Tragedia we Włoszech. We włosko-albańskiej rodzinie z regionu Marche doszło do kłótni, która miała miejsce w dniu urodzin piłkarza ASD Montemilone Pollenza, Riccardo Merkuriego. 20-latek miał dopuścić się pobicia matki, a w wyniku szoku popełnił samobójstwo, rzucając się do morza. Mówi się, iż piłkarz był przekonany, iż zabił rodzica, w związku z czym zdecydował targnąć się na własne życie.
Tragedia we Włoszech. Nie żyje Riccardo Merkuri
Riccardo Merkuri to potomek Albańczyków, którzy sprowadzili się do Pollenzy w latach 90. Jego matka, 53-letnia Albana Kastriot, ma salon piękności, a ojciec Mario – mały biznes budowlany.
W okolicach weekendu, Merkuri był w domu na obiedzie. Mówi się, iż matka z synem byli sami i doszło do kłótni. Sąsiedzi mieli później wezwać policję, bowiem słyszano krzyki. Gdy na miejsce przybyli funkcjonariusze, zobaczyli nieprzytomną kobietę w łazience.
Footballer beats own mother into coma before throwing himself into the sea https://t.co/tSGbiooBcf
— The Sun Football (@TheSunFootball) February 24, 2026
Miała ona być cała we krwi, a Riccardo – poza miejscem zdarzenia. Prawdopodobnie był on w szoku i uważał, iż zabił własną matkę. Zostawił telefon w domu i wybrał się do Civitanova Marche, gdzie skoczył do wody. Według zapisu z kamery przemysłowej, Merkuri skoczył dwukrotnie. Za drugim razem, już bez kurtki, by zwiększyć szansę na śmierć.
Jego ciało zostało znalezione po 38 godzinach poszukiwań, w niedzielę 22 lutego. Lekarz medycyny sądowej orzekł zgon z powodu utonięcia i hipotermii. Matka zmarłego znajduje się w śpiączce farmakologicznej. Ma złamaną szczękę i inne obrażenia twarzy. W tym tygodniu ma przejść operację szczękowo-twarzową. Jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Ojciec jest przekonany. Desperacki krok wynikiem szoku
We włoskich mediach, Mario Merkuri powiedział, iż jest przekonany, iż do samobójstwa jego syna doszło z uwagi na błędne przekonanie, iż zabił on własną matkę.
– Myślał, iż jego matka jest martwa i dlatego to zrobił (…) Ona szalenie go kochała. choćby gdy była w błędzie, zawsze go chroniła.
Rodzina Merkuri jest dobrze znana lokalnej ludności. Sprawa wstrząsnęła regionem. Śledztwo w tej sprawie trwa.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Hamulić znów w Ekstraklasie
- Wiktor Bogacz po operacji
- Michał Żewłakow skomentował odejście Kapuadiego
Fot. screen X/ Daily Express

4 godzin temu

















