Piotr Zieliński trafił do Interu Mediolan z SSC Napoli 1 lipca 2024 roku. Pierwszy sezon w barwach Nerazzurri, choć zakończony wicemistrzostwem Włoch oraz grą w finale Ligi Mistrzów przeciwko PSG, nie był nadto udany dla samego Polaka. Łącznie w barwach klubu rozegrał 39 spotkań, w których zdobył dwie bramki oraz zaliczył trzy asysty. Najważniejszą kwestią było to, iż nie zdołał wywalczyć sobie stałego miejsca w wyjściowej "jedenastce" za kadencji Simone Inzaghiego. Przed obecną kampanią Inter zmienił trenera. Włoch opuścił klub, przenosząc się do Al-Hilal w Arabii Saudyjskiej, zaś jego miejsce zajął Cristian Chivu, który swoją piłkarską karierę zakończył właśnie w Mediolanie w 2014 roku.
REKLAMA
Zobacz wideo Świątek zatrzymana przez Rybakinę w Australian Open! Czego zabrakło?
Pozycja Zielińskiego w Interze
W miarę upływu sezonu "Zielu" zyskiwał w oczach rumuńskiego szkoleniowca. Reprezentant Polski niejako skorzystał na kontuzji Hakana Calhanoglu, zastępując go w wyjściowym składzie. 31-latek z meczu na mecz otrzymywał coraz więcej szans na grę, do tego stopnia, iż na ławce rezerwowych na dłużej zadomowił się inny gwiazdor drużyny, Henrikh Mkhitarian. Dla Polaka oznaczało to grę obok Nicolo Barelli w środkowej linii pomocy.
Zieliński już na etapie półmetku rozgrywek ligowych ma dobre statystyki. W 28 występach czterokrotnie pokonywał bramkarzy rywali oraz dwukrotnie asystował przy golach kolegów z zespołu. Mądrość gry i opanowanie imponuje dziennikarzom we Włoszech. W rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onet" na temat dyspozycji polskiego zawodnika wypowiedział się Fabrizio Biasin ("Libero Quotidiano" oraz Tuttomercatoweb.com). Zauważa on, iż nasz rodak nawiązuje swoją formą do tej, prezentowanej za czasów gry w Neapolu. - Piotr jest wielką niespodzianką tego sezonu, można go choćby potraktować jako nowy nabytek klubu. Dzięki odbudowaniu formy ponownie jest w centrum uwagi. Do tego stopnia, iż brak tak kluczowego zawodnika jak Hakan Calhanoglu nie obciąża drużyny. Różnica tkwi w jego kondycji i dyspozycji fizycznej, która jest teraz znacznie bardziej solidna i stabilna. Odzyskał jasność umysłu z czasów swojej świetności w Napoli. Jego technika i wizja gry nigdy jednak nie były kwestionowane - przyznaje.
Zobacz też: [Tylko u nas] Konfrontacja Adama Małysza i Radosława Piesiewicza w ministerstwie sportu
Piotr Zieliński pewniakiem choćby w przypadku powrotu gwiazdora
W ocenie dziennikarza, trudno sobie w tej chwili wyobrazić skład Interu bez Zielińskiego. Nawet, gdy do pełni sił powróci kontuzjowany Calhanoglu. - Hakan Calhanoglu jest kontuzjowany. Piotr stał się kluczowym pomocnikiem Chivu, obok Nicolo Barelli. Stał się stałym i nieodzownym elementem zespołu i tak pozostanie. choćby przy pełnym wyborze trudno mi sobie wyobrazić, żeby Piotr opuścił podstawowy skład, przynajmniej w najważniejszych meczach - kontynuował.
Wobec swoich bardzo dobrych występów w barwach Nerazzurri, 105-krotny reprezentant Polski zyskał zaufanie i szacunek wśród kibiców klubu występującego na co dzień na legendarnym San Siro. - Wydaje się być bardzo zżyty z klubem. Dodatkowo kibice go uwielbiają i czuję, iż relacja, która zaczęła się z pewnymi trudnościami, przeradza się w wspaniałą relację opartą na wzajemnym zaufaniu i szacunku - oceniał Biasin. Włoch zapytany o to, gdzie widzi dalszą przyszłość Zielińskiego, bez wahania odparł: - W Interze!
W kwestii powrotu do zdrowia Hakana Clahanoglu i przewidywanej zmiany na boisku dla Polaka, więcej zdradził Alberto Bertolotto, korespondent "Przeglądu Sportowego" we Włoszech. - Jest jednym z liderów drużyny. Zieliński mało mówi, dużo robi. Moim zdaniem, kiedy Calhanoglu wróci do gry, Polak zachowa miejsce w podstawowym składzie. Prawdopodobnie wówczas trener zmieni mu funkcje na boisku i będzie pełnił rolę półskrzydłowego. prawdopodobnie więc będzie występował obok reprezentanta Turcji – stwierdził.
Bertolotto jest podobnego zdania, co Biasin, jeżeli chodzi o to, jak wiele zyskał 31-latek po objęciu zespołu przez Chivu. - Jest największym wygranym kadencji Cristiana Chivu. W tym momencie pozostaje kluczowym elementem zespołu w środku pola. Świetnie radzi sobie z pozycją, na której nigdy wcześniej nie występował. Na pewno w jego przypadku duże znaczenie ma fakt, iż nie walczy z problemami zdrowotnymi, tak jak to miało miejsce w zeszłym sezonie – zwrócił uwagę.
Już w środę 28 stycznia Inter z Polakiem w składzie rozegra ostatni mecz fazy ligowej Ligi Mistrzów. W wyjazdowym spotkaniu na Signal Iduna Park w Dortmundzie piłkarze Cristiana Chivu zmierzą się z tamtejszą Borussią. Początek spotkania - podobnie jak wszystkich innych w tej kolejce, o godzinie 21:00.

2 godzin temu













