Podczas Rajdu Sardynii kibice mogli zobaczyć rywalizację z perspektywy, której wcześniej w WRC nie było. Jon Armstrong został pierwszym kierowcą w historii mistrzostw świata, który startował z kamerą zintegrowaną z kaskiem.
Nowa kamera zadebiutowała w Fordzie Pumie Rally1 zespołu M-Sport, którym jechali Jon Armstrong i Shane Byrne. Widzowie zobaczyli szybkie i wymagające szutrowe odcinki Sardynii dokładnie tak, jak widzi je kierowca.
System przetestowano w czwartek podczas shakedownu. Później pozostał w samochodzie przez cały weekend, a nagrania trafiały do transmisji telewizyjnej. Kibice mogą też obejrzeć cały niedzielny odcinek specjalny OS14 przejechany przez Armstronga z perspektywy kamery w kasku.
Obraz, który porusza się razem z głową kierowcy
Standardowe kamery onboard w WRC są zamontowane na stałe w kabinie. Kamera w kasku działa inaczej, bo obraz przesuwa się razem z głową Armstronga. Widać więc, gdzie kierowca patrzy, gdy zbliżają się kolejne zakręty, hopy i punkty hamowania. Razem z dyktowanym przez Byrne’a opisem trasy nagranie daje wyobrażenie o tym, ile pracy wykonuje załoga w samochodzie najwyższej klasy i jak gwałtownie musi przetwarzać informacje.
Sam Armstrong przyznał, iż w trakcie jazdy praktycznie nie odczuwał obecności kamery. – To naprawdę fajnie wygląda, a kamera jest tak mała, iż w ogóle nie przeszkadza. Nie wiedziałbyś, iż tam jest – powiedział Jon Armstrong.
Projekt rozwijany od 2024 roku
WRC pracuje nad kamerą pokazującą perspektywę kierowcy od ponad dwóch lat. Prace rozpoczęły się w 2024 roku. Jednym z głównych celów było uzyskanie stabilnego obrazu, który da się wykorzystać w transmisji mimo drgań i przeciążeń w samochodzie rajdowym. Podobne rozwiązanie widzowie znają już z Formuły 1, jednak do Rajdu Sardynii system zintegrowany z kaskiem nie był używany podczas żadnej rundy WRC. Kamera w kasku Armstronga ma homologację FIA. Dzięki niej po raz pierwszy można było sprawdzić rozwiązanie w warunkach rywalizacji.
Po udanym debiucie organizatorzy planują szersze wykorzystanie kamer w kaskach w okresie 2027. Widzowie mają zobaczyć perspektywę kierowcy z kolejnych samochodów startujących w mistrzostwach świata.
Źródło: wrc.com















