„Chcę być ich Daną”. Ronda Rousey o planach w nowej organizacji

5 godzin temu


Wielka legenda kobiecego MMA Ronda Rousey powraca do sportu i zaczyna robić coraz większy szum. „Awanturnica” opowiedziała o swoich planach i celach, jakie chce osiągnąć w nowej organizacji.

Rousey powróci do walk na zasadach MMA już 16 maja w Inglewood. W walce wieczoru gali MVP MMA 1, członkini Galerii Sław UFC zmierzy się z inną legendą kobiecego MMA – Giną Carano. Pojedynek ten będzie main eventem całego wydarzenia, które organizuje jeden z najpopularniejszych influenserów w Stanach Zjednoczonych – Jake Paul.

Jednak plany Rondy Rousey względem organizacji MVP MMA sięgają znacznie dalej niż do oktagonu. Była mistrzyni UFC i swego czasu dominatorka w kobiecym MMA nie ukrywa, iż w przyszłości chciałaby być naczelną postacią tej organizacji.

Rousey rozmawiała z portalem TMZ, gdzie zdradziła, iż czuje się kompetentna, by dowodzić organizacją sportów walki:

  • ZOBACZ TAKŻE: UFC wróci do Polski? Mateusz Gamrot przedstawił sprawę jasno

Ronda Rousey o planach w nowej organizacji

„Myślę, iż nikt nie jest bardziej wykwalifikowany ode mnie. Na pewno jestem bardziej wykwalifikowana niż ten pieprzony Hunter Campbell. Uważam, iż MVP byłoby niesamowitym partnerem, a właściciele organizacji naprawdę wierzą w sprawiedliwe wynagradzanie zawodników.

Sport jest teraz na rozdrożu. Podobnie jak kiedyś kobiece MMA, kiedy pomyślałam: chwila, tu jest ogromna szansa. Widzę to teraz przy MVP, Netflixie i MMA. jeżeli to wydarzenie okaże się wielkim sukcesem, pojawia się ogromna okazja, by przejąć część rynku MMA i pokazać wszystkim, czego im brakowało.”

„Rowdy” uważa, iż ma wszystkie cechy świetnego promotora, zwłaszcza, iż uczyła się od Dany White’a, gdy sama stawała się jedną z największych gwiazd sportu.

„Chciałabym być ich Daną i poprowadzić ich w przyszłość. Zobaczymy najpierw, jak to się potoczy. Wydaje mi się to oczywiste.”

Ma pomysł na głośne walki

Amerykanka nie wygłasza tylko pustych deklaracji. We wspomnianej rozmowie przekazała swój pomysł na budowanie marki MVP MMA i sposób na przyciągnięcie nowych widzów. Tym pomysłem jest korzystanie ze znanych w sportach walki nazwisk, choćby tych już bardzo leciwych:

„Myślę, iż to, co pokazali Jake Paul i Mike Tyson, to iż walki pokazowe są przyszłością sportu. Ludzie nie oglądają walk dla pasa. Nie oglądają dla marki. Oglądają dla postaci, które znają i kochają. To jak z „Piratami z Karaibów” – nie oglądam, bo lubię markę czy Disneya. Nie obchodzi mnie, kto zdobędzie serce Davy’ego Jonesa. Oglądam, żeby zobaczyć Jacka Sparrowa.”

A Wy zgadzacie się ze zdaniem Rondy Rousey? Czy jest to odpowiednia osoba do pokierowania nowym projektem w sportach walki? Jakie zestawienie Wy widzielibyście w przyszłości w MVP MMA?

Idź do oryginalnego materiału