Tomasiak upadł po locie w kwalifikacjach. Uzyskał 192 metry, ale jego lewa narta uderzyła o prawą, a następnie odjechała Polakowi. Skoczek stracił równowagę, obrócił się i runął na zeskok. Początkowo widać było, iż siła uderzenia o śnieg głową zamroczyła Polaka. Nie mógł się pozbierać, a niedługo dotarły do niego służby medyczne.
REKLAMA
Zobacz wideo Tu wychował się Kacper Tomasiak! Odwiedziliśmy jego rodzinne strony
Komunikat PZN po badaniach Tomasiaka w szpitalu. "Czuje się dobrze"
Został zabrany z zeskoku w toboganie, ale później trener Maciej Maciusiak i dyrektor Pucharu Świata Sandro Pertile zapewniali, iż zawodnikowi nie stało się nic poważnego. Kwalifikacje i konkurs w Vikersund i tak zostały odwołane - przez silne podmuchy wiatru na skoczni.
Po wszystkim trener Maciusiak przekazał, iż Tomasiak zostanie zabrany do szpitala, ale jedynie na dokładniejsze badania, które miały wykluczyć, czy coś nie stało mu się w obrębie, gdzie odczuwał ból - odcinku szyjnym kręgosłupa.
Po tych badaniach PZN wydał komunikat, który przynosi dobre informacje. "Kacper czuje się dobrze. Przeszedł badania w szpitalu, które nie wykazały żadnych nieprawidłowości. Zostanie na noc w szpitalu na obserwacji" - przekazano w informacji zamieszczonej w mediach społecznościowych.
Tomasiak zwrócił się też do kibiców
W komunikacie pozostało jedno zdanie z przekazem od samego skoczka. "Kacper dziękuje za wsparcie i mnóstwo miłych słów od kibiców" - czytamy.
Jeszcze nie wiadomo, czy Tomasiak - nasz najlepszy skoczek tej zimy, trzykrotny medalista olimpijski z Predazzo i wicemistrz świata juniorów - już zakończył sezon, czy jednak zostanie zabrany na finał Pucharu Świata do Planicy. Zawody odbędą się w kolejny weekend - zaplanowano dwa konkursy indywidualne i jeden drużynowy.
jeżeli Polacy będą chcieli zastąpić Tomasiaka, musieliby to zrobić zawodnikiem w wieku juniorskim. Tomasiak wywalczył naszej kadrze dodatkową kwotę startową medalem MŚ juniorów i do kolejnej edycji imprezy w przyszłym roku możemy wystawiać w PŚ jednego skoczka poza limitem startowym FIS, ale nie może mieć pomiędzy 18 a 20 lat. Biorąc pod uwagę, iż to zawody lotów narciarskich, takie zastępstwo byłoby dość odważnym ruchem.
Skoro Tomasiakowi nic nie dolega fizycznie i potrzebuje głównie odpoczynku, nie jest na razie wykluczone, iż wystartuje w Słowenii. W przypadku braku zastępstwa w Planicy skoczyłoby czterech Polaków.
Poza Kacprem Tomasiakiem żaden z naszych skoczków nie znajduje się w Top 30 klasyfikacji generalnej PŚ, więc nie ma gwarancji startu w ostatnim konkursie sezonu. Jednocześnie bardzo blisko znalezienia się na liście startowej są Kamil Stoch i Piotr Żyła. Sezon skoków w Planicy zakończy się w niedzielę, 29 marca.

2 godzin temu













