Żużel. Ekspert ostrzega! „To stąpanie po cienkim lodzie”

2 tygodni temu

Nie ma tajemnicy w tym, iż Ekstraliga od lat cały czas podnosi swoją wartość. Adam Pawlukiewicz, czyli dyrektor wykonawczy Pentagon Research oraz ekspert marketingowy uważa, iż nasza liga powinna zacząć otwierać się na rynki zagraniczne. Dobre warunki tworzą do tego m.in. ostatnie produkcje Canal+.

– Uważam, iż szczyt wartości marketingowej nie jest określoną kwotą ekwiwalentu reklamowego, ale momentem, w którym sport wychodzi poza ramy swojej niszy. W obecnej formule polski żużel powoli zbliża się do sufitu. Celem ligowego speedwaya powinna być sprzedaż praw medialnych na rynki zagraniczne (nie tylko skandynawski czy brytyjski), co pozwoli pozyskać partnerów z innych krajów. Kluczowym krokiem w tym kierunku są produkcje takie jak serial dokumentalny Canal+ „Jazda o złoto. Żużel na podsłuchu”. To pozwala „zdjąć zawodnikom kaski” i pokazać ich jako ludzi z krwi i kości – z ich lękami, ambicjami i trudnymi charakterami. Wzorcem dla żużla powinna być Formuła 1 i sukces serii „Drive to Survive”, która udowodniła, iż pokazanie kulis motorsportu potrafi wykreować globalną modę na daną dyscyplinę – stwierdził w rozmowie z ekstraliga.pl.

Żużel. Parnicki namiesza w SGP? „To materiał na naprawdę dużego żużlowca”

Żużel. Holder rzucił wyzwanie medalistom SGP. „Cieszę się, iż dotrzymałem im tempa”

Funkcjonowanie niektórych klubów zależy głównie od pojedynczych sponsorów lub miasta. Ekspert nie ma wątpliwości, iż takie działania prędzej czy później mogą zakończyć się bolesnym upadkiem, co można wywnioskować, obserwując inne dyscypliny.

– Opieranie budżetu na jednym lub dwóch sponsorach, często emocjonalnie związanych z żużlem, to stąpanie po cienkim lodzie. Nagłe wycofanie się kluczowego partnera może doprowadzić do natychmiastowej niewypłacalności klubu, co w żużlu, przy sztywnych kontraktach zawodników, mogłoby okazać się katastrofą wizerunkową i finansową. Nie tak dawno temu byliśmy świadkami takich sytuacji w ligowej siatkówce czy koszykówce. Idealne rozwiązanie to silny sponsor tytularny i strategiczny, podparty szerokim wsparciem mniejszych firm, które gwarantują przetrwanie w gorszych czasach. najważniejsze jest nawiązywanie wieloletnich partnerstw, w których każdy sponsor czuje się doceniony i uczciwie potraktowany – mówi Adam Pawlukiewicz.

Żużel. Wybrali nowego kapitana! Ma poprowadzić ich do utrzymania

Żużel. Woffinden zdecydował! Chodzi o Grand Prix!

Wskazuje również na siłę klubów ze średniej wielkości miast. Tam mecz żużlowy traktuje się jak święto, dzięki czemu kibice zapełniają stadiony. Łatwiej im pozyskać zaangażowanych sponsorów.

– Siłą żużla jest wysoki poziom sportowy klubów ze średniej wielkości miast, np. Zielonej Góry czy Grudziądza. W takich miejscowościach łatwiej jest budować duże zaangażowanie kibiców i sponsorów, ponieważ każdy mecz ligowy ma charakter sportowego święta. Żużel mimo obecności klubów w większych miastach, jak Wrocław czy Łódź, nie jest jednak sportem ogólnopolskim w takim sensie jak piłka nożna, siatkówka czy koszykówka. Te dyscypliny mają swoje ligowe ośrodki praktycznie w każdym regionie kraju. To sprawia, iż pozyskanie dużego, prywatnego sponsora, który nie ma swoich interesów akurat w żużlowych bastionach, jest trudniejsze niż w przypadku koszykówki czy siatkówki – powiedział Pawlukiewicz.

Idź do oryginalnego materiału