Pozostał rok do ponownych wyborów parlamentarnych. Przez cztery lata na czele rządu stoi koalicja złożona z kilku partii i z pewnością walczyć ona będzie o ponowny wybór. Trzeba więc powoli rozglądać się za kandydatami, którzy wystartują na listach wyborczych. Największy kłopot stanowi jednak znalezienie tak zwanych „jedynek”. Osób, które adekwatnie są pewne otrzymania mandatów i reprezentują dany okręg jako najtrafniejsi i najpopularniejsi kandydaci.
Jednym z nich wydawał się dla wszystkich właśnie Pan Termiński, który z Toruniem związany jest już od 1989 roku. To wtedy otworzył on tam pierwszą działalność gospodarczą i tak związał on swoją przyszłość właśnie z kujawsko-pomorskim miastem. Od lat inwestuje w nim duże kwoty a w 2014 roku zdecydował się na przejęcie udziałów w KS Toruń, które poszukiwało nowego właściciela. Tak rozpoczęła się jego przygoda z toruńskim żużlem, która z perspektywy czasu jest bardzo udana.
Niech świadczą o tym przytoczone już wcześniej dwa mistrzostwa Polski z rzędu. Same wyniki to nie wszystko. Skrzętnie klub pracuje nad rozwijaniem młodych talentów, prowadzi stabilną politykę transferową i jest poważnym i szanowanym graczem na rynku. Potwierdzają to długie kontrakty dla Piotra Barona, Emila Sajfutdinowa, Patryka Dudka, Roberta Lamberta i Mikkela Michelsena. Widać więc gołym okiem, iż klub pod jego wodzą stale się rozwija a to tylko zwiększa jego popularność.
Jasna deklaracja biznesmena
Wydaje się więc idealnym kandydatem na tzw. „jedynkę” z ramienia Koalicji Obywatelskiej. Szczególnie, iż posiada on doświadczenie na tej płaszczyźnie. Chociażby w 2015 roku z powodzeniem startował do Senatu zdobywając 62 478 głosów. Jak przyznał Termiński w wywiadzie z ototoruń.pl – „otrzymywał sugestie polityczne” przez co można rozumieć właśnie propozycje wystartowania jako główny kandydat. Te propozycje gwałtownie spotkały się jednak ze stanowczym komentarzem. KO musi więc szukać nową „jedynkę”
– Nie mam planów startu w najbliższych wyborach. Mam dużo pracy. Koncentruję się na kilku nowych projektach biznesowych i myślę, iż w tę stronę będzie szła moja aktywność – skwitował Termiński w rozmowie z ototoruń.pl.
Z pewnością marzeniem biznesmena jest kontynuowanie pasma sukcesów PRES Toruń i zdobycie trzeciego mistrzostwa z rzędu. To byłoby niesamowite osiągnięcie i wyrównanie wyniku Orlen Oil Motoru z lat 2022-2024 czy Sparty Wrocław z lat 1993-1995. Do wyniku ROWu Rybnik (7 razy) czy Unii Leszno (6 razy) jeszcze nieco brakuje, więc ma on o co walczyć. prawdopodobnie Pan Termiński wychodzi z założenia, iż na powrót do kariery politycznej jeszcze przyjdzie czas. Ma rację?
















