Fredrik Lindgren w maju, podczas meczu z FOGO Unią Leszno, doznał złamania kostki bocznej lewej nogi z uszkodzeniem więzozrostu piszczelowo-strzałkowego oraz więzadeł stawu skokowego. Uraz ten wymusił długą przerwę w startach Szweda, co znacznie osłabiło siłę rażenia zespołu Orlen Oil Motoru Lublin. To właśnie jego punktów zabrakło w meczach wyjazdowych w Lesznie i Gorzowie oraz w domowym starciu z Grudziądzem – we wszystkich tych spotkaniach Lublinianie przegrywali zaledwie dwoma punktami.
Żużel. To będzie transferowy hit? Wilki Krosno mają go na szczycie listy!
Żużel. Twierdza w Grudziądzu padnie? Wskazał faworyta derbów!
40-latkowi udało się wrócić na tor, gdy „Koziołki” wybierały się na niezwykle istotny w kontekście fazy play-off wyjazd do Zielonej Góry. Szwed wywalczył w tym spotkaniu sześć „oczek”, a Motor odniósł przekonujące zwycięstwo 50:40. Teraz „Fredka” odsłonił kulisy swojego szybkiego powrotu do zdrowia.
– Widziałem, iż podczas mojej nieobecności drużyna miała trudny okres. Kilka meczów przegraliśmy różnicą dwóch punktów i z pozycji lidera tabeli znaleźliśmy się w sytuacji, w której mogliśmy choćby wypaść z fazy play-off. Wiedziałem więc, iż ten mecz z Falubazem Zielona Góra jest bardzo, bardzo ważny. Chciałem zrobić wszystko, co mogłem, żeby sprawdzić, czy będę w stanie wystartować. W sobotę przeszedłem test i mogłem wsiąść na motocykl – powiedział Lindgren w rozmowie z klubowymi mediami.
Żużel. Woryna obejmuje prowadzenie! Zmarzlik poza podium (KLASYFIKACJA IMP)
– Tak naprawdę większym problemem było chodzenie niż sama jazda. Powiedziałem drużynie, iż może nie zdobędę punktów, ale być może moja obecność i energia dadzą pozostałym zawodnikom dodatkowy impuls. Myślę, iż właśnie tak się stało. Reszta zespołu naprawdę stoczyła świetną walkę i pojechała najlepiej od bardzo dawna, więc to było bardzo pozytywne. Dla mnie osobiście był to bardzo, bardzo trudny mecz. Prawdopodobnie najtrudniejszy w całej mojej karierze – dodał.
Początek spotkania nie był udany dla Lindgrena, ponieważ został wykluczony. Później jednak zdołał wygrać jeden z wyścigów, przywożąc za swoimi plecami Przemysława Pawlickiego.
Żużel. Zapadła ważna decyzja! Polak dłużej na czele federacji
– Jeździłem już wcześniej z kontuzjami, ale to było naprawdę ciężkie. To było również trudne psychicznie, bo zostałem wykluczony za przekroczenie białej linii dwoma kołami. Pomyślałem wtedy, iż po całym tym wysiłku i walce może się okazać, iż wszystko poszło na marne. To był bardzo trudny moment. Musiałem naprawdę znaleźć w sobie siłę przed kolejnym biegiem. Myślę, iż mój drugi bieg, w którym z ostatniego miejsca przebiłem się i zdobyłem jeden punkt, był bardzo mocny. Czułem, jakby wrócił ten stary Motor Lublin. przez cały czas jednak czeka mnie jeszcze dużo pracy.
Już dzisiaj Orlen Oil Motor Lublin rozegra kolejne spotkanie – tym razem przed własną publicznością zmierzy się z Gezet Stalą Gorzów. Fredrik Lindgren znalazł się w składzie awizowanym i wystąpi z numerem 10. Start meczu zaplanowano na godzinę 17:00.

1 miesiąc temu















