Podium w debiucie – w nowej serii, zupełnie innym samochodzie i na nowym kontynencie. Tymek Kucharczyk imponował w IndyNXT.
Po kilku latach ścigania w single seaterach w Europie: mistrzostwie w Euroformule Open, podiach w klasyfikacjach końcowych Hiszpańskiej F4 i GB3 Championship, teraz Tymek Kucharczyk przeniósł się do IndyNXT, szukając nowej drogi kariery.
I trzeba przyznać, iż początek zaliczył bardzo mocny. Po 5. miejscu w kwalifikacjach na trudnym i wyboistym torze w St Petersburgu na Florydzie, Tymek zaliczył świetny start, po którym dość gwałtownie awansował na 3. miejsce. Czy to był wymarzony start?
“Wymarzony to byłby, gdybym był pierwszy” – odparł z uśmiechem Tymek. “Nie no, tak naprawdę to był dobry start, zmaksymalizowałem to, co było do zmaksymalizowania i byłem z niego zadowolony. Od czasów kartingu nie robiłem startów lotnych. Fajnie, iż dobrze wyszło”.
“Potem chodziło już o zarządzanie oponami i pilnowanie swojego miejsca na torze, umiejętne wykorzystywanie push to pass. Nie jechało się jakoś super łatwo w tym wyścigu, mieliśmy też pewne problemy z oponami. No i to był najdłuższy wyścig w mojej karierze. Aspekt fizyczny też odgrywał tu istotną rolę” – dodaje zawodnik.
Ostatecznie Tymek dojechał na 3. miejscu:

Zapytany, czy łatwo było utrzymać to trzecie miejsce, Tymek stwierdził z uśmiechem: “I tak i nie. Miałem wszystko pod kontrolą. W miarę. Nie miałem jednak jakiejś presji z tyłu nie do wytrzymania. Musiałbym popełnić jakiś gigantyczny błąd żeby stracić miejsce. Wiedziałem, iż muszę po prostu robić swoje”.
Tak na podium wchodził Tymek Kucharczyk.
Dobrze, iż w USA już nauczyli się dobrze wymawiać nazwisko. Przyda się to w przyszłości 😉#F1pl #Elevenf1 pic.twitter.com/xJFd6Z4bEo
— powrotroberta.pl (@powrotroberta) March 2, 2026
Tymek zaznacza jednak, iż jego ambicje są jeszcze wyższe.
“Cieszę się z osiągniętego wyniku, nie popełniłem żadnego błędu i wszystko to, co mogłem zrobiłem dobrze. Pozytywny start, ale oczywiście chcemy więcej, chcemy wygrywać wyścigi. Zespół wykonał dobrą robotę, mamy jeszcze kilka rzeczy do zrobienia” – mówi Polak.
Patrząc na Tymka Kucharczyka podczas rundy IndyNXT, można było odnieść wrażenie, iż z sesji na sesję nabiera pewności siebie.
“Testy są zdradliwe, bo nigdy nie wiadomo, jaki jest rozkład sił. Ale ja wiedziałem, iż o ile zrobię dobrą robotę, to wynik będzie odpowiedni. Na pewno moja pewność siebie teraz wzrosła, podobnie jak moja pozycja w zespole bo w ten weekend byłem najszybszym w ekipie. To duży plus. Na pewno trochę stresu ze mnie zeszło” – mówi Tymek.
Jest radość! Brawo @TymekKucharczyk!#F1pl #Elevenf1 #zaproszenie @mubi_pl pic.twitter.com/Q3wLwwskGC
— powrotroberta.pl (@powrotroberta) March 1, 2026
“Teraz będzie już trochę łatwiej bo nie wiadomo było, czego się spodziewać. A myślę, iż po tym weekendzie mamy znacznie więcej odpowiedzi niż pytań. Wiemy też, ile pracy nas czeka, ja wiem, iż mam jeszcze sporo do odblokowania w samochodzie no i z zespołem musimy wykonać jeszcze lepszą pracę bo Andretti był tutaj znacznie szybszy. Musimy popracować nad ustawieniami” – dodaje kierowca.
Kolejna runda IndyNXT odbędzie się 15 marca na torze Arlington w Teksasie.

4 godzin temu














