Malejąca przepaść pomiędzy oboma poziomami rozgrywek jest wciąż widoczna. Niemniej jednak od momentu gdy drugim poziomem rozgrywek zarządza Ekstraliga powoli ulega ona stopniowemu zatarciu. Wciąż co prawda różnica jest zauważalna czego dobrym przykładem może być sam Czech. Po dwóch latach spędzonych w ekipie elicie, gdzie legitymował się średnimi na poziomie 1.220 (Zielona Góra) oraz 1.451 (Toruń) zdecydował się na zejście do Metalkas 2. Ekstraligi.
Spodziewano się, iż będzie to dla niego trudny sezon, nic bardziej mylnego. Sympatyczny Czech jest w tej chwili najlepszym zawodnikiem ligi ze średnią niemal 2,5 punktu na bieg. To jasno pokazuje, iż różnica jest wciąż widoczna. Choć jak sam przyznaje, nie jest ona aż tak drastyczna jak można by było się spodziewać.
Na pewno ta różnica jest. Nie jest tak łatwo w METALKAS 2. Ekstralidze, bo jest ona bardzo wyrównana. Nie uważam, żeby ten przeskok był duży, ale jest. Z drugiej strony poznaję nowe tory i mogę pozbierać nowe doświadczenie – przyznał w rozmowie z ekstraliga.pl.
Metalkas bawi i uczy?
Dla zawodnika jak Jan bardzo ważne są w tej chwili regularne występy. Zakończył on bowiem wiek zawodnika do lat 24 co wymagało wiążących decyzji. Stąd zmiana ligi, otoczenia i priorytetów. Chce dobrze poznać Metalkas 2. Ekstraligę w której czuje się dobrze. Idealnie jednak nie jest bowiem wciąż spotykają go niespodzianki. Przykładem może być spotkanie w Rzeszowie, które kompletnie mu nie poszło.
Jest inna geometria, nawierzchnia, bo każdy tor jest specyficzny. jeżeli pojeździ się sezon albo dwa w PGE Ekstralidze na jakiś torach, to można z tego jakieś wnioski wyciągać. Przeszedłem ligę niżej i rywalizuję na innych torach. Miałem pierwszy raz okazję ścigać się na torze w Rzeszowie, więc czasami jest trudno od razu się dopasować – dodał.
Zapracowany Czech
Obecnie trwa przerwa w polskich rozgrywkach, która dla wielu fanów jest już męcząca. Co to bowiem za weekend bez ligowego ścigania? Sporo zawodników w tym czasie planuje krótkie wypoczynki jednak nie Kvech. On miał pełne ręce roboty.
Nie odczuwam tej przerwy. Mam często zawody w Anglii i ścigam się także w SEC. Do Anglii jeżdżę w poniedziałki i czwartki, albo raz w tygodniu. Cały czas mam jakieś zawody, więc nie mam zbyt dużo czasu w odpoczynek – zakończył lider Innpro ROW Rybnik.
Przed Czechem kolejna runda Speedway Grand Prix i powrót do ścigania w Metalkas 2. Ekstralidze. Tam rybniczanie wciąż walczą o udział w fazie play-off. Do końca rundy zasadniczej pozostały trzy mecze. ROW ma punkt przewagi nad Stalą Rzeszów i trzy nad Polonią Piła. Wszyscy liczą więc na wysoką formę Jana, który postara się ponownie udowodnić swoją wysoką pozycję w rozgrywkach.
















