Wychowanek Falubazu zabrał głos po strasznym upadku! Co z jego zdrowiem?

speedwaynews.pl 2 godzin temu

Ostatnie dni przyniosły wiele ciekawych wydarzeń. Jednym z nich był Pożegnalny Turniej Grzegorza Walaska. Na stadionie w Zielonej Górze pojawiło się wielu znakomitych żużlowców, aby oficjalnie zakończyć karierę ikony żużla. Niestety same zawody okupione były dwoma źle wyglądającymi upadkami i zostały zakończone przedwcześnie. W poniedziałek po swoim karambolu przemówił wychowanek Stelmet Falubazu Zielona Góra. Przekazał on wieści kibicom.

Fatalny wypadek juniora

Turniej towarzyski, który w niedzielę miał miejsce na stadionie przy ulicy Wrocławskiej 69, mógł naprawdę podobać się kibicom. Wiele zmieniły jednak dwa poważne karambole. W pierwszym z nich uczestniczyli Leon Madsen oraz Mateusz Szczepaniak. Polak kontynuował jazdę, zaś Duńczyk udał się do szpitala, aby przejść szczegółowe badania. Nie minęło wiele czasu, a kibice na zielonogórskim owalu wstrzymali oddech.

W piętnastym biegu na przeciwległej prostej Dominik Kubera przymknął do płotu Martina Vaculika. Słowak upadł, a jadący za nim Kacper Witrykus uderzył o jego motocykl. Młody żużlowiec z impetem uderzył o tor, a fani obecni na trybunach zamarli. Przy młodzieżowcu błyskawicznie pojawiła się karetka pogotowia, a przy udzielaniu pomocy zawodnikowi pomagał sam Grzegorz Walasek. Ostatecznie junior został przetransportowany do szpitala.

Pierwsze doniesienia mówiły o podejrzeniu złamania nogi. Stelmet Falubaz Zielona Góra nie podawał informacji na temat stanu zdrowia swojego wychowanka. Nie trzeba było długo czekać na moment, w którym sam zainteresowany zabierze głos. Kacper Witrykus przemówił do fanów za pośrednictwem swojego profilu na Facebooku. Nie wiemy do końca, jakich urazów doznał junior, jednak zgodnie z jego słowami można stwierdzić, iż w wyniku wypadku ucierpiały żebra, obojczyk oraz noga. We wpisie młodego żużlowca nie zabrakło podziękowań w stronę trenera.

– Nie tak miał się zakończyć niedzielny turniej, ale taki jest żużel. W Gdańsku podobna sytuacja i tam się udało tu nie. Bardzo dziękuję za wiadomości wsparcia jakie dostawałem. Bardzo dziękuję Trenerowi Grzegorzowi Walasekowi za szansę wzięcia udziału w tym turnieju i za wszystko co trener dla mnie robi. Jeszcze chwilę zostaje w szpitalu moje żebra, obojczyk i noga musza dojść do siebie. Niedługo wracam i piszę swoją historię dalej – napisał Witrykus.

Stelmet Falubaz Zielona Góra potwierdził natomiast informacje dotyczące stanu zdrowia ich lidera. Jak przekazał klub, u Leona Madsena nie wykryto żadnych złamań, co jest świetną informacją dla Zielonogórzan. W piątek czeka ich bowiem pierwszy mecz ligowy, w którym zmierzą się oni na wyjeździe z Betard Spartą Wrocław.

Kacper Witrykus
Idź do oryginalnego materiału