Wjechał prosto w bandę, z toru zabrała go karetka. Żużlowiec przekazał fatalne wieści ze szpitala!

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Kibice zgromadzeni na obiekcie Śląska Świętochłowice byli świadkami ogromnych emocji i twardej walki podczas Memoriału Pawła Waloszka, stanowiącego jednocześnie Otwarte Międzynarodowe Mistrzostwa Śląska. Ostatecznie na najwyższym stopniu podium stanął Mateusz Tonder, który po zaciętym biegu dodatkowym pokonał Dawida Rempałę. Trzecie miejsce wywalczył Robert Chmiel. Rywalizacja na torze została jednak zdominowana przez bardzo groźnie wyglądający karambol, który wywołał konsternację w parkingu i na trybunach.

Do najgroźniejszej sytuacji popołudnia doszło w biegu z udziałem Kuby Wojtyńki, Rune Thorsta oraz Matteo Boncinellego. Prowadzący w wyścigu Wojtyńka zanotował upadek, a jadący tuż za nim Thorst, nie mając miejsca na manewr, uderzył z dużą siłą w dmuchaną bandę. Boncinelli przytomnie położył motocykl na nawierzchnię, unikając zderzenia z rywalami i chroniąc zdrowie własne oraz kolegów z toru. Wojtyńka został natychmiast wykluczony, natomiast przy Duńczyku gwałtownie pojawiły się służby medyczne. Zawodnik opuścił owal w karetce, skarżąc się na silny ból.

Dla Rune Thorsta był to wyczekiwany, pierwszy start po przerwie spowodowanej lipcową kontuzją. Wówczas reprezentant Śląska Świętochłowice ucierpiał w meczu szwedzkiej Allsvenskan, doznając pęknięć w ręce i zerwania więzadeł. Niestety, niedzielny powrót na owal okazał się niezwykle pechowy. Sytuacja okazała się poważniejsza, niż wskazywały na to wstępne przypuszczenia o bólu żeber.

Sam zawodnik niedługo po zdarzeniu opublikował w mediach społecznościowych oświadczenie, w którym szczegółowo wyjaśnił swój stan zdrowia. – Niestety, nie był to dla mnie udany dzień na żużlowym torze. Już w swoim drugim wyścigu brałem udział w upadku. Przebywam w tej chwili w szpitalu i biorąc pod uwagę okoliczności, czuję się w miarę dobrze.
Niestety, mam złamane cztery wyrostki poprzeczne w kręgosłupie oraz liczne stłuczenia – poinformował Duńczyk, dziękując jednocześnie osobom z otoczenia za pomoc w spakowaniu sprzętu i opanowaniu sytuacji po wypadku.

Pod nieobecność wykluczonych i poturbowanych rywali na świętochłowickim torze ton rywalizacji nadawała czołówka. Po rundzie zasadniczej Mateusz Tonder i Dawid Rempała zgromadzili po 13 punktów. O wygranej w całym turnieju decydował wyścig dodatkowy, w którym Tonder wykorzystał idealny moment startowy i przypieczętował zdobycie trofeum. Tuż za podium uplasował się reprezentant Ukrainy, Marko Lewiszyn.

Idź do oryginalnego materiału