Ostatnia runda cyklu SGP 2 w Vojens dostarczyła kibicom ogromnych emocji, ale dla fanów z Częstochowy miała wyjątkowo słodko-gorzki smak. Podczas gdy na duńskim owalu świętowano koronację nowego mistrza świata juniorów, Mikkela Andersena, w parkingu i wśród sympatyków Krono-Plast Włókniarza zapanował ogromny niepokój. Wszystko przez koszmarnie wyglądający upadek, w którym uczestniczył młodzieżowiec częstochowskiej ekipy, Dimitri Buch.
Duńczyk reprezentujący barwy „Lwów” pojawił się na torze jako zawodnik rezerwy toru, zastępując wycofanego z zawodów Villadsa Nagela. W osiemnastym biegu wieczoru doszło jednak do fatalnego zdarzenia. Na wyjściu z pierwszego łuku 18-latek stracił panowanie nad motocyklem i z impetem uderzył plecami o twardą część bandy na prostej. Na tor natychmiast wyjechała karetka. Zawodnik po udzieleniu pierwszej pomocy został przetransportowany do parku maszyn, a stamtąd prosto do szpitala na szczegółowe badania.
Informacje o stanie zdrowia młodego Duńczyka były najważniejsze dla częstochowskiego obozu. Włókniarz walczy w morderczej fazie play-down o pozostanie w PGE Ekstralidze, a przetrzebiony kontuzjami skład sprawia, iż sztab szkoleniowy musiał liczyć każdego sprawnego żużlowca.
Młodzieżowiec po przejściu kompleksowych badań w szpitalu postanowił gwałtownie uspokoić kibiców i wydał oświadczenie w swoich mediach społecznościowych.
– To było świetne doświadczenie i mam nadzieję na znacznie więcej takich przeżyć… choć chętnie już bez upadków. Wyjechałem na tor dwa razy i w swoim drugim starcie zanotowałem upadek. Byłem na SOR-ze, nic nie jest złamane, nie mam też wstrząśnienia mózgu. Jestem jednak mocno poobijany. Ciało i głowa potrzebują teraz kilku dni odpoczynku i spokoju. Wielkie gratulacje dla Mikkela Andersena za zdobycie złota – przekazał Dimitri Buch.
Choć diagnoza lekarska wykluczyła złamania i groźny uraz głowy, mocno poobijane ciało wyeliminowało Bucha z kluczowego starcia ligowego. Szkoleniowiec Patrick Hansen nie mógł skorzystać z usług 18-latka w niedzielnym, domowym pojedynku przeciwko Gezet Stali Gorzów. Brak pola manewru w formacji juniorskiej i mocno okrojona kadra wywarły ogromny wpływ na losy tego spotkania. Włókniarz uległ rywalom z Gorzowa 43:47, co stawia częstochowian pod ścianą i spycha ich na prostą drogę do spadku z żużlowej elity.
















