W niedzielę na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu odbył się rewanżowy półfinał PGE Ekstraligi. Miejscowa Betard Sparta podejmowała u siebie Fogo Unię Leszno. Ostatecznie spotkanie było naprawdę wyrównane, o czym świadczy jego remisowy wynik. Dwumecz należał jednak do miejscowych, którzy zapewnili sobie udział w wielkim finale. Walka o Drużynowe Mistrzostwo Polski być może czeka Wrocławian bez jednego z podstawowych zawodników.
Obawy dotyczą bowiem zawodnika formacji U24. Bartłomiej Kowalski nie wystartował w półfinałowym dwumeczu z leszczyńskim zespołem. Wszystko było pokłosiem upadku w zawodach rozgrywanych na torze w Żarnowicy. Jak przekazał klub w komunikacie przed meczem w Lesznie, Kowalski z racji na swoje samopoczucie nie wystartuje.
Rąbka tajemnicy odnośnie stanu zdrowia Kowalskiego uchylił Jacek Dreczka. Prezenter podczas niedzielnego meczu we Wrocławiu przekazał, iż żużlowiec przez cały czas dochodzi do siebie po urazie barku. Jednocześnie w klubie trwa pewnego rodzaju nerwowe oczekiwanie na możliwy powrót podstawowego zawodnika drużyny.
Nowego Drużynowego Mistrza Polski poznamy we Wrocławiu 4 października. Pierwsza finałowa batalia odbędzie się jednak już w niedzielę 20 września, co nie pozwala na nieco dłuższą rehabilitację 24-latka. Prognozy dotyczące występu Bartłomieja Kowalskiego w pierwszym finale nie są najlepsze. Tak Piotr Protasiewicz wypowiedział się na temat obecnej sytuacji zawodnika.
– Rewelacyjnie nie jest na chwilę obecną. Szanse na to, iż pojedzie w meczu pierwszym finałowym są bardzo małe. Oczywiście też nie chcę, aby wychodzić przed szereg, no bo jest cały czas w fazie rehabilitacji. Jest we Wrocławiu i tu pod okiem Eliasza przechodzi rehabilitację. Dlatego pewnie czwartek, piątek będę miał informację. Ale, ale no sytuacja nie jest aż taka kolorowa, jakiej byśmy sobie życzyli – odpowiedział jasno Protasiewicz.
Betard Sparta Wrocław w wielkim finale zmierzy się z PRES Grupa Deweloperska Toruń. Torunianie w półfinałach bardzo wysoko pokonali Orlen Oil Motor Lublin, nie dając większych szans podopiecznym Macieja Kuciapy.
Pierwsze starcie obu zespołów będzie miało miejsce na torze w Toruniu. Po nim nastąpią dwa tygodnie przerwy, po których drużyny spotkają się, aby wyłonić ostatecznego zwycięzcę dwumeczu. Obecność, bądź nieobecność może mieć ogromny wpływ na losy medali DMP.














