Zalewski powiedział, co myśli o swoim byłym klubie

2 dni temu
- Jest tyle emocji. jeżeli chodzi o Romę, zawsze miło jest znowu widzieć kolegów z drużyny. Dorastałem tam - powiedział Nicola Zalewski po meczu Atalanty Bergamo z AS Romą (1:0), w którym był na boisku przez godzinę i był w tym czasie wyróżniającą się postacią. Osobiście to było dla niego ważne spotkanie.
Nicola Zalewski zagrał 60 minut w meczu Atalanty Bergamo z AS Romą w sobotni wieczór w ramach Serie A. Robił wszystko, by pokazać się z jak najlepszej strony. To była dla niego wielka szansa, patrząc na jego sytuację w kadrze "La Dei". Do tego spotkanie miało dla niego dodatkowy ciężar emocjonalny - mierzył się ze swoim byłym klubem, którego jest wychowankiem.


REKLAMA


Zobacz wideo Niecodzienne zajęcie komentatorów piłkarskich. "Pulsujący od afrykańskich wokali"


Zalewski zabrał głos po meczu ze swoją byłą drużyną
Zdaniem włoskich mediów Zalewski był wyróżniającą się postacią w Atalancie. Nie dziwi zatem, iż był rozchwytywany przez dziennikarzy po meczu, udzielił kilku krótkich wywiadów dotyczących meczów. Nie mogło zabraknąć o pytań dotyczących Romy. prawdopodobnie Włosi liczyli na to, iż Zalewski wbije szpilkę swojemu byłemu zespołowi. Ale reprezentant Polski przyznał, iż nie żywi żadnej urazy do "Giallorossich".
- Jest tyle emocji. jeżeli chodzi o Romę, zawsze miło jest znowu widzieć kolegów z drużyny. Dorastałem tam, ale dziś mogę się rozwijać tutaj, w Atalancie - powiedział w rozmowie z tuttomercato.web.
Zobacz też: Wystarczyło pół godziny. Tak Hiszpanie podsumowali Lewandowskiego
Stacja DAZN dopytała, czy fakt, iż grał przeciwko Romie, był dla niego dodatkowym motywatorem. - Zawsze staram się jak najlepiej pomóc drużynie, niezależnie od tego, z kim gram. Poszło nam dobrze - stwierdził krótko.


Na pytanie, czy celebrowałby gola strzelonego przeciwko rzymskiej drużynie, rzucił stanowczo: - Absolutnie nie.


Dotychczas Zalewski nie cieszył się zbyt dużym zaufaniem u trenera Raffaelle Palladino. To był pierwszy raz w Serie A, kiedy wystawił Polaka w pierwszym składzie. Mimo to Zalewski chwali sobie współpracę z Włochem.
- Mamy świetnego trenera. Wierzymy w niego i jego pracę i jesteśmy na dobrej drodze do osiągnięcia sukcesu. Kiedy dołączył do Atalanty, zaszczepił w nas mnóstwo entuzjazmu - przyznał.
Zalewski z optymizmem podchodzi do rundy wiosennej. - Odwaga, technika i pasja to zdecydowanie to mieszanka, której potrzebowaliśmy, by wrócić w tym sezonie na dobre tory. Do wygrywania meczów potrzebujemy jakości, by czołowi gracze brali odpowiedzialność. Myślę, iż ten skład to wszystko ma. Ta wygrana jest ważna dla naszych morale, może być punktem zwrotnym w tym sezonie. Ale teraz skupiamy się już ma meczu z Bologną - ocenił w rozmowie z klubowymi mediami Atalanty.


Pojawiały się opinie, iż to był prawdopodobnie najlepszy mecz Zalewskiego, odkąd dołączył do Atalanty. On sam nie był skłonny zgodzić się z taką opinią.
- Powiedziałbym więcej, gdybym zagrał całe spotkanie. Było dobrze szczególnie w pierwszej połowie. W drugiej byłem już trochę zmęczony. Trener prosił wszystkich, by dali z siebie wszystko od początku. jeżeli ktoś nie dawał rady, to miał dać znać i go zdejmie. Tak było ze mną. Bardziej niż ze swojej postawy jestem zadowolony z gry zespołu - podsumował.


W tabeli Serie A Atalanta jest na ósmym miejscu i włącza się do walki o europejskie puchary. Siódma Bologna ma zaledwie jeden punkt przewagi nad ekipą z Bergamo.
Idź do oryginalnego materiału