Zszedł dwie ligi niżej. W Gdańsku pokazuje, iż potrzebował zaufania?

speedwaynews.pl 2 godzin temu

Sport jest brutalny, nie ma co do tego wątpliwości. Stare porzekadło mówi, iż „jesteś tak dobry jak twój ostatni występ”, a te w wykonaniu Jana Przanowskiego w Grudziądzu nie były dobre. Stracił miejsce w składzie na rzecz dobrze spisującego się Bastiana Pedersena. Później w ogóle zniknął „z radarów” i nie pojawiał się choćby w kadrze meczowej jako rezerwowy. Występy w U-24 Ekstralidze też pozostawiały wiele do życzenia.

Robert Kościecha zdawał sobie sprawę, iż taka stagnacja nie pomoże Przanowskiemu w wyjściu z kryzysu. Dlatego też zaczęto poszukiwać mu zespołu, gdzie dostawać będzie regularne szanse. GKM w tej sprawie gwałtownie doszedł do porozumienia z Wybrzeżem Gdańsk, które nie było zadowolone ze swojej formacji juniorskiej. Mikołaj Krok jechał bowiem poniżej oczekiwań. Gdańszczanie wykorzystali więc okazję i zgarnęli byłego uczestnika SGP 2.

Po pierwszym, dość przeciętnym spotkaniu w Landshut, gdzie zdobył 2+1 zdecydowanie poprawił jazdę. Zanotował kapitalny mecz ze Speedway Kraków, gdzie w czterech startach stracił tylko punkt. Solidnie zaprezentował się też w Świętochłowicach, gdzie na obcym sobie torze zdołał dowieźć pięć punktów. Jan powoli zdaje się wracać do odpowiedniej formy, choć do oczekiwanych rezultatów wciąż daleko.

Co dalej z Przanowskim?

Jego przyszłość w dużej mierze zależy teraz od decyzji PRES Toruń w sprawie Bastiana Pedersena. jeżeli ten zostanie w Grudziądzu na kolejny sezon to Przanowski nie ma szans na regularną jazdę w PGE Ekstralidze. To z kolei otwiera furtkę Wybrzeżu, które w przypadku awansu do Metalkas 2. Ekstraligi będzie prawdopodobnie próbowało pozyskać go ponownie. To byłby dla niego prawdziwy test.

Obecny poziom zaplecza PGE Ekstraligi daje bowiem już pewnego rodzaju świadectwo. jeżeli i tam Przanowski zaprezentowałby się na wysokim poziomie to nic nie stoi na przeszkodzie powrócić do najlepszej żużlowej ligi świata. Jak już jednak wspomnieliśmy, do tego daleka droga. Przanowski musi trzymać rękę na pulsie i regularnie zdobywać punkty. Reszta powinna sama przyjść później naturalnie.

Idź do oryginalnego materiału