Wymowne zachowanie ukraińskich skoczków

2 godzin temu
Skeletonista Władysław Heraskewycz nie został dopuszczony do startu na igrzyskach olimpijskich przez kask z wizerunkami ofiar wojny na Ukrainie. Teraz na istotny gest zdecydowali się tamtejsi skoczkowie.
O sprawie Władysława Heraskewycza było głośno. To temat, który dominował w światowej prasie. Praktycznie bowiem nie zdarza się, by jakikolwiek zawodnik był wykluczany ze startu za zły kask. A MKOl (Międzynarodowy Komitet Olimpijski) uznał, iż nie może dopuścić Ukraińca do rywalizacji w skeletonie. MKOl powołał się na artykuł 50. Karty Olimpijskiej, który wprowadza "zakaz wszelkiego rodzaju demonstracji lub propagandy politycznej, religijnej albo rasowej na obiektach olimpijskich i w innych miejscach".


REKLAMA


Zobacz wideo Kacper Tomasiak, jakiego nie znacie. 7 faktów o multimedaliście olimpijskim


Heraskewycz odwoływał się od decyzji. Bezskutecznie
9 lutego Heraskewycz wziął udział w treningu i wówczas po raz pierwszy zaprezentował kibicom kask, na którym były wizerunki ponad 20 osób poległych na wojnie. Skeletonista chciał wszystkim pokazać zło, jakie wyrządzają Rosjanie.


MKOl od razu ostrzegł zawodnika, iż ten może zostać wykluczony z rywalizacji, jeżeli w tym samym kasku przystąpi do startu. Heraskewycz otrzymał pozwolenie na noszenie czarnej opaski, ale kask musiał zmienić. Ostatecznie nie posłuchał i wtedy doszło do dyskwalifikacji.
Sam w mediach społecznościowych podkreślał wówczas, iż to jest "cena naszej godności". Postanowił także odwołać się od decyzji MKOl do Międzynarodowego Trybunału Arbitrażowy ds. Sportu (CAS). Ten oddalił jednak w piątek (13 lutego) jego apelację.


Marusiak i Kaliniczenko solidarni z kolegą z reprezentacji
Cała sprawa wywołała oburzenie u Ukraińców. Wiele osób solidaryzowało się z Heraskewyczem, a wśród nich był m.in. prezydent kraju Wołodymyr Zełenski. Uhonorował zresztą sportowca Orderem Wolności. Podkreślał, iż pamięć o poległych nie powinna być traktowana jako naruszenie przepisów.


Na istotny gest zdecydowali się ukraińscy skoczkowie - Jewhen Marusiak i Witalij Kaliniczenko. W poniedziałek podczas konkursu duetów uklękli i wznieśli do góry swoje kaski. Przy nich stali także trenerze drużyny, trzymając ukraińską flagę. W taki sposób pokazali solidarność ze zdyskwalifikowanym olimpijczykiem.
Czytaj także: Tak Hannawald skomentował medal dla Polski. W Niemczech mu tego nie zapomną
W samych zawodach reprezentanci Ukrainy nie zachwycili. W gronie 17 ekip zajęli 14. miejsce. To nie dało im choćby awansu do drugiej serii pasjonującego konkursu. Po srebro sięgnęli Polacy (Paweł Wąsek i Kacper Tomasiak).
Idź do oryginalnego materiału