25-latka nie zdołała pokonać Keys, czyli jednej z faworytek do końcowego triumfu w Melbourne, ale nie ma powodów do wstydu. W pierwszym secie wtorkowego meczu była o krok od zaskoczenia Amerykanki - prowadziła z nią choćby 4:0 w tiebreaku. Ostatecznie Keys zdołała się wybronić i zamknąć mecz w dwóch partiach, natomiast Olijnikowa i tak zaprezentowała poziom, którego mało kto oczekiwał po zawodniczce z jej pozycji rankingowej.
REKLAMA
Zobacz wideo Mocne spięcie na linii Kosecki-Skorża. "Ty się, k***a, to przedszkola nadajesz!"
Ukrainka powiedziała głośno prawdę o Rosji
Co ciekawe, Oleksandra Olijnikowa jeszcze parę lat temu znajdowała się bardzo daleko od czołówki WTA. Przełom w jej karierze nastąpił w momencie, gdy jej ojciec trafił na front, aby wspomóc Ukrainę w wojnie z Rosją. Tenisistka poczuła wówczas, iż gra w tenisa nie tylko dla siebie. Od tamtego czasu dokłada wszelkich starań, aby zbierać pieniądze na pomoc swoim rodakom. Jej nazwa użytkownika na Instagramie - "_drones4ua.org_" - też absolutnie nie jest przypadkowa.
Olijnikowa opowiedziała swoją historię w rozmowie ze znanym dziennikarzem Benem Rothenbergem.
- Teraz czuję się bardzo zmotywowana, żeby grać. Wcześniej nie miałam wystarczająco dużo pewności siebie. W sumie dalej w pełni nie mam. Ale sprawa jest taka, iż mój ojciec dobrowolnie wstąpił do wojska w lato 2024 roku. I zyskałam poczucie, iż muszę tutaj być, na największych turniejach, żeby opowiadać moją historię. Bo wiem, iż to może pomóc ludziom. Mogę pomóc ojczyźnie, dzieląc się moją historią, bo wiem, iż wiele dziewczyn w Ukrainie znajduje się w takiej samej sytuacji jak ja. Również czekają na swoich rodziców, mężów, braci, którzy są na froncie. Powiedziałam sobie, iż muszę się tym dzielić. Zaczęłam naprawdę pracować. Wcześniej pracowałam na 100 procent, teraz pracuję na 300 procent - zdradziła ukraińska tenisistka.
ZOBACZ TEŻ: Sceny na konferencji Igi Świątek. Naprawdę ją o to zapytali
Olijnikowa nie ma też wątpliwości, jak świat sportu powinien podchodzić do startów Rosjan oraz Białorusinów w międzynarodowych zawodach.
- Wierzę w to, iż ci zawodnicy powinni zostać zdyskwalifikowani z imprez sportowych [...] Mają ładne sukienki, nagrywają tiktoki, tworzą posty na Instagrama i wyglądają jak normalne dziewczyny. I ludzie nie czują, iż one są nie niebezpieczne. Ale kiedy zrobisz pewien research, dowiesz się, iż wiele z nich wspiera Putina czy Łukaszenkę. To coś, co jest bardzo łatwe do znalezienia - podkreśliła 25-latka.
Po chwili Olijnikowa dodała jeszcze:
- Za tymi ludźmi kryją się naprawdę okropne rzeczy. To nie jest dobre, iż ludzie to ignorują. Z powodu ich opinii, z powodu rzeczy, które robią, są niebezpieczni. Ci zawodnicy również są powodem, dlaczego mój apartament się trząsł, zanim tu przyjechałam. A teraz jestem w Melbourne i widzę, iż traktuje się ich tak samo jak mnie. Przecież oni płacili za drony Shahed. Wspierali działania swojej armii. I to nie jest okej - podsumowała Ukrainka.

1 godzina temu











