Duże kontrowersje wywołała decyzja sędziego Bartosza Ignaszewskiego w 15. biegu meczu Fogo Unia Leszno – Stelmet Falubaz Zielona Góra. Ze startu wystrzelił Piotr Pawlicki, który uciekł do przodu, jednak arbiter przerwał bieg, po czym… nie przyznał ostrzeżenia! W powtórce goście wygrali podwójnie, dzięki czemu dopisali do tabeli ligowej 2 punkty. Zawodnicy nie zostawili na prowadzącym zawody suchej nitki.
Przy wyniku 43:41 Bartosz Ignaszewski postanowił przerwać bieg, gdy na zdecydowanym prowadzeniu znajdował się Piotr Pawlicki. Powtórki nie wykazały, jednak żadnego ruchu zawodnika gospodarzy, a jedynie fakt, iż puszczał sprzęgło przed zwolnieniem zamka maszyny startowej. Czy zatem decyzja o przerwaniu gonitwy była słuszna?
– Nie wydaje mi się, jak to oglądam teraz – skomentował Piotr Pawlicki w mix zonie. – To jest moje ryzyko. Ja prawie dotknąłem kołem tej taśmy i zastanawiałem się tak naprawdę, czy sędzia się nie zastanawia, żeby mnie wykluczyć. Tych przepisów to ja nie rozumiem. Im dłużej jeżdżę na żużlu, tym coraz grubsze są kontrakty, coraz więcej jest tych przepisów i w tym wszystkim się gubię. Ja wiedziałem o tym, iż jedynie, co mogę zrobić z tego czwartego pola, to po prostu wygrać zdecydowanie start refleksowo i zaryzykowałem. To mi się udało. To było moje ryzyko, mogłem dotknąć taśmy, być wykluczony, a sędzia przerwał. Ja się w ogóle nie ruszyłem, to było idealne wstrzelenie w taśmę – dodał.
Żużel. Falubaz w Lesznie jak w domu! Myszy zdobyły teren Unii! (RELACJA)
Żużel. Nagel żegna się z Orłem! Wskazał, gdzie będzie jeździł!
W powtórce Pawlicki wystartował już słabiej i Leszczynianie przegrali podwójnie, ulegając jednocześnie w całym meczu 44:46. 31-latek podkreśla, iż gdyby na jego miejscu był inny zawodnik, to też by go bronił. Również odniósł się do wcześniejszych słów Andrzeja Lebiediewa, który nie gryzie się w język, mówiąc o pracy sędziów.
– Ja słuchałem Andrzeja kilka razy i zgadzam się z nim. Z wieloma rzeczami się zgadzam. W tym przypadku akurat wiadomo, iż tu chodzi o mnie, ale obojętnie, kto to by nie był, to jest twoje ryzyko – powiedział Piotr Pawlicki.
Żużel. Co z Buczkowskim po wypadku? Są wieści ze szpitala!
Żużel. Stal Gorzów leje PRES Toruń! Prawie wrzucili GKM na Falubaz! (RELACJA)
W obronie rywala stanął ww. Andrzej Lebiediew. Łotyszowi nie podoba się, iż karani są za każdy błąd, podczas gdy wobec sędziów nie są wyciągane konsekwencje.
– Właśnie, my nie możemy popełnić błędu, a sędzia może? Zastopował twój wyścig, można powiedzieć, wygrany. Jeżeli on się pomylił, to jest okej, super. Powtórce zero, a ty zaryzykowałeś, zrobiłeś to dobrze. I my możemy błędy robić, a oni tam na wieżyczce robią, co chcą. Chodzi mi, iż sędzia ma prawo popełnić błąd, a my nie mamy tego prawa. Na każdym kroku nas hamuje jakiś punkt regulaminowy. I choćby teraz on przerwał bieg, start był prawidłowy i „sorry, Piter, nie masz warningu, nic nie masz” – powiedział zawodnik Stelmet Falubazu Zielona Góra.

5 dni temu














