Znamy przyszłość Denisa Załeckiego w FAME MMA. Jaśniej się nie dało

9 godzin temu


Czy pozostało coś takiego jak przyszłość Denisa Załęckiego w FAME MMA? Wiemy, co z najbliższą przyszłością „Bad Boya”.

Pytanie o to, czy Denis Załęcki pojawi się na jubileuszowej gali FAME 30: Icons, od kilku tygodni powraca w dyskusjach fanów. Nazwisko zawodnika z Torunia od dawna budzi ogromne emocje, a każda informacja dotycząca jego przyszłości sportowej natychmiast wywołuje lawinę komentarzy. W przypadku najbliższego wydarzenia spekulacje są jednak szczególnie intensywne. Spowodowane jest to tym, iż gala z numerem 30 ma wyjątkowy charakter, a organizacja tradycyjnie stawia na głośne nazwiska.

Warto przypomnieć, iż relacje Załęckiego z federacją zostały mocno nadszarpnięte przy okazji zeszłorocznego FAME 26: Gold. Mianowicie na trzy dni przed wydarzeniem zapadła decyzja o wykluczeniu zawodnika z udziału w gali. Powodem takiego obrotu spraw była sytuacja, do której doszło podczas konferencji prasowej. Jego agresywne zachowanie wobec jednego z widzów przekroczyło granice, które organizacja uznała za niedopuszczalne. Konsekwencje były natychmiastowe i bardzo wyraźne – Załęcki wypadł z karty walk, a temat jego przyszłości w FAME MMA stał się przedmiotem gorących debat.

ZOBACZ TAKŻE: Nowy włodarz FAME szokuje. Gale mają oglądać 3 miliony ludzi

Od tamtego momentu Denis nie zniknął z radarów. Regularnie pojawiał się w przestrzeni medialnej, udzielał się w social mediach i podtrzymywał zainteresowanie wokół swojej osoby. Jego ostatnie występy, zarówno w klatce, jak i poza nią, ponownie pokazały, iż jest postacią, obok której trudno przejść obojętnie.

Najwięcej zdecydowanie się mówiło o jego nieoczekiwanym konflikcie z Bartoszem Szachtą, czyli jego byłym przyjacielem, który jest aktualnie jedną z gwiazd organizacji hybrydowej. Ich pojedynek z pewnością byłby strzałem w dziesiątkę pod kątem biznesowym, jednakże nie będzie nam dane się o tym przekonać. Szachta już jakiś czas temu – w wywiadzie dla naszego portalu – podkreślał, iż nie zgodził się oraz iż nie przystanie do pojedynku z Załęckim.

Przyszłość Denisa Załeckiego w FAME

Co zatem z „Bad Boyem”? Czy są w ogóle zawodnicy, z którymi mógłby się zmierzyć? Otóż takich zawodników jest sporo, a jednym z nich jest chociażby „Taazy”. Oczywiście nie jest to jedyne nazwisko na liście, jednakże to właśnie Mataczyński jest osobą, z którą Załęcki zmierzyłby się najchętniej – bazując na jego wypowiedziach na ten temat. Z pewnością ich konfrontacja przy okazji jubileuszu FAME byłaby czymś wielkim, co wzbudziłoby mieszane odczucia, sprawiając przy okazji, iż byłoby o tym niezwykle głośno.

ZOBACZ TAKŻE: Michał Pasternak ma walczyć na FAME 30. W tle wielki konflikt

Mimo to powrót na tak dużą galę, jak FAME 30, wydaje jest scenariuszem nierealnym. Organizacja wielokrotnie podkreślała znaczenie profesjonalizmu i odpowiedzialności za zachowanie zawodników, zwłaszcza w kontekście wydarzeń transmitowanych do szerokiej publiczności. W cieniu wcześniejszych incydentów trudno oczekiwać, by federacja zdecydowała się na szybkie ponowne otwarcie drzwi dla Załęckiego, choć podkreślić należy, iż ich nigdy całkowicie nie zamknęła – pozostają nieustannie delikatnie uchylone.

Nie ma jednak za to mowy o tym, aby Denis wziął udział w jubileuszowej 30-tce. Jasno zakomunikował to stosunkowo nowy włodarz organizacji, który w rozmowie z Tomaszem Matysiakiem oznajmił, iż główny bohater tego artykułu nie zawalczy 21 marca w Gliwicach, co następnie skwitował to jeszcze następującymi słowami:

Zapytałeś o niego, odpowiedziałem od razu „Nie”.

– podsumował krótko Łukasz Łuźniak w „Szalonym Podcaście”.

Choć w świecie freak fightów niczego nie można wykluczać do samego końca, w tym przypadku sprawa wydaje się klarowna. Denis Załęcki z całą pewnością nie weźmie udziału w jubileuszowej gali FAME 30.

Idź do oryginalnego materiału