Betard Sparta Wrocław rozpoczęła mecz znakomicie, bo od zwycięstwa 4:2. Nie było jednak łatwo – start wygrał Michael Jepsen Jensen, natychmiast obejmując prowadzenie. Ostatecznie zadecydowała znajomość toru na Stadionie Olimpijskim przez Artioma Łagutę, który zdołał pokonać Duńczyka na dystansie. Mocna odpowiedź ze strony gości mogła nadejść już w biegu młodzieżowym, w którym Grudziądzanie wyszli spod taśmy na podwójne prowadzenie. gwałtownie zareagował Mikkel Andersen – napędził się i ostrą „piką” wszedł pod Bastiana Pedersena, rozdzielając parę „Gołębi”. Zaskakujący obrót spraw miał miejsce w trzecim wyścigu. Max Fricke stoczył kapitalny bój z Łagutą o trzy punkty, przez pewien czas wożąc lidera Sparty za swoimi plecami. Australijczyk przedobrzył jednak ze swoją linią jazdy, co bezwzględnie wykorzystał Artiom, mijając Fricke’a na wyjściu z pierwszego łuku. Słabiej zaprezentował się za to Brady Kurtz, który przez cztery okrążenia nie potrafił znaleźć patentu na wyprzedzenie Wadima Tarasienki. Ostatecznie goście zakończyli pierwszą serię startów w niezłych nastrojach. Podtrzymali remisowy wynik dzięki świetnej postawie Kevina Małkiewicza, który niespodziewanie pokonał Macieja Janowskiego.
Żużel. Stal odetchnęła z ulgą! Lider wraca do jazdy
Żużel. Prawdziwa miazga! Pres Toruń przejechał się po Włókniarzu
Po przerwie Wrocławianie wrócili na tor ze zdwojoną siłą, triumfując 5:1. Z rywalizacji gwałtownie wykluczył się Bastian Pedersen, który upadł na tor, ale zdołał gwałtownie się pozbierać i zjechać na murawę. Dzięki temu para Janowski-Kowalski bez najmniejszych problemów poradziła sobie z samotnym Maksymem Drabikiem. W szóstym biegu o niebo lepiej niż w swoim pierwszym starcie wyglądał Brady Kurtz. Pomimo wściekłych ataków Michaela Jepsena Jensena na pierwszą pozycję, Australijczyk skutecznie obronił prowadzenie. Sytuacja gości wyglądała coraz gorzej. Kiedy Spartanie w kolejnym wyścigu znów zwyciężyli podwójnie, odskoczyła już na ośmiopunktowe prowadzenie w całym meczu.
Żużel. Mówi o jeździe Łaguty z urazem! „Możemy tylko głową pokręcić”
Brady Kurtz nie spuścił z tonu i w ósmej gonitwie w pojedynkę zdołał prześcignąć parę Małkiewicz-Drabik. Kolejne dwa wyścigi również potoczyły się pod dyktando gospodarzy. W dziewiątej odsłonie dnia Jepsen Jensen i Fricke nie mieli kompletnie szans, by nawiązać walkę z piekielnie szybkimi wrocławianami. Dziesiąty bieg to z kolei prawdziwy majsterszyk w wykonaniu duetu Kowalski-Kurtz. Spartanie bez problemu wyszli na podwójne prowadzenie i dowieźli do mety kolejne 5:1, powiększając przewagę gospodarzy w całym meczu do szesnastu punktów.
Żużel. Pres Toruń oddał hołd Darcy’emu Wardowi! Wyjątkowy gest
W czwartą serię startów „Gołębie” weszły z przytupem, notując swój pierwszy podwójny triumf w tym meczu. Kapitalnie spod taśmy wyszedł Maksym Drabik, który pomknął do przodu po trzy oczka. Na dystansie z gospodarzami kapitalnie poradził sobie również Michael Jepsen Jensen, omijając ich napędzony po zewnętrznej części toru. Kolejny wyścig także padł łupem Drabika, który w ramach rezerwy taktycznej zastąpił Maxa Fricke’a – i jak widać, ta roszada sztabu szkoleniowego bardzo się opłaciła. Grudziądzanie nie zmniejszyli jednak w tym biegu strat do rywali, ponieważ na końcu stawki przyjechał Kevin Małkiewicz. W związku z tym goście mogli wyciągnąć z tego meczu maksymalnie remis. Te marzenia zgasły jednak niesamowicie szybko. Trzynasty wyścig zakończył się bowiem biegowym remisem 3:3, co definitywnie przypieczętowało meczowe zwycięstwo Betard Sparty Wrocław. W grze o punkt bonusowy wciąż jednak pozostawali zawodnicy GKM-u.
