Nieprzyjemna kraksa na samym początku
Pierwszy z piątkowych spotkań już na „dzień dobry” przywitał zielonogórskich i rybnickich kibiców groźnym zdarzeniem. Doszło do niego w wyścigu młodzieżowców pomiędzy Oskarem Huryszem a Pawłem Trześniewskim. Wychowanek ROW-u tuż po starcie próbował nakładać się na juniora Falubazu i pomiędzy zawodnikami doszło niestety do kontaktu, a następnie szczepienia się motocykli. Jeden z nich dodatkowo z dużym impetem odbił się od dmuchanej bandy i pofrunął poza tor, na szczęście zatrzymując się na ogrodzeniu, odgradzającym trybuny od pasa bezpieczeństwa.
Na torze gwałtownie pojawiły się służby medyczne, aby udzielić pomocy poszkodowanym. Po kilku minutach zarówno Hurysz jak i Trześniewski o własnych siłach wrócili do parkingu, więc o tyle dobrze, iż żadnemu z zawodników nic poważnego się nie stało. Sędzia zawodów – Pan Arkadiusz Kalwasiński z powtórki postanowił wykluczyć jednak przedstawiciela gości, mimo iż mógł też powtórzyć ten bieg w czteroosobowym zestawieniu.
Wygrana, która przyszła w bólach
To nie było zbyt porywające widowisko jeżeli chodzi o walkę na torze, bo tą w zasadzie mogliśmy ujrzeć w pierwszym wyścigu, kiedy to fascynujący pojedynek o drugie miejsce stoczyli Przemysław Pawlicki z Nickim Pedersenem. Górą z tego starcia wyszedł wtedy lider „Myszki Miki”, a miejscowi zaczęli ten mecz mocnym otwarciem.
W późniejszej fazie rywalizacji wydawało się, iż podopieczni Piotra Protasiewicza w pełni kontrolują jej przebieg i pod względem wyniku również żadnych emocji tu nie będzie. Od ósmego biegu goście wzięli się jednak w garść, wygrywając kolejne trzy z czterech odsłon i doprowadzając niespodziewanie do remisu 33-33.
Od dwunastego wyścigu mieliśmy kolejną wymianę ciosów między obydwoma zespołami. Najpierw 4:2 i 5-1 wygrywał Falubaz, przed odsłonami nominowanymi wracając ponownie na prowadzenie 42-36. Piotr Żyto kolejny raz mógł zastosować rezerwy taktyczne i w wyścigu czternastym posłał w bój Maksyma Drabika w miejsce Kacpra Pludry. Był to przysłowiowy „strzał w dziesiątkę”, bowiem podwójny triumf gości sprawił, iż o wszystkim decydowała ostatnia gonitwa. Tutaj jednak Leon Madsen z Przemysławem Pawlickim stanęli na wysokości zadania i ku uciesze miejscowych fanów, przypilnowali końcowego rezultatu na swoją korzyść, dzięki czemu trzecia ligowa wygrana z rzędu stała się faktem.
Polak z Duńczykiem byli też liderami zielonogórzan, zapisując na swoje konta po 13 punktów. Po stronie gości świetnie prezentowali się Maksym Drabik (13), Nicki Pedersen i Rohan Tungate (obaj po 11), ale to minimalnie nie starczyło do wywiezienia jakiejkolwiek zdobyczy z Grodu Bachusa.
WYNIKI
Stelmet Falubaz Zielona Góra: 48
9. Jarosław Hampel (3,2,2,1,0) 8
10. Rasmus Jensen (1*,1*,0,2*,1) 5+3
11. Przemysław Pawlicki (2*,3,2,3,3) 13+1
12. Jonas Knudsen (1,0,-,0) 1
13. Leon Madsen (3,3,2,3,2*) 13+1
14. Oskar Hurysz (1,2,0) 3
15. Damian Ratajczak (3,0,1*,1) 5+1
16. Michał Curzytek NS
INNPRO ROW Rybnik: 42
1. Nicki Pedersen (1,2,3,2*,3) 11+1
2. Chris Holder (0,1*,1,2) 4+1
3. Kacper Pludra (0,1*,-,0,-) 1+1
4. Maksym Drabik (3,2,3,3,2*,0) 13+1
5. Rohan Tungate (2,3,1,3,1,1) 11
6. Maksym Borowiak (2,0,0) 2
7. Paweł Trześniewski (W,0,0) 0
8. Jesper Knudsen NS
Bieg po biegu:
1. (61,47) Hampel, Pawlicki, Pedersen, Pludra 5:1 (5:1)
2. (61,03) Ratajczak, Borowiak, Hurysz, Trześniewski (W) 4:2 (9:3)
3. (60,97) Madsen, Tungate, Knudsen, Holder 4:2 (13:5)
4. (60,19) Drabik, Hurysz, Jensen, Borowiak 3:3 (16:8)
5. (62,31) Pawlicki, Drabik, Pludra, Knudsen 3:3 (19:11)
6. (61,19) Madsen, Pedersen, Holder, Ratajczak 3:3 (22:14)
7. (60,97) Tungate, Hampel, Jensen, Trześniewski 3:3 (25:17)
8. (61,18) Drabik, Madsen, Tungate, Hurysz 2:4 (27:21)
9. (61,34) Pedersen, Hampel, Holder, Jensen 2:4 (29:25)
10. (61,32) Tungate, Pawlicki, Ratajczak, Borowiak 3:3 (32:28)
11. (61,41) Drabik, Pedersen, Hampel, Knudsen 1:5 (33:33)
12. (61,39) Pawlicki, Holder, Ratajczak, Trześniewski 4:2 (37:35)
13. (60,70) Madsen, Jensen, Tungate, Pludra 5:1 (42:36)
14. (62,06) Pedersen, Drabik, Jensen, Hampel 1:5 (43:41)
15. Pawlicki, Madsen, Tungate, Drabik 5:1 (48:42)
