Magda Linette przełamała w poniedziałek swoją niemoc na turniejach wielkoszlemowych. Sprawiła dużą niespodziankę w pierwszej rundzie Australian Open, eliminując Amerykankę Emmę Navarro. Polka zgłosiła się jeszcze do gry w deblu wspólnie z doświadczoną Japonką Shuko Aoyamą.
REKLAMA
Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany
Szalony mecz debla z udziałem Linette
Linette i Aoyama zaczęły rywalizację w turnieju deblistek od meczu z filipińsko-brazylijską parą Alexandra Eala/Ingrid Martins. Rywalki od początku stanowiły duże wyzwanie dla Polki i Japonki.
Początek meczu toczył się pod dyktando Eali i Martins. Przełamały Linette i Aoyamę w gemie otwierającym. W mgnieniu oka powiększyły przewagę i prowadziły 4:0. Wydawało się, iż Filipinka i Brazylijka budują sobie autostradę do wygrania pierwszego seta.
Potem polsko-japońska para wygrała swojego pierwszego gema, do 15 przy własnym podaniu. W szóstym gemie Linette i Aoyama zdołały przełamać rywalki po drugim break poincie. To był istotny moment, bo zdołały wrócić do seta. Chwilę później złapały kontakt.
W ósmym gemie Polka i Japonka nie wykorzystały break pointa na 4:4. W dziewiątym musiały bronić aż czterech piłek setowych i wszystkie zdołały obronić. Chwilę później przełamały Ealę i Martins i doprowadziły do remisu 5:5. Set całkowicie wymknął się Filipinca i Brazylijce spod kontroli.
Końcówka partii była szalona, potrzebny był tie-break. A w nim lepiej spisywały się Linette i Aoyama. Wygrały decydującego gema 7:3, a całego seta 7:6.
Zobacz też: Mordęga, orka, krwawica Huberta Hurkacza w Australian Open
To była partia, która kosztowała obie doświadczone tenisistki sporo sił. Było to widać w drugim secie, w którym było sporo niedokładności. Eala i Martins zaczęły to wykorzystywać od czwartego gema, w którym miały aż pięć break pointów. Prowadziły 40:0, ale nie zamknęły gwałtownie gema, Linette i Aoyama poprawiły się w defensywie. Ale przy piątej szansie Eala i Martins już się nie pomyliły.
Później Filipinka i Brazylijka kontrolowały sytuację, aż zamknęły seta w ósmym gemie po drugim setbolu. Wygrały pewnie i zasłużenie 6:2, doprowadzając do decydującej partii.
W trzecim secie oglądaliśmy odmieniony polsko-japoński duet. Linette i Aoyama wyraźnie poprawiły serwis, który wcześniej szwankował. Coraz lepiej czuły się przy returnie. W efekcie błyskawicznie wyszły na prowadzenie 4:0, dwukrotnie przełamały rywalki.
Wydawało się, iż zwycięstwo mają na wyciągnięcie ręki. Ale Eala i Martins zaliczyly efektowny zryw. Pewnie wygrały piątego gema, szóstego dosłownie wyszarpały. Linette i Aoyama miały trzy okazje na zamknięcie gema, ale żadnej nie wykorzystały. Udało się to ich rywalkom po trzecim break poincie. W kolejnym gemie Eala i Martins obroniły dwie piłki na przełamanie dla Polki i Japonki. Złapały kontakt, przegrywały 3:4.
W końcówce lepiej wyglądała jednak polsko-japońska para. W dziewiątym gemie Linette i Aoyama obroniły break pointa przy stanie 30:40 i prędko odwróciły jego losy. W kolejnym pewnie zamknęły temat, wygrywając seta po drugim meczbolu 6:3, a cały mecz 2:1.
To był wymagający i bardzo długi mecz, momentami wyczerpujący, bowiem trwał ponad dwie i pół godziny, ale Linette i Aoyama potrafiły przejmować inicjatywę w najważniejszych momentach, to było kluczowe.
W kolejnej rundzie debla Polka i Japonka zagrają ze zwyciężczyniami meczu Asia Muhammad/Erin Routliffe - Linda Noskova/Rebecca Sramkova.

2 godzin temu












