował po zawodach Chris Holder.
Żużel. Szombierski zabiera głos! Co z powrotem do żużla? „Szanse są zawsze”
Żużel. Woffinden zdecydował! Chodzi o Grand Prix!
Australijczyk nie ukrywa, iż ściganie w tak mocnej obsadzie pozwala dobrze przygotować się do sezonu ligowego. Zaznacza, iż bardzo lubi tor w Manchesterze, który choćby przy niesprzyjającej aurze pozwala na ściganie.
– Tak, na pewno. Oczywiście lubię ten tor, więc przyjazd tutaj na zawody nigdy nie stanowi problemu. Wiesz, są tory, na które nie mam ochoty jeździć, ale tutaj zawsze jest dobrze, choćby jeżeli chodzi o pogodę, która na początku była dość trudna. Warunki były trudne, ale tor pod koniec i tak się poprawia i można na nim ścigać się, a to jest najważniejsze – powiedział Holder.

2 tygodni temu












