"Zaginiony". Lewandowski na własne oczy widział, co zrobił jego rywal

1 godzina temu
FC Barcelona niespodziewanie przegrywa do przerwy z Realem Sociedad 0:1, choć miała kilka doskonałych sytuacji, które powinny przynieść gole. Hiszpańskie media wystawiły piłkarzom "Blaugrany" już za pierwsze 45 minut. Warto zwrócić uwagę na noty Ferrana Torresa, konkurenta Roberta Lewandowskiego na pozycji "dziewiątki", który do przerwy był praktycznie niewidoczny.
FC Barcelona od początku meczu chciała wrzucić Real Sociedad na przysłowiową karuzelę. Narzuciła zabójcze, bardzo intensywne tempo, jej ataki były wręcz huraganowe. Bardzo duże zagrożenie tworzył Fermin Lopez. Nie trzymał się sztywno swojej pozycji, był niechwytny dla obrońców baskijskiego klubu. W ofensywie bardzo dobrze wyglądali też Pedri, Dani Olmo i Lamine Yamal.

REKLAMA







Zobacz wideo Legia straciła swoją markę? Kosecki: W tej chwili jest rozpoznawalna tylko dzięki nim!



Lewandowski ogląda mecz z ławki, Hiszpanie ocenili konkurenta
Barcelona była stroną dominującą. Trzykrotnie trafiła do siatki Realu Sociedad, ale za każdym razem gole były anulowane. Przy trafieniu Fermina Lopeza w pierwszych minutach meczu VAR dopatrzył się wcześniej faulu Daniego Olmo. Kilkanaście minut później gola strzelił Frenkie de Jong, ale sędziowie odgwizdali pozycję spaloną. Podobnie było przy bramce Yamala w 27. minucie. Barcelonie anulowano też rzut karny w doliczonym czasie gry.
Zobacz też: 15 bramek jednego szczypiornisty! Ależ sensacja na ME
Ostatecznie goście przegrywali do przerwy 0:1 po trafieniu Mikela Oyarzabala. W pierwszych 45 minutach Barcelonie brakowało napastnika, którego miał właśnie Real Sociedad. Dostrzegły to hiszpańskie media.
Lewandowski z ławki rezerwowych dokładnie widział, jak wypadł Ferran Torres. A Hiszpan jedynie krążył między obrońcami rywala. Nie oddał ani jednego strzału, nie zmuszał defensywy do błędów. Zaliczył zaledwie dziewięć celnych podań w pierwszej połowie, miał tylko 12 kontaktów z piłką. To są liczby zdecydowanie poniżej jego oczekiwań i możliwości. Był praktycznie niewidoczny.



Kataloński "Sport" wystawił Hiszpanowi "piątkę" w skali 1-10. Nazwał Ferrana "zaginionym". Stwierdzono, iż defensorzy drużyny gospodarzy skupili się na wyłączeniu go z gry. "Jego praca zawsze jest ogromna, ale bycie napastnikiem z jego cechami w takim meczu nie jest łatwe. Był widziany między liniami, ale był uważnie obserwowany przez defensywę Realu Sociedad" - czytamy.
Dziennik "Mundo Deportivo" docenia jego aktywność bez piłki, ale ubolewa nad jego mniejszą aktywnością w grze z piłką przy nodze. "Albo nie miał przestrzeni, albo pozostali nie dostrzegali go w polu karnym" - dodano.


Na portalu statystycznym sofascore.com Torres dostał ocenę 6.5. Jest to trzecia najniższa nota w Barcelonie. Gorzej oceniono do przerwy Julesa Kounde (6.3) i Alejandro Balde (6.2).
Idź do oryginalnego materiału