Kamil Grabara przez cały czas czeka na transfer z VfL Wolfsburg. Według informacji przekazanych przez Romana Kołtonia niemiecki klub odrzucił ofertę Club Brugge wynoszącą dziesięć milionów euro. Początkowe oczekiwania Wilków okazały się zbyt wysokie dla zainteresowanych zespołów.
Grabara nie zamierza kontynuować kariery na poziomie 2. Bundesligi. Reprezentant Polski liczył, iż po spadku Wolfsburga gwałtownie znajdzie nowego pracodawcę.
Niemiecki klub był gotowy rozmawiać o sprzedaży bramkarza, ale chciał odzyskać znaczną część pieniędzy przeznaczonych na jego sprowadzenie. Wolfsburg zapłacił FC Kopenhaga około 13,5 miliona euro.
Club Brugge złożyło ofertę
Według Romana Kołtonia konkretna propozycja wpłynęła z Belgii.
„Club Brugge miało dawać za niego 10 milionów euro, ale Wolfsburg powiedział »nie«” – przekazał dziennikarz w programie Meczyków.
Niemcy mieli początkowo oczekiwać około 20 milionów euro. Żaden klub nie zdecydował się jednak zapłacić takiej kwoty i Wolfsburg prawdopodobnie będzie musiał obniżyć wymagania.
Grabara poza składem Wolfsburga
Nowy sezon rozpoczął się bez udziału 27-latka. Trener Tobias Strobl nie postawił na Grabarę choćby po kontuzji Timona Wellenreuthera.
Miejsce w bramce otrzymał 18-letni Jakub Zieliński, który zachował czyste konto w dwóch pierwszych spotkaniach. Taki początek młodego Polaka dodatkowo komplikuje sytuację byłego zawodnika FC Kopenhaga.
Jeżeli Grabara nie zmieni klubu przed zamknięciem okna transferowego, może na dłużej pozostać bez regularnej gry. To z kolei może zagrozić jego pozycji w reprezentacji Polski.

2 godzin temu