Tak jak gwałtownie grudziądzanie stracili szansę na meczowe zwycięstwo, tak też odebrano „Gołębiom” okazję na zdobycie punktu bonusowego. Wszystko za sprawą świetnej jazdy Brady’ego Kurtza w czternastym wyścigu. Para gości do samego końca dwoiła się i troiła, starając się zbliżyć do szybkiego Australijczyka, jednak zawodnicy GKM-u nie zdołali znaleźć na torze odpowiedniej ścieżki, by go wyprzedzić. Na sam koniec meczu świetne ściganie zagwarantowali zawodnicy obu drużyn. Po swoje trzecie indywidualne zwycięstwo z rzędu pewnie zmierzał Maksym Drabik, jednak na samej kresce minimalną przewagą wyprzedził go Maciej Janowski, wjeżdżając na metę na pierwszym miejscu.
10. kolejka PGE Ekstraligi:
Betard Sparta Wrocław – Bayersystem GKM Grudziądz 51:39, wynik w dwumeczu 93:87 dla Wrocławia.
Betard Sparta Wrocław: 9. Artiom Łaguta 12+1 (3,3,2*,3,1,-), 10. Maciej Janowski 15+1 (2,3,3,2*,2,3), 11. Bartłomiej Kowalski 7+2 (1,2*,2*,0,2,0), 12. Daniel Bewley Z/Z (-,-,-,-), 13. Brady Kurtz 13+1 (0,3,3,3,1*,3), 14. Nikodem Mikołajczyk 1+1 (0,1*,0), 15. Mikkel Andersen 3+1 (2,0,1*,0), 16. Anders Rowe
Bayersystem GKM Grudziądz: 1. Michael Jepsen Jensen 6+1 (2,2,0,2*,0,2), 2. Max Fricke 4+1 (2,1*,1,-), 3. Kacper Szarszewski 0 (-,-,-,-), 4. Maksym Drabik 10+1 (0,1,1*,3,3,2), 5. Wadim Tarasienko 8+3 (1*,1,1,3,1*,1*), 6. Kevin Małkiewicz 8 (3,3,2,0,0), 7. Bastian Pedersen 1 (0,1,u,0,-), 8. Damian Miller
Bieg po biegu:
1. ŁAGUTA, Jepsen Jensen, Kowalski, Pedersen – 4:2
2. MAŁKIEWICZ, Andersen, Pedersen, Mikołajczyk – 2:4 (6:6)
3. ŁAGUTA, Fricke, Tarasienko, Kurtz – 3:3 (9:9)
4. MAŁKIEWICZ, Janowski, Mikołajczyk, Drabik – 3:3 (12:12)
5. JANOWSKI, Kowalski, Drabik, Pedersen (u) – 5:1 (17:13)
6. KURTZ, Jepsen Jensen, Fricke, Andersen – 3:3 (20:16)
7. JANOWSKI, Łaguta, Tarasienko, Pedersen – 5:1 (25:17)
8. KURTZ, Małkiewicz, Drabik, Mikołajczyk – 3:3 (28:20)
9. ŁAGUTA, Janowski, Fricke, Jepsen Jensen – 5:1 (33:21)
10. KURTZ, Kowalski, Tarasienko, Małkiewicz – 5:1 (38:22)
11. DRABIK, Jepsen, Jensen, Łaguta, Kowalski – 1:5 (39:27)
12. DRABIK, Kowalski, Andersen, Małkiewicz – 3:3 (42:30)
13. TARASIENKO, Janowski, Kurtz, Jepsen Jensen – 3:3 (45:33)
14. KURTZ, Jepsen Jensen, Tarasienko, Kowalski – 3:3 (48:36)
15. JANOWSKI, Drabik, Tarasienko, Andersen – 3:3 (51:39)

10 godzin temu















