Gdy Wojciech Szczęsny przychodził do Barcelony w miejsce kontuzjowanego Marca-Andre Ter Stegena, nie było większych wątpliwości, iż Polak to rozwiązanie tymczasowe, a gdy Niemiec wróci do zdrowia, wróci też do składu. Jednak kapitalna forma Szczęsnego w 2025 roku i jego świetne samopoczucie w Katalonii sprawiły, iż nasz rodak w klubie najpewniej zostanie i z zastępcy Ter Stegena, stanie się jego rywalem. To z kolei wywołuje wiele spekulacji, co do obsady katalońskiej bramki.
REKLAMA
Zobacz wideo Aluron CMC Warta Zawiercie zwycięża w pierwszym ćwierćfinałowym meczu PlusLigi. Bartosz Kwolek: Ciężko się grało
Ter Stegen szykuje się na powrót. Rywalizacja będzie zaciekła
Być może choćby w bieżącym sezonie. Niemiecki bramkarz wraca powoli do treningów z zespołem, co potwierdzał zarówno on sam, jak i trener Hansi Flick. Oczywiście powrót do trenowania, a powrót do gry to coś zupełnie innego. Jedno może być oddzielone od drugiego o wiele tygodni, choćby miesięcy. Jednak pojawiały się już pogłoski, iż Ter Stegen mógłby być gotów np. na finał Ligi Mistrzów, jeżeli Barcelona w nim zagra. Jednak wtedy z rozgrywek wyrejestrowany musiałby być Szczęsny.
Ogólnie jednak polsko-niemiecka rywalizacja jest melodią przyszłego sezonu. Hiszpańskie media wcale nie są pewne, czy Ter Stegen odzyska miejsce w składzie. Kapitalna forma Polaka postawiła tu spory znak zapytania. Portal Relevo pisze wprost, iż Niemiec będzie się musiał zmierzyć z sytuacją, w której nie był od lat, praktycznie od swoich początków w Barcelonie, gdy jego rywalem w walce o skład był Claudio Bravo.
Szczęsny stawia Ter Stegena w nietypowej sytuacji. Pierwszy raz od prawie dziesięciu lat
- Niemiec trafił do Barcelony w okresie 2014/15. Przez pierwsze dwa lata dzielił obowiązki bramkarskie z Claudio Bravo. Chilijczyk grał w La Liga, a Niemiec w pozostałych rozgrywkach. Niemiec w 2016 roku chciał konkretnej decyzji od klubu. On czy Bravo? Ostatecznie wybrano Ter Stegena, a Chilijczyk zasilił Manchester City. Niemiec był niekwestionowanym starterem przez dziewięć sezonów. Przez cały ten czas nikt nie rzucił mu wyzwania. Ani weterani Cillessen i Neto, ani młodsi, jak Jordi Masip i Inaki Pena. Szczęsny to inna bajka. Będzie dla Ter Stegena najtrudniejszym rywalem od czasów Bravo - czytamy.
Ter Stegen mocno pomógł Szczęsnemu. Nie wyjdzie mu to na dobre?
Wizja rywalizacji ma jednak nie wpływać negatywnie na relacje obu bramkarzy. - Łączy ich relacja, wykraczająca poza sprawy sportowe. Ter Stegen odegrał istotną rolę w integracji Polaka. Pomógł mu dostosować się do drużyny i miasta. Do tego stopnia, iż spotkali się kilka razy poza obiektami Barcelony. Źródła bliskie obu zawodnikom twierdzą, iż choćby 16 lutego spędzili całe popołudnie w luksusowym Grand Hyatt Barcelona, dawnym hotelu Sofia. Niemiec był z Wojciechem i jego przyjacielem - pisze Relevo.