Niedziela była obfita w emocje żużlowe związane z decydującymi meczami polskich rozgrywek. Na trzech poziomach rozgrywkowych odbyły się bowiem finały. W PGE Ekstralidze rozpoczęła się również batalia o 3. miejsce. Cieniem przysłonił ją jednak fatalnie wyglądający upadek zawodinka Orlen Oil Motoru Lublin. Teraz klub przekazał najnowsze wieści na temat stanu zdrowia Mateusza Cierniaka.
Cała sytuacja wydarzyła się na pierwszym łuku drugiego okrążenia biegu dwunastego. Na wejściu w wiraż doszło do kontaktu między zawodnikiem Orlen Oil Motoru Lublin a Emilem Koniecznym. Następnie motocykle obu zawodników zczepiły się a Mateusz Cierniak razem z nimi uderzył w dmuchaną bandę.
Impet uderzenia był tak ogromny, iż zarówno motocykle jak i zawodnik wylecieli za bandę okalającą tor. W pasie bezpieczeństwa błyskawicznie pojawiła się karetka pogotowia, a ratownicy udzielali pomocy 24-latkowi. Po kilku minutach niepokoju Cierniak podniósł się i o własnych siłach wszedł do karetki. Widać było, iż żużlowiec odczuł skutki wypadku i trzymał się za prawą rękę. Później udał się na badania do szpitala.
Orlen Oil Motor Lublin w poniedziałek wydał istotny komunikat w sprawie stanu zdrowia swojego zawodnika. Jak przekazał klub, Mateusz Cierniak doznał złamania prawej ręki w okoliczy nadgarstka, a także pęknięcia kości lewego kciuka. Żużlowiec pomyślnie przeszedł zabieg.
– U Matiego stwierdzono złamanie prawej ręki w okolicy nadgarstka oraz pęknięcie kości lewego kciuka. Prawa ręka została ustabilizowana, a złamanie kciuka zabezpieczone. Zabieg przebiegł pomyślnie, a Mati czuje się dobrze. Dziękujemy całemu zespołowi medycznemu, na czele z Jakubem Pelakiem, za opiekę i przeprowadzenie zabiegu oraz doktorowi Pawłowi Polakowi za koordynację leczenia – napisano w mediach społecznościowych Motoru.
Dla Mateusza Cierniaka taka informacja oznacza, iż nie zobaczymy go już w tym sezonie PGE Ekstraligi. Za niespełna 2 tygodnie Orlen Oil Motor Lublin walczyć będzie o brąz z Fogo Unią Leszno. Biorąc pod uwagę uraz zawodnika, „Koziołki” będą musiały sobie radzić bez swojego podstawowego żużlowca U24.















